To nie moje drogi

Drogi dalekie

całkiem nie bliskie.

Biegnące, wijące

z kamieniami w kieszeniach.

Na koniec, początek

na krew prawdy zdartej,

wyświechtanej torby

na duszy ramieniu.

I znikąd i dokąd

i sensu przystanek,

na skraj, przepaść

rozmyślań o ego.

Na koniec, na bywaj

zamknięty w dłoni

ciepły bochenek,

kamyk co umiał uwierać.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • pasja 08.09.2017
    Gdzie te drogi mają kieszenie - piękne. I jakie muszą być głębokie, żeby zmieścić tyle kamieni. Grzbiet się chyli pod ich ciężarem, a droga dokłada ciągle nowe. Posiliłaś chlebem i dalej już bez kamieni. Pozdrawiam 5)
  • Jo-anka 08.09.2017
    Pozdrawiam serdecznie ;)
  • Anonim 08.09.2017
    "Drogi dalekie
    całkiem nie bliskie.
    Biegnące, wijące
    z kamieniami w kieszeniach." - Bardzo to prawdziwe, życiowe, no i spodobało mi się. Świetnie :-) Pięć z +
  • Jo-anka 08.09.2017
    Pozdrawiam ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania