TW 08# 02 Aneta dzieciobójczyni cz 1

Postać: Aptekarka

Zdarzenie: Sąsiedzka wojna

 

Aneta była czterdziestoletnią kobietą w Mielcu mieszkała od urodzenia. W dziewiętnastowiecznej kamienicy z pięcioletnim synem Kamilem.

Kobieta pracowała w aptece, która się mieściła w tym samym budynku na parterze. W pewnej chwili do środka weszła starsza kobieta w średnim wieku.

— Dzień dobry pani Aneto.

— Dzień dobry pani Kisielowa, co podać?

— Poproszę APAP.

Aptekarka podała pacjentce tabletki, które wyjęła z szuflady.

— A jak ma się pani synek?

— Dziękuję dobrze.

— Śliczny z niego dzieciak.

— To prawda.

— Ile się należy? — zapytała Kisielowa.

— Cztery złote i czterdzieści cztery grosze.

Staruszka położyła pieniądze na ladzie, a lekarstwo schowała do torebki.

— Do widzenia.

— Do widzenia.

Aneta spędziła w aptece cały dzień była wykończona i marzyła o powrocie do domu. O dwudziestej zamknęła aptekę i schodami weszła na drugie piętro.

Zatrzymała się przed drzwiami swojego mieszkania przekręciła klucz w zamku i weszła do środka.

— Kamil mama, już wróciła!

Ale chłopiec jej nie odpowiedział przeszukała cały dom, ale nigdzie go nie było. Wybiegła z mieszkania zostawiając szeroko otwarte drzwi i pobiegła na komisariat. Zapłakana wpadła do środka.

— Mój syn! Moje biedne dziecko!

Bezwiednie upadła na ziemię młody policjant do niej podszedł i pomógł wstać kobieta usiadła na krześle.

— Niech pani na spokojnie opowie, co się stało — poprosił.

— Pracowałam przez cały dzień, a gdy wróciłam do domu to się okazało, że nie ma mojego Kamilka.

— Dobrze przyjąłem zgłoszenie.

— Dziękuję.

— Znajdziemy go.

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • KAntek tydzień temu
    Dobrze dobrana kategoria
  • KAntek tydzień temu
    Nie no żartuje! Bardzo ciekawe opowiadanie ciekawe co się stanie dalej...
  • Margerita tydzień temu
    KAntek
    dziękuję
  • Mruk tydzień temu
    Co to za Anteta w tytule, co?
  • Margerita tydzień temu
    już poprawiłam
  • Trening Wyobraźni tydzień temu
    Witamy nowy tekst! :)
  • jesień2018 tydzień temu
    Hej, Margerita, zaczyna się intrygująco. Ciekawe, co się dalej wydarzy:) Wiesz, niepotrzebnie dajesz takie szczegóły, jak to, że ktoś wyciąga pieniądze z szuflady, albo chowa lek do torebki (to wszystko jest domyślne). To nie ma żadnego znaczenia dla akcji (mogłoby mieć w jakimś kryminale - łamigłówce) i nie dodaje tekstowi żadnej wartości...
  • Margerita tydzień temu
    dzięki
  • Ritha tydzień temu
    Hej Marg, bardzo starannie zapisane dialogi, naprawdę jest git pod tym względem, natomiast przecinków nadal brakuje, ale ogólnie pod względem estetyki zapisu dostrzegam progres. Co do treści - dobrze urwana końcówka, troszkę krótkie, ale całkiem ok :)
    Pozdrawiam :)
  • Ritha tydzień temu
    A i jeszcze jedno - tytuł zdradza zbyt wiele, nazwij może to opowiadanie jakoś inaczej :)
  • Margerita tydzień temu
    dzięki i się cieszę, że tak mówisz
  • jesień2018 tydzień temu
    A mnie właśnie tytuł zaintrygował, bo na razie nic nie wskazuje na to, że Aneta jest dzieciobójczynią. Więc sprawa jest bardzo tajemnicza!
  • Ritha tydzień temu
    jesień2018 hmmm, może i racja.
  • konfiguracja tydzień temu
    No masakra...
    Demolka idei TW.
    1.
  • Margerita tydzień temu
    a co Ci się nie podoba?
  • konfiguracja tydzień temu
    Sorry, wszystko. I naprawdę nie mam ochoty tłumaczyć.
  • Margerita tydzień temu
    konfiguracja
    ja nie uważam tego za demolkę idei Tw
  • sensol tydzień temu
    W pewnej chwili do środka weszła starsza kobieta w średnim wieku. - GENIALNE! (mocna jedynka)
  • Margerita tydzień temu
    za co?
  • pkropka tydzień temu
    "W dziewiętnastowiecznej kamienicy z pięcioletnim synem Kamilem." - zdanie wygląda, jakby kamienica miała syna.
    Lecę dalej, ciekawie urwane. Chociaż króciutkie.
  • Margerita 6 dni temu
    dzięki za przeczytanie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania