Wpadłem na moment, zobaczyć, czy jest progres...
Uff, nie ma. Można wracać do życia.
Z tej okazji zostawiam pięć gwiazdek. Żółciutkich, równiutkich. W sam raz.
Czytałem w zgodzie z Twoimi interpunkcyjnymi wytycznymi i... Pani, opko frunie.
Nie znam historii (chwała Tobie Jezu) poprzedniej, ale tu się zapowiada na totalny rozpierdol.
"— Kim jest ta dziewczyna, co siedzi w koncie?" - już to zapowiadało obfite kiście uciechy, ale akcent z Mią, marną prostytutką, mnie rozwalił.
Biorąc pod uwagę, że ostatnio deficyt u mnie na uśmiech, daję solidne i szczere 1+
Nie no, żartuję, dam 4-
Walor humorystyczny, nawet spłodzony rykoszetem, trzeba doceniać.
Margerita, no więc tak. Przeczytałam szybciutko, to plus. Trochę trudno połapać się w interpunkcji, i trochę za szybko się kończy jednak to opowiadanie. Nie widzę też sztormu na morzu (?). Prostytutka, której kiepsko idzie praca, mnie zaintrygowała, chętnie dowiem się o niej więcej!
Buenos dias seniorita. No niech ja zerknę. Dostrzegam w tym tekście imponująca zbieżność imion. Wiem że tutaj na opowi często wplatujęcie swoje imiona /nicki do opowiadań ale ja jakość za tym jakość nie przepadam. Aczkolwiek szanuje to, uważam że wszystko jest tylko wariacją autora i owszem obyte już imiona dodają (w tym przypadku) humorystycznego akcentu. Ale serio kiepska prostytutka! Przyznaję że mnie to trochę rozśmieszyło. Nie ważne. Idźmy dalej.
Nie wiem o co chodzi z tą Rithą na dzikim zachodzie aczkolwiek może pobawię się w małego odkrywcę i pogrzebie w dawnych opkach. O ile jeszcze coś takiego tutaj jest.
Oczywiście są konie, prostytutki i kapelusze więc klimat dzikiego zachodu jest.
Podoba mi się twoje opowiadanie bo nie jest to kolejny sztywny, skupiający się na walkach kowbojskich Western.
Ogólnie spoko tekst aczkolwiek nie jest to nic wybitnego. Uważam że wszystko dzieje się trochę za szybko, być może o to ci chodziło. Nie wiem to twój tekst. Od większości dostałaś 4 więc ja nie będę zołzą i też dam ci 4.
No to teraz czekamy na sztorm na morzu :)
Komentarze (24)
No tego... naprawdę dziki zachód ;)
dzięki za komentarz
Witamy nowy tekst! :)
Są prostytutki i konie. To musi być dziki zachód.
Czekam na powrót szeryfa fanthomasa
wróci wróci
Wpadłem na moment, zobaczyć, czy jest progres...
Uff, nie ma. Można wracać do życia.
Z tej okazji zostawiam pięć gwiazdek. Żółciutkich, równiutkich. W sam raz.
P.S. Będzie jeszcze ogrodnik Canulardo?
Dzięki za przeczytanie, jak nie ma progresu?
Czytałem w zgodzie z Twoimi interpunkcyjnymi wytycznymi i... Pani, opko frunie.
Nie znam historii (chwała Tobie Jezu) poprzedniej, ale tu się zapowiada na totalny rozpierdol.
"— Kim jest ta dziewczyna, co siedzi w koncie?" - już to zapowiadało obfite kiście uciechy, ale akcent z Mią, marną prostytutką, mnie rozwalił.
Biorąc pod uwagę, że ostatnio deficyt u mnie na uśmiech, daję solidne i szczere 1+
Nie no, żartuję, dam 4-
Walor humorystyczny, nawet spłodzony rykoszetem, trzeba doceniać.
dzięki za wizytę
Margerita, no więc tak. Przeczytałam szybciutko, to plus. Trochę trudno połapać się w interpunkcji, i trochę za szybko się kończy jednak to opowiadanie. Nie widzę też sztormu na morzu (?). Prostytutka, której kiepsko idzie praca, mnie zaintrygowała, chętnie dowiem się o niej więcej!
Mar podzieliła to na części, więc pewnie o sztormie będzie w następnej. Analogicznie jak było z kominiarzem i plaśnięciem w poprzedniej edycji.
Dziękuję
Margerita ok, to czekam na sztorm :)
A ja liczyłam na jakieś gorące kawałki. :p
Stąd prostytutka. Mia to bardzo ladne imię. Trochę za szybko się dzieje akcja.
dzięki za przeczytanie
Buenos dias seniorita. No niech ja zerknę. Dostrzegam w tym tekście imponująca zbieżność imion. Wiem że tutaj na opowi często wplatujęcie swoje imiona /nicki do opowiadań ale ja jakość za tym jakość nie przepadam. Aczkolwiek szanuje to, uważam że wszystko jest tylko wariacją autora i owszem obyte już imiona dodają (w tym przypadku) humorystycznego akcentu. Ale serio kiepska prostytutka! Przyznaję że mnie to trochę rozśmieszyło. Nie ważne. Idźmy dalej.
Nie wiem o co chodzi z tą Rithą na dzikim zachodzie aczkolwiek może pobawię się w małego odkrywcę i pogrzebie w dawnych opkach. O ile jeszcze coś takiego tutaj jest.
Oczywiście są konie, prostytutki i kapelusze więc klimat dzikiego zachodu jest.
Podoba mi się twoje opowiadanie bo nie jest to kolejny sztywny, skupiający się na walkach kowbojskich Western.
Ogólnie spoko tekst aczkolwiek nie jest to nic wybitnego. Uważam że wszystko dzieje się trochę za szybko, być może o to ci chodziło. Nie wiem to twój tekst. Od większości dostałaś 4 więc ja nie będę zołzą i też dam ci 4.
No to teraz czekamy na sztorm na morzu :)
dzięki niestety nie ma już bo usunęłam, ale na lolu znajdziesz Rithę
„Kobieta podeszła do barmana, który był Rithy przyjacielem, a jej wspólnikiem” – mam wspólnika barmana? Bardzo dobrze. Warto mieć chody w Saloonie.
Lecę dalej! Ta historia żywo mnie interesuje.
Aaa, nie! Moim Rithy przyjacielem, a Margerithy wspolnikiem. Tyż git, kumpel barman tyż może być od biedy.
Ritha
bardzo mnie to cieszy
Witaj Marg,
akcja leci na łeb na szyję, jak to u ciebie...
lecę dalej
dziękuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania