Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

TW #01 – Projekcja

Postać: Okulista okultysta

Zdarzenia: Pogrzebany żywcem

Gatunek: Opowiadanie przygodowe/drogi, Horror

***

 

Leżała wpisana w okrąg dogasających świec. Swąd palonej siarki wdzierał się w nozdrza razem z oparem strachu nasuwającego wątpliwość, czy to aby nie płoną jej włosy. Postać siedząca po turecku tuż obok, na wilgotnej glebie, skrywała twarz w głębi kaptura. Mężczyzna szeptał coś w obcym języku. Gdy dziewczyna poczuła lekkość przezwyciężającą grawitację, jej oczy otworzyły się, a średnice źrenic przekroczyły standardowe rozmiary. I wtedy zobaczyła sceny. Obrazy. Kadry, których umiejscowienie w czasie i przestrzeni było nader trudne. Jakby widziała siebie, a zarazem kogoś obcego. Być może jedną z wersji człowieka, jakim była, a których różne kopie skrywała. Ucieczka wypełniła etat dominującej myśli. Biegła przez las, błotnisto-liściasta maź pokrywała podłoże, co w połączeniu z gałęziami, stanowiło spore utrudnienie. Wytracała prędkość. Wiedziała, że powinna o czymś pamiętać. Że jeśli zwolni, podzieli czyjś los.

— On nie przeżyje — podszeptywał umysł przy wtórze cyklicznego szlochu. — Ja nie przeżyję — głosiła wieńcząca myśl.

Postać nadal posługiwała się nieznanym dialektem, jednak dziewczyna rozumiała sens słów.

„Wiesz, jak to jest, gdy otacza cię las? Synonim życia, w kolorach nadziei, gdzie każdy oddech jest ponoć zdrowym odruchem, wtłaczającym w płuca samo dobro. Odpoczywają oczy, umysł, skóra. Cisza przyjemnym strumieniem uspokaja spiętrzone hałasy, a przebijające gdzieś w górze światło przypomina, że to tylko taka enklawa. Cisza, spokój, sielanka.

Tylko ty i tylko ja.

Wiesz, jak to jest, zgubić się w lesie? Ot problem, jakich mnóstwo. Perspektywa niżej – wiesz, jak to jest zgubić się w ciemnym lesie, będąc dzieckiem i słysząc z oddali dochodzącą burzę, aż w końcu – być w jej środku?

Gdyby każdą emocję przedstawić jako szatę, strach byłby kombinezonem nurka, przylegającym szczelnie, razem z rurką wepchniętą w twoje usta, po to, byś mogła oddychać ponad powierzchnią. Ale nie możesz. Nie możesz, bo ktoś wepchnął rurkę zbyt głęboko. Bo ktoś zatkał wlot powietrza i całe twoje ciało pulsuje oplecione polimerycznym tworzywem, z płetwami zamiast stóp, które wykluczają bieg, utrudniają chód.

Wiesz, jak to jest, gdy otacza cię ziemia?

Grunt, który wchłania najpierw twoje stopy, potem łydki, kolana – pierwsze wewnętrzne uderzenia tsunami z krwinek rozpieprzają wewnętrzną gospodarkę, pulsując ciśnieniem w głowie, fundując omdlenie w nogach – a ziemia wciąga cię, głębiej i głębiej, i kiedy sięga po pas, podnosisz ręce, jakby to mogło zmienić cokolwiek i dopiero gdy gaśnie światło, a tlen staje się nieosiągalny, panika rozpoczyna show”.

Upadek rozmył wizję i wyciszył szept. Znów wylądowała pośród świec. Piekący ból oblał plecy i pośladki. Musiała spaść z wysoka.

— Czy uleczyłem twój wzrok? — zapytała postać.

 

***

 

Kolejna łopata ziemi uderzyła o drewniane wieko. W środku łomotało. Mężczyzna przystopował na chwilę, ocierając spocone czoło.

— Chcesz go trochę pozakopywać?

Nie chciała. Szmata opasająca oczy dziewczyny utrudniała oddawanie łez. Kończyny zwisały w bezwładzie. Najpierw buntowała się ze wszystkich sił, po omacku próbując mu przeszkodzić, więc związał jej ręce za plecami – mocno i solidnie. Uspokoiła się. Postawił ultimatum, że rozwiąże ponownie, ale jeśli coś odwinie, wykopie drugi dół. Nie odwijała więc nic, tylko tuptała w miejscu, łkając, nie widząc niczego i nie mając pojęcia co zrobić, by uratować Rona. Jej brat tłukł tymczasem w drewniane wieko od wewnętrznej strony, podczas gdy kolejne łopaty ziemi coraz bardziej wygłuszały dźwięk.

— Zrobimy tak. — Zmęczony facet oparł łokieć na trzonku łopaty. — Taka zabawa z dzieciństwa. Pójdziemy sobie na spacerek. Potem ja cię zakręcę, w kółko, hopsa, hopsa, hop. Parę razy. — Splunął. — A potem ty poszukasz braciszka. Ile ma lat?

— Jedenaście — załkała.

— No, kawał chłopa. Wytrzyma.

Dziewczyna w spazmach bezradności wydała kolejny szloch, przestępując z nogi na nogę. On wrócił do zakopywania.

— Strasznie jesteś wkurwiająca, wiesz? Momentami się zastanawiam, czy to nie aby ty powinnaś tam siedzieć — recytował, nie odrywając się od wykonywanej czynności. — Baa! W zasadzie jestem pewien, że powinnaś. No ale nic. — Charakterystyczny dźwięk zrzucanej z łopaty ziemi, wtórował kolejnym, wypowiadanym zdaniom. — Jak to mówią, wszystko ma swój czas i miejsce.

— Odkop go… — błagała.

Choć nie mogła tego zobaczyć, wyczuła, że się uśmiechnął.

 

***

 

Kiedy zrozumiała, że bieg przez las nie był wspomnieniem, a wizją przyszłości, uderzyła świadomość błędu. To ona chciała okultystycznej sesji w środku lasu, zabawy z dreszczykiem emocji i niekonwencjonalnego spędzenia czasu. I nie dość, że zgodziła się, pomimo że prawie wcale nie znała tego człowieka, to jeszcze zabrała brata. Żeby też się rozerwał... A facet powtarzał, że uleczy jej wzrok, podczas gdy przecież widziała wyraźnie. Ale on uparcie twierdził, że oczy są zwierciadłem duszy. I że człowiek jest świętą trójcą sam w sobie – pod postacią ciała, umysłu i duszy. I o ile dwa pierwsze logicznie i swobodnie odbierają otoczenie, to ta trzecia jest przez nie zniewolona. Uwięziona. Jak człowiek pod ziemią.

A gdyby uwięzić umysł? Obudować go żeliwnym kojcem emocji, odciąć postrzeganie, tak, jak rzuca się koc na klatkę z ptakami, by myślały, że jest noc. Osaczyć, zdezorientować, zmusić do opanowania cieni wychodzących na żer. Próbowałaś schwytać cień? A gdyby uwięzić ciało? Ograniczyć obszarem, z którego pobiera tlen, wystarczający jedynie na skończoną ilość oddechów. Postawić przed faktem, że wewnętrzna gospodarka funkcjonuje należycie jedynie, gdy spełni się kilka drobnych wymogów. Wykluczając jeden – machina staje. A gdyby wówczas uwolnić duszę? Czy potrzebny jest wzrok, aby widzieć, słuch, aby słyszeć, serce, by czuć? Czy trzeba myśleć logicznie, by płakać lub się śmiać? Czy potrzebne jest cokolwiek, by człowiek mógł żyć, choćby samą wizją, wyobrażeniem, projekcją? Kim wtedy będzie, gdy stworzy swój własny, hermetyczny świat? Bez narzędzi, z niczego, jedynie przerzucając w głowie kolejne slajdy.

— Twój brat ma teraz nowego Boga. — Przyklepał butami ostatnie wysypane porcje ziemi. — Twój brat jest nim sam.

 

***

 

Zrobił tak, jak zapowiedział, obracając ją w kółko i zdejmując przepaskę z oczu. Przewróciła się. Wstała. Upadła znów. A potem zaczęła iść. I w końcu biec. Coraz szybciej i dalej, dopóki do jej uszu przestał docierać dźwięk odliczania.

Sześćdziesiąt siedem, sześćdziesiąt sześć, sześćdziesiąt pięć…

Zero rozpocznie jego bieg.

 

Ściółka wyglądała wszędzie tak samo. Trawa, liście, surowe podłoże. W miejscach, gdzie wydawała jej się mniej ubita, wbijała palce, próbując kopać. Im bardziej w głąb surowiec nabierał jednak jednolitości. Szukała więc innego miejsca, łykając wydzieliny bezradności sączące się z oczu, z nosa, mieszające ze śliną, opływające jej twarz.

Wierzyła, że Ron miał jeszcze kilkadziesiąt oddechów, zastanawiając się jednocześnie jakie liczby są szeptane daleko za jej plecami. Mogło to być już trzydzieści, być może mniej. Biegła dalej, panicznie wypatrując ludzkich kretowisk, pasujących miejsc. Nadzieja wciąż pulsowała kolorem drzew.

Trzy, dwa…

Mężczyzna podniósł się z ziemi. Palce oplotły drewniany trzonek łopaty.

Ruszył.

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 16

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • krajew34 7 miesięcy temu
    Good job. Czyta się płynnie i tekst wciąga. Sprawy techniczne pozostawiam innym.
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Spoko, git, dziena Krajevos ;)
  • marok 7 miesięcy temu
    Kurde, to też horror może być? Nie wiedziałem.
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Marok... Gatunkiem jest opowiadanie przygodowe/drogi, a że zahacza też o inny gatunek to zaznaczyłam.
  • marok 7 miesięcy temu
    Ritha rozumiem. Po prostu się zamyśliłem bo ten gatunek to spore wyzwanie dla mnie. Także spoko, już nie nękam ;)
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Nie wiem zresztą czy słusznie, no zaznaczyłam i o, i tyle :D
    Spoko, Marok, fajne oksy ;)
  • Canulas 7 miesięcy temu
    Piątunia
  • marok 7 miesięcy temu
    Can, chyba zapomniałeś się przelogować :)
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Ojej, dziękuję xD
  • Ritha 7 miesięcy temu
    (uroczo powiedziane)
  • Canulas 7 miesięcy temu
    marok, ano fakt
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Podlecę później...
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Zapraszam :)
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Zapraszam :)
  • Karawan 7 miesięcy temu
    utrudniała oddawanie łez - mocz się oddawa. Do analizy. :) Gdybym nie czytał Twoich wcześniejszych,... ale tak, to niestety mnie to jakoś mało ruszyło. Jakby w tle były inne pilniejszo-rozpraszające sprawy. Takie wrażenie. Z kolei z jeden do pięć faktycznie nie zostaje nic innego jak pięć [zmęczone;), bo jednak...te wrażenia z przeszłości]. Ale to tylko wrażenia czytacza na tle przeszłości ;)
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Taa, Karawan, padniętam, na oparach jadę. Mozliwe, że (pomimo starań) jest to widoczne. Dziekuję pięknie za wizytę :)
    Oddawa się rozne rzeczy :P Ronienie łez?
    Pozdrawiam
  • Karawan 7 miesięcy temu
    Ritha Roni ptaszek piórka ;) W tej konkretnej sytuacji Szmata opasająca oczy dziewczyny powoli nasiąkała łzami, które powoli spełzały po stężałych policzkach... czy coś koło tego ( choć pewnie lapidarniej i nie tak podniośle) ;)
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Spełzać może żmija :p
  • trouvère 7 miesięcy temu
    "Tylko ty i tylko ja." - a np. to sobie zacytuję. To podwójne "tylko". Lubię takie proste-nieproste formy, perełki, ostatnio.
    "wiesz, jak to jest zgubić się w ciemnym lesie, będąc dzieckiem i słysząc z oddali dochodzącą burzę, aż w końcu — być w jej środku?" - kurwa, mam ostatnio wrażenie, że wszystkie dobre teksty są o tym samym. Wrażenie to klapka na oku, pewnie dlatego.
    " oczy są zwierciadłem duszy" - a tu się czasem zastanawiam, ile ludzi rozumie, o co chodzi w tym bon-mocie ;d

    ...no, takie trzy myśli z dupy, niezwiązane z tekstem, w trakcie czytania mi nimi mózg w świadomość spluwał, no to.
    A co do tekstu - bardzo sympatyczny. Z elementami filozofowania, lubię takie elementy.
    No, i co ja Ci tu będę pierdolił. Umiesz pisać takie rzeczy, wiesz, że umiesz, więc, zamykając kompozycję klamrową - co ja Ci tu będę pierdolił?
    pzdr
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Hello mr truuww...(?), jak Cię zwać, Paniocku teraz?
    Elementy filozofowania to u mnie takie - jak Cię pani pyta na polskim o coś co średnio kojarzysz, to nawijasz to co się nauczyłeś w poprzednim semestrze. Chujowatością zalatuje od kilku miechów, no co będziemy kryć :D Ale, kurła, piłka jest wciąż w grze, a ja wciąż na boisku. Jee!
    No także ten, dziękuję pięknie i że odbiór git i syćko, tro-u-ve-re.
    "co ja Ci tu będę pierdolił?" :D - napisz opko o takim tytule.
    Pozdro!
  • trouvère 7 miesięcy temu
    Ritha, co do "napisz opko", to nieśmiało nadmienię, że z tamtego konta już się nic nie pojawi, a z tego, no. :) nie, żebym się czuł nieswojo wracając do awangardy, ale spoko, jak zaglądasz :D
    Nic tu chujowatością nie zalatuje, kobieto.
    Niemniej, czekam na coś odnośnie zegarów, to tak. ;)
    pzdr raz jeszcze
    ps. możesz po imieniu :D
  • Ritha 7 miesięcy temu
    trouvère wiem, widze opka, mam czternascie pierdyliardów zaległosci w czytaniu, nie wiem kiedy nadrobię, chwilowo natłok, ale przyjdzie spokojniejszy czas.
    "Nic tu chujowatością nie zalatuje, kobieto" - powiem Ci tak, jak poczuje, ze napisałam tekst, ktry mi pasuje, to będzieta wiedzieć. Ten pasuje mi 6.5/10. Mam mi pasować 10/10/ Giń albo walcz!
    Pozdro, Łukasz :D
  • Canulas 7 miesięcy temu
    Jadym

    Dziwne to: "Postać była mężczyzną". Dziwne.

    "— On nie przeżyje — podszeptywał umysł przy wtórze cyklicznego szlochu. — Ja nie przeżyję — głosiła wieńcząca myśl. - to bardzo w porządku

    "„Wiesz, jak to jest, gdy otacza cię las?" — się bym nad zasadnością pierwszego przecinka zastanowił.

    "Wiesz, jak to jest, zgubić się w lesie? Ot problem, jakich mnóstwo. Perspektywa niżej – wiesz, jak to jest zgubić się w ciemnym lesie, będąc dzieckiem i słysząc z oddali dochodzącą burzę, aż w końcu — być w jej środku?" — a ja się pochwalę, że wiem. Jest chujowo. Zwłaszcza w zimę. Fajnie mi to odświeżyło. Dość bajkowe, ale z tych takich poważniejszych bajek.

    Opisy tego, co się dzieje przy zasypaniu, czy nawet ciasnoty zawsze na mnie działają. Wiadomo czemu.

    Powiem tak. Zaczęło się — wiadomo, szczerość — dość średnio. Jakoś to było koło mnie. Zła wizualizacja nastąpiła. Ta szata, świece... se zacząłem jakieś obrzędy wyobrażać, a satanic horror ghost demon story, nie jest czymś, co mi odbiera dech. Jednak od drugiej *** (trójgwiazdki) opko się diametralnie przeobraża, idąc w kierunku, któremu hołduję. W psychopatyczną gę, opatrzoną takimi perłami jak: "Wytrzyma". Pięćsetny raz nie wzpomnę czemu coś takiego lubię, bo przynajmniej od czterystu pięćdziesięciu już wiesz. Gałężie może i różne, ale pień detalu mamy taki sam.

    "A gdyby uwięzić umysł? Obudować go żeliwnym kojcem emocji, odciąć postrzeganie, tak, jak rzuca się koc na klatkę z ptakami, by myślały, że jest noc." - ładne same w sobie, ale wyjmuję bardziej przez pryzmat obwieszczającej informacji. Ładnie to się komponuje, a z tej wysokości treści wszytsko jest tak pospinane, że początowe kręcenie nosem jest już nieaktualne.

    "— Twój brat ma teraz nowego Boga. — Przyklepał butami ostatnie wysypane porcje ziemi. — Twój brat jest nim sam." — Noo i to. Bardzo smakowite. Zaleciało Naszbukiem Adama. Bajka.

    "Mężczyzna podniósł się z ziemi. Palce dłoni oplotły drewniany trzonek łopaty." — a na samym końcu się zastanawiam czy "dłoni" jest konieczne.

    Podbijam się pod słowa Rubia. Na tym etapie trzeba sobie darować kończenie modlitw słowem amen, bo nie ma sensu powtarzac ponownie, że "umiesz". No umiesz bardzo dobrze pisać, no i?
    A teraz czm się cechuje dobre pisanie: Nie tym, żeby walnąć dwa teksty mega i nasadzić dwie skrzynie kartofli, tylko o stały poziom, poniżej którego się nie schodzi.
    To bardzo zacny kawał słów na odpowiednim poziomie. Poziomie, który Ci nie urąga. Natomiast zestawiając go chociażby z czytanym wczoraj Cmykiem 25 – nie ma startu. Choć do 26 Cmykowej już tak.
    A więc cóż: kolejna granica przed Tobą.

    I ogólnie (oczywiście z zachowaniem skali) ta sama sytuacja co z Marokiem. Wydźwięk komentarza może sugerować, że coś mi nie gra. Otóż nie. Wszystko git. Rosną tylko wymagania.
    Natomiast do pisarskeigo CV tekst pasuje.
  • Ritha 7 miesięcy temu
    "Dziwne to: "Postać była mężczyzną". Dziwne" - ok, drugi zarzut (już Krajwe bocznym kanałem o tym trukał), także wywalam

    "„Wiesz, jak to jest, gdy otacza cię las?" — się bym nad zasadnością pierwszego przecinka zastanowił" – "Wiesz(czasownik), jak to jest(czasownik), gdy otacza(czasownik) cię las?", moim zdaniem przecinek zasadny

    "Zła wizualizacja nastąpiła. Ta szata, świece... se zacząłem jakieś obrzędy wyobrażać, a satanic horror ghost demon story, nie jest czymś, co mi odbiera dech." - aj noł, mi też to nie leży, ale okultyste chciałam jakoś przemycić ;)
    Od drugiej trójgwiazdki już jest po mojemu, także no, heh, git. Psychopatyczne gry, taa. Mogłam całe tak zrobić, bez "magic"wstępu i pierdololo filozoficzne. Notuję we łbie na przyszłość.
    "Pięćsetny raz nie wspomnę czemu coś takiego lubię, bo przynajmniej od czterystu pięćdziesięciu już wiesz" :D Tak jest.

    "że początowe kręcenie nosem jest już nieaktualne" - aa, ok

    Palce dłoni, wywalam dłoni, wiadomo, że nie palce nogi.
    "Nie tym, żeby walnąć dwa teksty mega i nasadzić dwie skrzynie kartofli" :D

    Okejo, dziękuje pięknie. To est tekst, który, osobiście, uważam, ze potencjał ma, ale potencjał wyciągniety z pomysły i zestawu maksymalnie nie został, co winą jest tylko moją, ale nie maluję tu kaplicy sykstyńskiej, a jedynie uliczne obrazki, warsztat musi działać cały czas, bo narzędzia zardzewieją.

    Pozdrawiam :)
  • kalaallisut 7 miesięcy temu
    Heloł. obrazy, emocje przeplatane z naturą. Bardzo mi się podoba. Emocje ukazane żywiołowo ogień, powietrze, ziemia. I to do czego może doprowadzić ciekawość, że czasami pewnych drzwi nie otwierać. A później tik tak czas ucieka- niepokój lęk lekko psychodelicznie...Mi się podoba
  • kalaallisut 7 miesięcy temu
    No tak obraz burzy metaforycznie chodzi po tekstach :)
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Kall, fajnie Cię znowu widzieć. Dziękuję pięknie za wizytę.Dobrze streściłaś zamysł i fajnie, że się podobało.
    Pozdrawiam ciepło :)
  • Trening Wyobraźni 7 miesięcy temu
    Witamy nowy tekst :)
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Siema Treningu wyobraźni :D
  • Adelajda 7 miesięcy temu
    Kurczę, no wiem, co to znaczy zgubić się w lesie. Chwała telefonom z internetem i nawigacją ;)

    A tak na poważnie. To trochę mnie ciarki przeszły. Wyobraziłam sobie tego psychola i sytuację. Niektóre fragmenty bardzo ładne, już mi się nie chce wyciągać (przepraszam). Trzy elementy zostały zawarte i zachowane.
    Ja dopiero poznaję w pewnym sensie Twoją twórczość i nie mam jakiegoś niedosytu. Podobało się - emocjonalny i zgrabny utwór.

    Pozdrawiam :)
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Na szczęście, tfu, nie wiem co to znaczy zgubić się w lesie. Ale wiem, co to znaczy stać pod drzewem w lesie w środku mega burzy w połowie szlaku, brrr....
    "A tak na poważnie. To trochę mnie ciarki przeszły"- to bardzo git
    Nie trza wyciągac fragmentów, ja mam taką manię, bo lubię , ale przeca nie wymagam od innych :)
    Dziękuję pieknie, pozdrawiam :)
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Kurcze, nie ma cie wklejonej w linkach Tw i se zapomniałam... Ehhh zatem bardzo mrocznego opowiadanie, ciężkie tematycznie, pachnie horrorem straszliwym... Podsumowując - Świetnie napisane.
    Pozdrowionka :)
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Już wkleiłam, Agu:)
    Nooo, fajnie, o to mi chodziło, by horrorowo lekko, o fakturach c.o. napisać ;D
    Pozdrowionka zwrotne :)
  • pkropka 7 miesięcy temu
    Już dużo wyżej powiedziano, powtarzać się nie będę. Tekst jest solidny, czyta się świetnie.
    Ja się pozachwycam zakończeniem. Niby otwarte, ale jednocześnie tak pięknie zakończone gdzieś wcześniej. Lubię takie "urwane", ale zakończone <3
    Nic nie podajesz na tacy, a mimo to wydaje się, że wszystko jest wiadome.
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Dziękuję pięknie, pkropko :)
    Lubie "otwartą furtkę" zakonczenia, choć czasem zbyt czesto ją chyba stosuję ;)
    Pozdrawiam ciepło
  • Something 7 miesięcy temu
    Ritha - czytałam Twoje teksty i co tu dużo mówić... piszesz na bardzo wysokim poziomie. Ten TW jest tylko jednym z przykładów. Gęsty, mroczny klimat, jaki wykreowałaś do zadania; coś kapitalnego.

    "A gdyby uwięzić umysł? Obudować go żeliwnym kojcem emocji, odciąć postrzeganie, tak, jak rzuca się koc na klatkę z ptakami, by myślały, że jest noc. Osaczyć, zdezorientować, zmusić do opanowania cieni wychodzących na żer."
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Jej, Cosia, dopiero teraz zauwazylam ten komentarz, wybacz. Dziękuje Ci pięknie :) Heh, no staram się, jak mogę.
    Pozdrawiam :)
  • 00.00 pół roku temu
    Praca wykonana bez zastrzeżeń. W dodatku dzieci, idź Ty kobieto, to jest straszne.
  • Ritha pół roku temu
    Heh, oj tam, oj tam.
    Dzięki, Szu :)
  • jolka_ka pół roku temu
    Swego czasu pociągała mnie taka tematyka. Czytałam nawet jakąś biblię szatana, czy coś podobnego. Nie będę zmyślać tytułu, ale w ten deseń. Mroczne to, nie powiem. Nie jestem w komentarzowym szczycie, ale polubiłam ten zabieg z odliczaniem. Wszelkie powtórzenia, liczby to coś, co lubię w tekstach. I te pytania retoryczne... Skłaniają do myślenia.
    Teraz to już nie moja tematyka, ale czyta się dla samego stylu i dla elementu grozy, która tutaj niewątpliwie jest.
    5:)
  • Ritha pół roku temu
    Hej, Joluś. Widzisz, a ja właśnie zawsze stroniłam od tematów okultystycznych, chociaż nie - źle powiedziane, nie stroniłam, raczej jakoś nie moja bajka. Tu miałam w zestawie, więc siłą rzeczy. To jest właśnie fajne, w tych zestawach, że się wychodzi z własnych szuflad. Też lubię powtórzenia, liczby, tego typu zabiegi.
    Nie mam czasu gadać, bo pewna juzerka napisała tw dot. ponoć tematyki obozów koncentracyjnych... Nie miałam czasu wcześniej, ale ustawiłam na to priorytet. Zara lecę do Ciebie! :)
    Dzięki, pozdrawiam :)
  • Trening Wyobraźni pół roku temu
    Dzień dobry!
    Przypominamy o obdarowywaniu zestawami – jutro o godz. 20.00.
    Pozdrawiamy :)
  • Trening Wyobraźni pół roku temu
    Ritha, oto Twój zestaw:
    Postać: Ostatni człowiek na Ziemi
    Zdarzenie: Nieumyślne morderstwo nauczyciela

    Gatunek: Postapo lub Horror (do wyboru)
    Czas na pisanie: 24 luty (niedziela) godz. 19.00

    Powodzenia :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania