TW# 02 - Jak strzelać do saren

Postać: samobójca

Zdarzenie: szkło w poduszce

 

***

 

Ukradłeś mi szkło z poduszki.

Ale najpierw sam je tam włożyłeś pewnej nocy. Szokująco otwarcie; tak się strzela do saren, mówiłeś wtedy.

 

Szkło włamało się w ciche, miękkie flaki, milcząco znoszące rozerwanie. Wierne są bite psy.

 

Spuszczony wzrok. Połknięte łzy. Zerwane szwy. Martwe sarny. Skoro pamiętam; musiały się stać.

Musiały? Co za różnica, czy stały się naprawdę, skoro pamiętam. Jak wciąż mijane pejzaże twoich wrzasków, wygładzone banalnymi rysami innych twarzy, w które wkradają się niepostrzeżenie, niezauważenie.

Nie masz prawa we mnie brzmieć. Powiedział rezonans?

 

Cały świat płaskich słów jest na nic. A wszystkie są płaskie. Nie ma formy na to, że odrastasz na drzewach w parkach, w których nigdy nie byłeś. Na to, że zawsze wisisz już martwy. Że w zapętleniu biegnę, lecz nigdy dość szybko.

 

Zdążyć. Zdążyć jest moim jedynym pragnieniem.

Muszę przecież dowiedzieć się, gdzie jest szkło. I sama poderżnąć ci gardło, wygrzebawszy je.

 

Umysł śmieje się ze słowa ,,niemożliwe", wprawiając ciało, w którym uwił sobie gniazdo, w kolejne drgawki.

 

Ale podobno niektórzy więźniowie nie chcieli uciekać z obozów zagłady, gdy pojawiały się szanse.

Lepsze znane zło.

 

Powoli tracę nadzieję.

 

Odłamek mojego szkła czuję tylko w snach, oleiste tonie rozstępują się na chwilę, by znów udawać, że nigdy ich nie było.

Mówiłeś, że w gardzieli szaleństwa, że w wielorybie umysłu. Szklistymi popołudniami utrzymywałeś, że Jonasz nigdzie indziej nie potrafiłby już żyć, zbyt jaskrawymi rankami próbowałeś rozszarpać brzuch, w którym urządziliśmy sobie salon, moimi zębami.

 

Skończyła się zabawa w dom.

Ken i Barbie wypadli z okna.

 

Podejrzewałeś, że lalka może umrzeć?

Cóż, moja dolna i górna warga wciąż tworzą oksymoron.

 

Trzeba uważać, jeśli nie chce się spłoszyć saren. Nie strzelać bez zastanowienia.

 

Nie łamać im nóg dla przyjemności, bo przysięgam ci, że niektóre z nich są nie mniejszymi potworami niż ty.

Rezonans?

 

Odczołgają się na bok, znajdą w sobie twoje szkło i zarżną cię nim.

Jak świnię.

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 15

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Trening Wyobraźni 4 miesiące temu
    Witamy nowy tekst! :)
    Nie zapomnij wstawić link do wątku, Lamb :)
  • Wrotycz 4 miesiące temu
    A wiesz, że (fakt potwierdzony sekcją) za młodej do ostrzału sarence - myśliwy po odstrzeleniu złamał nogę, aby tłumaczyć kulkę w jej ciele chęcią skrócenia cierpień?
    I ne strzelił sobie w łeb, kiedy sprawa wyszła.

    Proza poetycka. Metafory piękne mocą, proza - liryczna sentencja.
    Ty się nie bawisz pisaniem.... oj, nie.
  • Lamb 4 miesiące temu
    ,,I nie strzelil sobie w leb, kiedy sprawa wyszla." - tak zazwyczaj bywa w zyciu, jednak w tekscie moze byc inaczej. Myslalam, ze raczej zbiore ciegi za ten tekst. W metafore poszlo juz tak daleko, ze sadzilam, ze za. Ogolny pomysl przyszedl mi do glowy dawno, napisalam, wyszlo do dupy, lecz chcialam uratowac jeden fragment i zaczely sie przemeblowania, z ktorych wylonilo sie..dziwadlo.

    Zainspirowaly mnie rozne obrazki, cytaty i rady z tumblra dotyczace dzieciecych traum, sarny jako kruche i rachityczne kojarzyly mi sie z mlodymi dziewczetami, totez zalozmy motywy relacja mysliwy-sarna, cos z rezonansu zla, uczen przerosl mistrza, jesli cos komus dajesz, jednoczesnie zaszczepiasz mu to i uczysz go tego.
    I tragedia, upiorny koniec.
    Ale jestem raczej niezadowolona z tego tekstu. Juz tyle przy nim dlubalam, ze wstawilam, ale naprawde zrozumialabym opinie, ze niezrozumialy dziwolag.

    Tym bardziej dziekuje.
  • Wrotycz 4 miesiące temu
    W tekście jest inaczej, i dlatego przykład z życia podałam. (cieszy)
    Żadne dziwadło, zdanie po zdaniu można rozkodować. Fabuła linearnie opowiedziana w metaforach.
    Bardzo dobre, inne.
    Szacun.
  • Lamb 4 miesiące temu
    ,,Zdanie po zdaniu mozna rozkodowac" - Ty mnie zaczynasz troche przerazac ;)..
  • Ritha 4 miesiące temu
    Obadajmy zatem :)

    „Nie masz prawa we mnie brzmieć” – to świetne

    Po drodze dużo niuansów, szkliste popołudnia, lepsze znane zło itd., ale zatrzymało mnie to:
    „Skończyła się zabawa w dom.
    Ken i Barbie wypadli z okna” – to jest tak proste, tak obrazowe, tak bezczelnie w punkt, że po prostu musiałam, lubię tak między oczy, naprawdę, „Skończyła się zabawa w dom. Ken i Barbie wypadli z okna” <3 Możliwe jest też, że zgrywa się z moim aktualnym nastrojem, w którym mam parcie na wizję upiornej groteskowości świata.
    Wypadli z okna. Pac. „Ha-ha-ha” zaśmiała się obserwująca to, ekscentryczna pani z pieskiem, zbierając jego odchody bez woreczka.
    Sorks, chyba mi odbija :D

    Na pewno horror i posapo możne w tej lirycznej prozie odszukać. Zestaw wykorzystany elegancko. Chłodna brutalność postrzegania bardzo mi dziś leży.
    Gwiazdy, pozdrowienia :)
  • Lamb 4 miesiące temu
    Dziekuje. Melduje, ze u mnie wiosna. Wiem, ze lubisz :).

    W horrorowatosc staralam sie nieco.
    Mowie; srednio kontenta z tego tekstu, ale tyle sie nameczylam, ze niech bedzie.
  • krajew34 4 miesiące temu
    Wpadłem, przeczytałem... Zupełnie nie znam się na poezji i na tych wszystkich metaforach, więc musiałbym wiele razy przeczytać, by zrozumieć. Ale i tak za pewne dobra robota, pozdrawiam.
  • Lamb 4 miesiące temu
    Tym bardziej dziekuje za doczytanie, wiem, ze nie kazdy lubi tego typu teksty. Rozumiem to i mam nadzieje, ze nie zmeczyles sie zbytnio, za jego atut mozna uznac to, ze nie jest dlugi :D.
  • Agnieszka Gu 4 miesiące temu
    Witam,
    Pięknie napisane, z przestrogą, choć trudne w odbiorze.
    Rzuca się w oczy kilka ładnych sformułowań typu: "Jak wciąż mijane pejzaże twoich wrzasków, wygładzone banalnymi rysami innych twarzy, w które wkradają się niepostrzeżenie, niezauważenie."
    Pozdrawiam
  • Lamb 4 miesiące temu
    Dziekuje :).
    Milo mi.
  • Canulas 4 miesiące temu
    Jestem i ja.
    Tak się zastanawiam czy tu: "Co za różnica, czy stały się naprawdę, skoro pamiętam." - jak i w tytule, nie powinno być znaków zapytania? Być moze nie, ale pod rozwagę pozostawiam.

    "Ale podobno niektórzy więźniowie nie chcieli uciekać z obozów zagłady, gdy pojawiały się szanse.
    Lepsze znane zło." - to prześwietnie uchwycone, ale...

    "Skończyła się zabawa w dom.
    Ken i Barbie wypadli z okna." - ale to miażdży. Świetna puenta upadku, nic nie znaczenia, małości i absurdu. Very tak!!!

    "Podejrzewałeś, że lalka może umrzeć?
    Cóż, moja dolna i górna warga wciąż tworzą oksymoron." - jakaż to tragedia dla umysłu, serca i w ogóle życia, kiedy wypowiadane słowa zdradza własna żądza. Tak to widzę. Nie można sobie ufać. Usta należy sznurować.

    Tekst zyskuje w obrębie swojej drugiej części. Początek podjechał mi średnio. Czułem gdzieś tam, że niektóre rekwizyty (nooo... podobne) były już na tapecie. Końcówka jednak wszystko zwraca.
    Pozdrox
  • Lamb 4 miesiące temu
    Zagwozdka o znakach zapytanie zostanie przeanalizowana.

    Kiedy wypowiedziane slowa zdradza - taak. Bardzo w punkt. I tak, czules dobrze, juz byly spiewane podobne piosenki.

    Dzieki wielkie, mister Can.
  • Karawan 4 miesiące temu
    Prawie dołączam do Krajewa. Proza poetycka i horror to dla mnie King i cała reszta której nie kocham. Nadmiar emocji zawsze mnie wycofywał równie skutecznie jak nadmiar wulgaryzmów. Ale to oczywiście bardzo subiektywny odbiór, bo od strony języka, porównań, ogólnie literackiej jest to kawałek dobrej roboty. Zostawiam wiec pięć na przekór "lubie-nielubie" . ;)
  • Lamb 4 miesiące temu
    Rozumiem, wiem, ze nie kazdy lubi. Inaczej nie bardzo potrafie.
    Dziekuje za przekornosc :).
  • jolka_ka 4 miesiące temu
    Nie czuję się przerażona, to raczej magnetyczne okrucieństwo,które nie razi, a wciąga, każe iść dalej.

    To świetne: ”Odczołgają się na bok, znajdą w sobie twoje szkło i zarżną cię nim.
    Jak świnię.”

    Upiorne. Mogłoby robić za całe clue tekstu. Pozdrawiam!
  • Lamb 4 miesiące temu
    Mogloby ;).
    Dziekuje pieknie.
  • Adelajda 4 miesiące temu
    Dla mnie pięknie zbudowany klimat, jest jakieś napięcie jakby ktoś cały czas napinał sznur. Oglądałam jakiś czas temu film pod tytułem "Zabójstwo świętego jelenia" czy jakoś tak. Okropnie dziwny film i jakoś tak mi się skojarzył z Twoim tekstem.
    Piękny, poetycki tekst.
    Pozdrawiam :-)
  • Lamb 4 miesiące temu
    "Okropnie dziwny" brzmi zachecajaco, w zakladke :).
    Mam do tego tekstu mieszane uczucia, spodziewalam sie negatywnego odbioru, tym milej i dziwniej. Niebawem zawitam pod Twoje TW, planuje je jako nastepne.
  • pkropka 4 miesiące temu
    "Nie łamać im nóg dla przyjemności, bo przysięgam ci, że niektóre z nich są nie mniejszymi potworami niż ty." - bardzo ładne zdanie. Oby jak najwięcej sarenek w razie potrzeby potrafiło być potworami.
    Świetnie wykorzystany zestaw. Dla mnie pokazałaś kobietę na krawędzi, która już ma dość. Każdy ma jakąś swoją wytrzymałość, po której pęka. I czasem trafia w tego, kto naciągnął duszę za mocno.

    To jeden z tekstów, który trzeba przeczytać cały, żeby zrozumieć. W trakcie trochę się pogubiłam, ale dobrze go zamknęłaś.
  • Lamb 4 miesiące temu
    Bardzo dziekuje za opinie. Tak, masz sporo wyczucia w interpretacji, jestem Waszymi opiniami dosc przyjemnie zdumiona, bo tekst wydawal mi sie rozmemłany i malo czytelny. Fajne jest w TW to, ze dostaje sie (jak i daje) duzo opinii, z ktorych mozna wylonic inny obraz swej pracy niz swoj wlasny, skrajnie subiektywny.

    Dzieki :).
  • pkropka 4 miesiące temu
    Czasem takie rozmemłanie ma swój urok. I czasem dobrze obrazuje to, co chcesz przekazać :)
    Zgadzam się całkowicie co do TW. I to jest piękne, że każdy odnajduje coś swojego.
  • Justyska 4 miesiące temu
    Posyłając w świat zło, dostajemy zło. Zabijając, posyłamy śmierć, która do nas wróci... popełniamy samobójstwo na odległość, cudzymi rękami.
    Tak to jakoś odczułam. Świetnie zrealizowany zestaw.
    Pozdrawiam serdecznie.
    ps. rozumiem, że e make?
  • Lamb 4 miesiące temu
    Czesc, Justysko.
    Tak, to ja.

    Dziekuje. Odczucia spojne z intencją. Pozdrawiam Cię.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Ktoś obdarty z niewinności, w kimś zanurzono swoje szkło/kawałek swojej złej duszy, ten kawałek utkwił, rani ciągle ofiarę, ktora musi żyć z tym kawałkiem już w sobie. Do momentu, gdy cierpienie i chęć zemsty osiągnie pokaźne rozmiary, ciśnienie bólu i zła zagnieżdżonego wypchnie na zewnątrz ten kawałek i też będzie ranić innych i być może siebie, cięcie siebie... Marząc by tak naprawdę "poderżnąć myśliwemu" gardło.
  • Lamb 4 miesiące temu
    Bardzo ciekawe slowa, duzo wyciągnięte *.*.
    Dziekuje pieknie.
  • Adam T 4 miesiące temu
    Witam. Miło jest wpaść, przeczytać i... mieć tę dziwną pewność, że nick o niczym nie świadczy, bo tekst mòwi sam za siebie. A nawet jeśli tylko tak mi się wydaje, to i tak miło było połamać sobie świadomość na Twoich słowach pisanych. Ale nie może mi się że Ty to Ty. No, nie może i już. Pozdrawiam zatem ;)
  • Lamb 4 miesiące temu
    Niemampojecia/e make i ka pololi/lamb.
    Musialam przepoczwarzyc sie w nowy nick.

    "Polamac sobie swiadomosc na Twoich slowach", jak to pieknie brzmi :).
  • Adam T 4 miesiące temu
    Czyli ścieżkę skojarzeñ miałem dobrą. Tym bardziej jest mi miło ;)
  • Ozar 4 miesiące temu
    Przeczytałem i powiem szczerze nie kumam tekstu i nie wiem co ma za przesłanie. Sorka, ale zawsze pisze uczciwie jak czegoś nie rozumiem. Byc możne mój pragmatyzm zderzył sie tutaj z twoim tekstem i padł powalony niezrozumieniem, którego nie byl w stanie pojąc.
  • Lamb 4 miesiące temu
    Nie ma problemu. Przykro mi, ze musiales sie przemeczyc.
    Tyle dobrego, ze tekst niezbyt dlugi ;).
    Bardzo dziekuje za szczere slowo.
  • Ozar 4 miesiące temu
    Lamb Nie. Nie męczyłem się wcale, tylko czasami wkurzam sie na siebie jak czegoś nie kumam, choc jak wiesz pisze głównie historię i dlatego tekstów bardziej wyrafinowanych czasami nie kumam.
  • 00.00 4 miesiące temu
    Sarny niechcący ściągneły mnie do opowiadania Pkropki.
    Pod tym pazurem kryje się odwet na oprawcy, tak to widzę.
    Szkło może być kruche i tak samo zabójcze.
  • Lamb 4 miesiące temu
    :) dziekuje za refleksje.
  • Trening Wyobraźni 4 miesiące temu
    Lamb, oto Twój zestaw:
    Postać: Zakapior
    Zdarzenie: Szkolna masakra

    Gatunek (do wyboru): Punk (wszystkie odmiany) lub Western
    Czas na pisanie: 10 marca (niedziela) godz. 19.00

    Powodzenia :)
  • nimfetka 3 miesiące temu
    Świetny koniec. Jak dobitne zakończenie jakiegoś horroru psychologicznego.
    Mnóstwo słonego piękna, zakrapianego tą Twoją specyficzną niedociągłąscią, brakiem jednoznacznych odpiwiedzi czy interpretacji.
    Fragment o nieposzłeniu saren i bycia większym potworem os tajemniczego adresata, sprawia wrażenie jakby narratorem była osoba zgwałcona, z niesamowitym pragnieniem zemsty. Być może, w dodatku, bardzo niezrównoważona psychicznie, u której mordercze instynkty wykluły się dopiero po traumatyzującym wydarzeniu. Z bardzo pasuje mi tu ofiara przemocy domowej. Nie łam jej nóg, aby nie miała dowodów. Wykańczaj psychicznie, maltretuj po cichu.
    A koniec, jak już wspominałam, elektryzujący. Niesamowicie elektryzujący. Taki złowrogi szept, który wywołuje gęsią skórkę.
    Mega.
  • nimfetka 3 miesiące temu
    Z drugiej strony bardzo pasuje* może być niezrozumiale w niektórych miejscach, sorki.
  • Lamb 3 miesiące temu
    nimfetka, "słonego piekna", jak ja lubie Twoje komplementy.. mm.

    Tak, mialo byc niejednoznacznie, potwory skryte w lasach słów.

    "Sprawia wrazenie ajkby narratorem..." - tak, bardzo dobrze odczytujesz zamysl, swietną nitkę mamy na lini autor obiorca, czujemy sie.

    Wiecej nie powiem, bo tekst dla mnie dosc bolesny, a i wzbogacony riserczem traum i doswiadczen osob po takich abussive relations wlasnie.

    Niesamowicie trafnie i cholernie zgodnie z intencją wszystko odebralas.
    Skarb a nie czytelnik jestes.

    Boze, co z Ciebiw wyrosnie. Genialne dziecie.
  • nimfetka 3 miesiące temu
    Lambik, nie chwal tak, bo nic w końcu nie wyrośnie. Wcale niegenialne. Trója z matmy ledwo wychodzi.
  • nimfetka 3 miesiące temu
    nie genialne* chyba, nie wiem, dżiiiiiz, kto to wymyślił
  • Lamb 3 miesiące temu
    nimfetka, e tam, matma. Mnie te wzorki, liczby, równiania zawsze tak paraliżowały, że czułam się w czasach szkolnych najgłupsza matematycznie na świecie. Ja ze strachu nic nie rozumiałam xd.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania