Żebyś ty się w końcu chociaż trochę naumiała tej nieszczęsnej interpunkcji, to by było super. Zaczęłaś w końcu pisac coś w miarę ciekawego, ale wszystko jebie twoja losowość przecinkowo-kropkowa. I nawet nie chodzi mi, żebyś super reguł przestrzegała, a po prostu stosowała je chociaz intuicyjnie
Margerita Wcale się nie starasz. Masz w dupie i to głęboko jakiekolwiek rady. Od trzech miesięcy nic nie zrobiłaś. Nie skorzystałaś z ani jednej sugestii. Nic się nie zmienia w Twoim pisaniu. Naprawdę uważasz, że się starasz?
Ej dobra dajcie spokój. Dając komuś radę nie można oczekiwać, że się do niej zastosuje. Ostateczna decyzja i tak należy do Marg, a jak nie chcę się nauczyć, to jej sprawa. Nie ma co się denerwować i emocjonować.
Marg, no ja pier. O mało nie umarłam ze śmiechu! Ale pęd przez świat! Ch... tam z przecinkami!
Ale jedna rzecz mnie zdenerwowała. Dlaczego w ścianach grafity, a nie diamenty?
Frank Hall jest wysokim mężczyzną po czterdziestce. Mimo swojego wieku, nadal jest zabójczo przystojnym mężczyzną , co ciekawe w dalszym ciągu ma kruczoczarne włosy i czarujący uśmiech. Pracuje w szkole dla trudnej młodzieży jako nauczyciel matematyki, jest głuchy na jedno ucho, bo podczas misji został trafiony odłamkiem, który mu uszkodził bębenek.
Budynek szkoły z zewnątrz jest w opłakanym stanie, tynk odpada, wszędzie znajdują się graffiti. W środku wygląda dość dobrze. Mężczyzna zaparkował swojego wiekowego Fiata na parkingu przed szkołą.
Wysiadł, jak zawsze nienagannie ubrany z teczką w garści. Na boisku panował akurat straszny hałas, bo uczniowie mieli dużą przerwę. Frank udał się do swojej klasy.
Usiadł przy biurku i czekając na swoich podopiecznych zaczął się przygotowywać do lekcji, gdy nagle do pomieszczenia weszła panna Ava, która jest nauczycielką fizyki. Podeszła do okna siadając na parapecie, tak założyła nogę na nogę, że było jej widać majtki.
- Franek, co robisz dziś wieczorem? – zapytała Ava.
Cały czas kolegę podrywała, bo nikomu tego nie powiedziała, ale wpadł jej w oko i za wszelką cenę chciała go poderwać.
- Jak co wieczór idę z kumplami grać do kręgielni – odparł.
- O! – wykrzyknęła Ava. To tak jak ja - dodała wychodząc.
Jego uczniowie powrócili z przerwy zajmując swoje miejsca, okropnie przy tym szurali butami, że Hall się zdenerwował.
- Spokój! – wrzasnął.
Od razu w pomieszczeniu zapadła grobowa cisza.
- Dziękuję, a teraz otwórzcie ćwiczenia na stronie ósmej.
Lekcja się skończyła z chwilą, gdy rozległ się dzwonek. Frank spakował manatki i opuścił klasę, drzwi zamknął na klucz, a ten oddał w sekretariacie. Wsiadł do auta i pojechał do domu. w środku zastał syna siedzącego na kanapie przed telewizorem i z piwem w ręce.
- Synu, co się z tobą dzieje? – zapytał Frank.
- A, co cię to obchodzi? Ty masz tą cholerną robotę, a ja mam własne życie, bo jestem dorosły.
- Przecież widzę, że ciebie coś gryzie. Możesz mi powiedzieć, jestem w końcu twoim ojcem.
- Dobrze powiem ci, wywalili mnie z armii.
- Jak to cię zwolnili? – zapytał Frank syna. Kiedy wstępowałeś tam, twoja matka była z ciebie taka dumna.
- Wiem, ale już nie jestem, dziś mi dali wypowiedzenie – odparł.
- I co, tak po prostu ci je dali? – zapytał Frank.
- Powiedzieli tylko, że byłem dobrym pracownikiem, ale muszę zrozumieć, że jest redukcja zatrudnienie w naszej armii.
- Później wrócimy do tej rozmowy.
Frank wstał z kanapy i poszedł do sypialni, gdzie się przebrał. Wychodząc z domu pożegnał się z synem, zapalił papierosa po czym wsiadł do auta i pojechał do kręgielni na spotkanie z kumplami, no i oczywiście z Avą.
Mężczyzna świetnie się bawił na kręglach, ale o pół nocy dwóch jego kolegów tak się spiło, że zaczęli napastować dwie dziewczyny które okazały się być żonami groźnych gangsterów. Hall przeprosił Avę i podszedł do kolegów. Siłą zaciągnął ich do samochodu i odjechał, ale bandyci nie zamierzali tak łatwo odpuścić. Zaczęli ich auto ścigać, by wyrównać rachunki.
Nauczyciel nacisnął pedał, wóz gwałtownie przyśpieszył. Spojrzał w lusterko myśląc, że ich zgubił, ale się pomylił, dalej mu siedzieli na ogonie.
Nagle poczuł uderzenie w tył samochodu, na chwilę stracił panowanie nad kierownicą, ale w końcu mu się udało przywrócić kontrolę nad pojazdem.
To, co zrobili ci bandyci przeszło jego wszelkie pojęcie. W pewnym momencie wyprzedziła go czarna Honda, kiedy byli już obok, wyciągnęli karabiny maszynowe i ostrzelali całe auto, że wyglądało jak ser.
Frank został trafiony w głowę, zginął na miejscu. Jego koledzy, którzy byli sprawcami całego zajścia, też zmarli. Mordercy odjechali.
Tak oto skończyła się historia Franka Halla, przystojnego nauczyciela.
W pogrzebie wzięła udział cała szkolna delegacja.
Mar odrobinę poprawiłam, może ktoś jeszcze zechce pomóc.
Betta nie popisałaś się hi, hi. Przecineczki zapomniane, przecineczki zbedne wielka litereczka po kropeczce, zlośniczko ty ma najmądrzejsza :) haha znowu wpadeczka hłe, hłe, hłe:) ;) :)
bettka ja prosty wodniaczek jestem :) tu mondżeisi ode mła bywają:) hi, hi czytate i pisate są i nie wyskakóją to gdzie mnie do tego, żmijko ólóbiona hłe, hłe wstydałbym sie dopiero popraweczki czyniąc sam błedeczki walił ha, hi, hłe
Frank Hall jest wysokim mężczyzną po czterdziestce. Mimo swojego wieku, nadal jest zabójczo przystojnym mężczyzną , co ciekawe w dalszym ciągu ma kruczoczarne włosy i czarujący uśmiech. Pracuje w szkole dla trudnej młodzieży jako nauczyciel matematyki, jest głuchy na jedno ucho, bo podczas misji został trafiony odłamkiem, który mu uszkodził bębenek.
Budynek szkoły z zewnątrz jest w opłakanym stanie, tynk odpada, wszędzie znajdują się graffiti. W środku wygląda dość dobrze. Mężczyzna zaparkował swojego wiekowego Fiata na parkingu przed szkołą.
Wysiadł, jak zawsze, nienagannie ubrany z teczką w garści. Na boisku panował akurat straszny hałas, bo uczniowie mieli dużą przerwę. Frank udał się do swojej klasy.
Usiadł przy biurku i, czekając na swoich podopiecznych, zaczął się przygotowywać do lekcji, gdy nagle do pomieszczenia weszła panna Ava, która jest nauczycielką fizyki. Podeszła do okna, siadając na parapecie, tak założyła nogę na nogę, że było jej widać majtki.
- Franek, co robisz dziś wieczorem? – zapytała Ava.
Cały czas kolegę podrywała, bo nikomu tego nie powiedziała, ale wpadł jej w oko i, za wszelką cenę, (chyba to wtrącenie) chciała go poderwać.
- Jak co wieczór idę z kumplami grać do kręgielni – odparł.
- O! – wykrzyknęła Ava. - To tak jak ja - dodała, wychodząc.
Jego uczniowie powrócili z przerwy, zajmując swoje miejsca, okropnie przy tym szurali butami, że Hall się zdenerwował.
- Spokój! – wrzasnął.
Od razu w pomieszczeniu zapadła grobowa cisza.
- Dziękuję, a teraz otwórzcie ćwiczenia na stronie ósmej.
Lekcja się skończyła z chwilą, gdy rozległ się dzwonek. Frank spakował manatki i opuścił klasę, drzwi zamknął na klucz, a ten oddał w sekretariacie. Wsiadł do auta i pojechał do domu. w środku zastał syna siedzącego na kanapie przed telewizorem i z piwem w ręce.
- Synu, co się z tobą dzieje? – zapytał Frank.
- A, co cię to obchodzi? Ty masz tą cholerną robotę, a ja mam własne życie, bo jestem dorosły.
- Przecież widzę, że ciebie coś gryzie. Możesz mi powiedzieć, jestem w końcu twoim ojcem.
- Dobrze, powiem ci, wywalili mnie z armii.
- Jak to cię zwolnili? – zapytał Frank syna. - Kiedy wstępowałeś tam, twoja matka była z ciebie taka dumna.
- Wiem, ale już nie jestem, dziś mi dali wypowiedzenie – odparł.
- I co, tak po prostu ci je dali? – zapytał Frank.
- Powiedzieli tylko, że byłem dobrym pracownikiem, ale muszę zrozumieć, że jest redukcja zatrudnienie w naszej armii.
- Później wrócimy do tej rozmowy.
Frank wstał z kanapy i poszedł do sypialni, gdzie się przebrał. Wychodząc z domu, pożegnał się z synem, zapalił papierosa, po czym wsiadł do auta i pojechał do kręgielni na spotkanie z kumplami, no i oczywiście z Avą.
Mężczyzna świetnie się bawił na kręglach, ale o pół nocy dwóch jego kolegów tak się spiło, że zaczęli napastować dwie dziewczyny, które okazały się być żonami groźnych gangsterów. Hall przeprosił Avę i podszedł do kolegów. Siłą zaciągnął ich do samochodu i odjechał, ale bandyci nie zamierzali tak łatwo odpuścić. Zaczęli ich auto ścigać, by wyrównać rachunki.
Nauczyciel nacisnął pedał, wóz gwałtownie przyśpieszył. Spojrzał w lusterko, myśląc, że ich zgubił, ale się pomylił, dalej mu siedzieli na ogonie.
Nagle poczuł uderzenie w tył samochodu, na chwilę stracił panowanie nad kierownicą, ale w końcu mu się udało przywrócić kontrolę nad pojazdem.
To, co zrobili ci bandyci, przeszło jego wszelkie pojęcie. W pewnym momencie wyprzedziła go czarna Honda, kiedy byli już obok, wyciągnęli karabiny maszynowe i ostrzelali całe auto, że wyglądało jak ser.
Frank został trafiony w głowę, zginął na miejscu. Jego koledzy, którzy byli sprawcami całego zajścia, też zmarli. Mordercy odjechali.
Tak oto skończyła się historia Franka Halla, przystojnego nauczyciela.
W pogrzebie wzięła udział cała szkolna delegacja.
betinka chyba zdezerteruje bo betta nudna nidouczona , olewkę robią inni na nią ........... chyba już jest passe, uuuuuuuuu, ogladne chyba film , może powroce jak coś powie ;(
betinka przeze mnie jak nic, przecież ja jej ten tekst pisałam. Jak to dobrze, że ja tej północy nie zauważyłam, dzięki temu masz swoje pięć minut... nie musisz dziękować.
betti Ty pisałaś?!!!!! Ja pierdziu, tak się pogrążać , to trzeba psychicznym być! Byłabyś se język odgryzła! A jednak Margaritka prawdę mówiła o pisaniu z Bettą. No teraz to mnie zatkało!!!!!!!!!!!!!!
betti za dużo myślisz żmijko, nie intersują mnie jakieś pasje inne autory, tylko ty, tylko i zwsze, do śmierci naszej lub opowi hłe, hłe
No, oprocz Angeli, to moja faworyta jedyna , o! :)
Czy wy wszyscy cierpicie na jakąś rzadką chorobę mózgu? Myślałem, że ludzie tutaj więcej mają polotu niż reszta Internetu. Pisanie to jedno, prezentowanie własnej osoby to drugie. Poprawianie kogoś nie wyjaśniając w jaki sposób może poprawić swoje błędy to dno. Nawet komentarza w miarę poprawnie napisać nie potraficie, pisarze...
"ale o pół nocy dwóch" - o północy*
Mar! Jestem miło zaskoczona. To opowiadanie sensacyjno-awanturnicze (!) jest bardzo fajne. Do tego porządne zakończenie, bez patyczkowania. Wywołałaś widzę lekkie przecinkowe zamieszanie, ale pomijając to, chyba najlepsze spod pióra Twego. No i wykorzystałaś wszystkie motywy. Łap piątkę :)
Hej, Marg.
Wpadam żeby w końcu przeczytać od deski do deski. Myślę, że wyszło ci fantastyczne opowiadanie sensacyjno-awanturnicze, bo wystarczy tylko spojrzeć jakie sensacje i awantury mamy tam wyżej ;)
A tak na poważnie. Temat wyczerpałaś, napisałaś naprawdę spoko, dużo lepiej, niż ostatnie TW.
Zostawiam 5.
Witaj Marg,
Tekst napisany "twoim stylem". Myślę, że gdybyś się nie podpisywała, to i tak wiadomo by było, kto jest autorem :)
Co do samej fabuły - zmieściłaś się w zadanym kanonie człowiek-miejsce-zdarzenie.
A abstrahując już od wszystkiego - akcja pędzi u ciebie z szybkością światła :)
Pozdrawiam
" Mimo swojego wieku, nadal jest zabójczo przystojnym mężczyzną , co ciekawe w dalszym ciągu ma kruczoczarne włosy i czarujący uśmiech." - bliżej przecinek, ale fajnie, że w ogóle jest.
"Mężczyzna świetnie się bawił na kręglach, ale o północy dwóch, jego kolegów tak się spiło, że zaczęli napastować dwie dziewczyny które okazały się być żonami groźnych gangsterów.." - Kurwa, widze, nie ma miękkiej gry. Dobreee
"Nagle poczuł uderzenie w tył samochodu na chwilę stracił panowanie nad kierownicą, ale w końcu mu się udało przywrócić kontrolę nad pojazdem." - No Ci poeeem, zastygłem z kawałem wędliny ciepłej nabitej na widelca i... aż ostygła mi.
No, no, no.
"To, co zrobili ci bandyci przeszło, jego wszelkie pojęcie w pewnym momencie go wyprzedziło czarna Honda, kiedy byli już obok wyciągnęli karabiny maszynowe i ostrzelali cały auto, że wyglądało ono, jak ser. " - całe auto, nie "cały"
Końcówka jest kurewsko dobra, Marg. Nie bierzesz jeńców.. Twoje najlepsze TW!!!
Margerita. Ja też mam problemy z przecinkami i wiem jak to może wkurwić człowieka, jak się na wysila nad tekstem, a tu mu piszą, że tu brakuje, tam brakuje itd. Mi dała dobra radę Felicjana i wrzucam każdy tekst na Ortograf.pl który pokazuje mi gdzie są błędy. Nie jest idealny, ale wykrywa większość. Teraz mam mniejsze problemy z interpunkcją.
Komentarze (95)
[*] Śpieszmy się kochać ludzi...
to prawda
Żebyś ty się w końcu chociaż trochę naumiała tej nieszczęsnej interpunkcji, to by było super. Zaczęłaś w końcu pisac coś w miarę ciekawego, ale wszystko jebie twoja losowość przecinkowo-kropkowa. I nawet nie chodzi mi, żebyś super reguł przestrzegała, a po prostu stosowała je chociaz intuicyjnie
a co do tej pory ci się nie podobało to co pisałam
Margerita no oczywiście. Te twoje serie w stylu telenowel nie mogły mi się podobać
*A co, do tej pory, Ci się nie podobało, to co pisałam?*
Marg to jest TW wrzuć gatunek jaki masz itp. na górze.
już dodałam
Zgubiłaś 90% przecinków, gdyby udało się tego dopilnować, to tekst byłby lepszy.
a ty jak zwykle o przecinkach
Margerita ale ma kurwa rację. Przez te przecinki tekst jest totalnie do dupy, a mógłby być super!
Nuncjusz
no bardzo przepraszam ale ja się staram
Margeriata weź do serca te rady. Poczytaj trochę. Przecinki są ważne i tekst bez nich to ciąg wyrazów i przerwami na kropki.
Margerita Wcale się nie starasz. Masz w dupie i to głęboko jakiekolwiek rady. Od trzech miesięcy nic nie zrobiłaś. Nie skorzystałaś z ani jednej sugestii. Nic się nie zmienia w Twoim pisaniu. Naprawdę uważasz, że się starasz?
Margerita
Twoje teksty są jak film "The Room".
Felicjanna
to nie prawda
Ej dobra dajcie spokój. Dając komuś radę nie można oczekiwać, że się do niej zastosuje. Ostateczna decyzja i tak należy do Marg, a jak nie chcę się nauczyć, to jej sprawa. Nie ma co się denerwować i emocjonować.
Kim
poprawiłam żeby był ciąg czy jest lepiej?
Zaciekawiony You're Tearing Me Apart, Lisa!
Marg, no ja pier. O mało nie umarłam ze śmiechu! Ale pęd przez świat! Ch... tam z przecinkami!
Ale jedna rzecz mnie zdenerwowała. Dlaczego w ścianach grafity, a nie diamenty?
bo to jest szkoła z trudną młodzieżą
Mar niestety wszyscy mają rację z tymi przecinkami, to trzeba poprawić. Spróbuj!
ale ja próbuję i mam problem bo za bardzo nie wiem gdzie ma je powstawiać wstawić
Frank Hall jest wysokim mężczyzną po czterdziestce. Mimo swojego wieku, nadal jest zabójczo przystojnym mężczyzną , co ciekawe w dalszym ciągu ma kruczoczarne włosy i czarujący uśmiech. Pracuje w szkole dla trudnej młodzieży jako nauczyciel matematyki, jest głuchy na jedno ucho, bo podczas misji został trafiony odłamkiem, który mu uszkodził bębenek.
Budynek szkoły z zewnątrz jest w opłakanym stanie, tynk odpada, wszędzie znajdują się graffiti. W środku wygląda dość dobrze. Mężczyzna zaparkował swojego wiekowego Fiata na parkingu przed szkołą.
Wysiadł, jak zawsze nienagannie ubrany z teczką w garści. Na boisku panował akurat straszny hałas, bo uczniowie mieli dużą przerwę. Frank udał się do swojej klasy.
Usiadł przy biurku i czekając na swoich podopiecznych zaczął się przygotowywać do lekcji, gdy nagle do pomieszczenia weszła panna Ava, która jest nauczycielką fizyki. Podeszła do okna siadając na parapecie, tak założyła nogę na nogę, że było jej widać majtki.
- Franek, co robisz dziś wieczorem? – zapytała Ava.
Cały czas kolegę podrywała, bo nikomu tego nie powiedziała, ale wpadł jej w oko i za wszelką cenę chciała go poderwać.
- Jak co wieczór idę z kumplami grać do kręgielni – odparł.
- O! – wykrzyknęła Ava. To tak jak ja - dodała wychodząc.
Jego uczniowie powrócili z przerwy zajmując swoje miejsca, okropnie przy tym szurali butami, że Hall się zdenerwował.
- Spokój! – wrzasnął.
Od razu w pomieszczeniu zapadła grobowa cisza.
- Dziękuję, a teraz otwórzcie ćwiczenia na stronie ósmej.
Lekcja się skończyła z chwilą, gdy rozległ się dzwonek. Frank spakował manatki i opuścił klasę, drzwi zamknął na klucz, a ten oddał w sekretariacie. Wsiadł do auta i pojechał do domu. w środku zastał syna siedzącego na kanapie przed telewizorem i z piwem w ręce.
- Synu, co się z tobą dzieje? – zapytał Frank.
- A, co cię to obchodzi? Ty masz tą cholerną robotę, a ja mam własne życie, bo jestem dorosły.
- Przecież widzę, że ciebie coś gryzie. Możesz mi powiedzieć, jestem w końcu twoim ojcem.
- Dobrze powiem ci, wywalili mnie z armii.
- Jak to cię zwolnili? – zapytał Frank syna. Kiedy wstępowałeś tam, twoja matka była z ciebie taka dumna.
- Wiem, ale już nie jestem, dziś mi dali wypowiedzenie – odparł.
- I co, tak po prostu ci je dali? – zapytał Frank.
- Powiedzieli tylko, że byłem dobrym pracownikiem, ale muszę zrozumieć, że jest redukcja zatrudnienie w naszej armii.
- Później wrócimy do tej rozmowy.
Frank wstał z kanapy i poszedł do sypialni, gdzie się przebrał. Wychodząc z domu pożegnał się z synem, zapalił papierosa po czym wsiadł do auta i pojechał do kręgielni na spotkanie z kumplami, no i oczywiście z Avą.
Mężczyzna świetnie się bawił na kręglach, ale o pół nocy dwóch jego kolegów tak się spiło, że zaczęli napastować dwie dziewczyny które okazały się być żonami groźnych gangsterów. Hall przeprosił Avę i podszedł do kolegów. Siłą zaciągnął ich do samochodu i odjechał, ale bandyci nie zamierzali tak łatwo odpuścić. Zaczęli ich auto ścigać, by wyrównać rachunki.
Nauczyciel nacisnął pedał, wóz gwałtownie przyśpieszył. Spojrzał w lusterko myśląc, że ich zgubił, ale się pomylił, dalej mu siedzieli na ogonie.
Nagle poczuł uderzenie w tył samochodu, na chwilę stracił panowanie nad kierownicą, ale w końcu mu się udało przywrócić kontrolę nad pojazdem.
To, co zrobili ci bandyci przeszło jego wszelkie pojęcie. W pewnym momencie wyprzedziła go czarna Honda, kiedy byli już obok, wyciągnęli karabiny maszynowe i ostrzelali całe auto, że wyglądało jak ser.
Frank został trafiony w głowę, zginął na miejscu. Jego koledzy, którzy byli sprawcami całego zajścia, też zmarli. Mordercy odjechali.
Tak oto skończyła się historia Franka Halla, przystojnego nauczyciela.
W pogrzebie wzięła udział cała szkolna delegacja.
Mar odrobinę poprawiłam, może ktoś jeszcze zechce pomóc.
Betta nie popisałaś się hi, hi. Przecineczki zapomniane, przecineczki zbedne wielka litereczka po kropeczce, zlośniczko ty ma najmądrzejsza :) haha znowu wpadeczka hłe, hłe, hłe:) ;) :)
akwamen to do roboty, zrób to lepiej, nie wstydź się!
bettka ja prosty wodniaczek jestem :) tu mondżeisi ode mła bywają:) hi, hi czytate i pisate są i nie wyskakóją to gdzie mnie do tego, żmijko ólóbiona hłe, hłe wstydałbym sie dopiero popraweczki czyniąc sam błedeczki walił ha, hi, hłe
Betti, jeszcze są błędy.
Frank Hall jest wysokim mężczyzną po czterdziestce. Mimo swojego wieku, nadal jest zabójczo przystojnym mężczyzną , co ciekawe w dalszym ciągu ma kruczoczarne włosy i czarujący uśmiech. Pracuje w szkole dla trudnej młodzieży jako nauczyciel matematyki, jest głuchy na jedno ucho, bo podczas misji został trafiony odłamkiem, który mu uszkodził bębenek.
Budynek szkoły z zewnątrz jest w opłakanym stanie, tynk odpada, wszędzie znajdują się graffiti. W środku wygląda dość dobrze. Mężczyzna zaparkował swojego wiekowego Fiata na parkingu przed szkołą.
Wysiadł, jak zawsze, nienagannie ubrany z teczką w garści. Na boisku panował akurat straszny hałas, bo uczniowie mieli dużą przerwę. Frank udał się do swojej klasy.
Usiadł przy biurku i, czekając na swoich podopiecznych, zaczął się przygotowywać do lekcji, gdy nagle do pomieszczenia weszła panna Ava, która jest nauczycielką fizyki. Podeszła do okna, siadając na parapecie, tak założyła nogę na nogę, że było jej widać majtki.
- Franek, co robisz dziś wieczorem? – zapytała Ava.
Cały czas kolegę podrywała, bo nikomu tego nie powiedziała, ale wpadł jej w oko i, za wszelką cenę, (chyba to wtrącenie) chciała go poderwać.
- Jak co wieczór idę z kumplami grać do kręgielni – odparł.
- O! – wykrzyknęła Ava. - To tak jak ja - dodała, wychodząc.
Jego uczniowie powrócili z przerwy, zajmując swoje miejsca, okropnie przy tym szurali butami, że Hall się zdenerwował.
- Spokój! – wrzasnął.
Od razu w pomieszczeniu zapadła grobowa cisza.
- Dziękuję, a teraz otwórzcie ćwiczenia na stronie ósmej.
Lekcja się skończyła z chwilą, gdy rozległ się dzwonek. Frank spakował manatki i opuścił klasę, drzwi zamknął na klucz, a ten oddał w sekretariacie. Wsiadł do auta i pojechał do domu. w środku zastał syna siedzącego na kanapie przed telewizorem i z piwem w ręce.
- Synu, co się z tobą dzieje? – zapytał Frank.
- A, co cię to obchodzi? Ty masz tą cholerną robotę, a ja mam własne życie, bo jestem dorosły.
- Przecież widzę, że ciebie coś gryzie. Możesz mi powiedzieć, jestem w końcu twoim ojcem.
- Dobrze, powiem ci, wywalili mnie z armii.
- Jak to cię zwolnili? – zapytał Frank syna. - Kiedy wstępowałeś tam, twoja matka była z ciebie taka dumna.
- Wiem, ale już nie jestem, dziś mi dali wypowiedzenie – odparł.
- I co, tak po prostu ci je dali? – zapytał Frank.
- Powiedzieli tylko, że byłem dobrym pracownikiem, ale muszę zrozumieć, że jest redukcja zatrudnienie w naszej armii.
- Później wrócimy do tej rozmowy.
Frank wstał z kanapy i poszedł do sypialni, gdzie się przebrał. Wychodząc z domu, pożegnał się z synem, zapalił papierosa, po czym wsiadł do auta i pojechał do kręgielni na spotkanie z kumplami, no i oczywiście z Avą.
Mężczyzna świetnie się bawił na kręglach, ale o pół nocy dwóch jego kolegów tak się spiło, że zaczęli napastować dwie dziewczyny, które okazały się być żonami groźnych gangsterów. Hall przeprosił Avę i podszedł do kolegów. Siłą zaciągnął ich do samochodu i odjechał, ale bandyci nie zamierzali tak łatwo odpuścić. Zaczęli ich auto ścigać, by wyrównać rachunki.
Nauczyciel nacisnął pedał, wóz gwałtownie przyśpieszył. Spojrzał w lusterko, myśląc, że ich zgubił, ale się pomylił, dalej mu siedzieli na ogonie.
Nagle poczuł uderzenie w tył samochodu, na chwilę stracił panowanie nad kierownicą, ale w końcu mu się udało przywrócić kontrolę nad pojazdem.
To, co zrobili ci bandyci, przeszło jego wszelkie pojęcie. W pewnym momencie wyprzedziła go czarna Honda, kiedy byli już obok, wyciągnęli karabiny maszynowe i ostrzelali całe auto, że wyglądało jak ser.
Frank został trafiony w głowę, zginął na miejscu. Jego koledzy, którzy byli sprawcami całego zajścia, też zmarli. Mordercy odjechali.
Tak oto skończyła się historia Franka Halla, przystojnego nauczyciela.
W pogrzebie wzięła udział cała szkolna delegacja.
Porównaj sobie.
Skryty superkowo, tylko ten błędzik ciągle ten sam, przykry strasznie ........ i przecineczki z kilka hi, hi
Skryty może ktoś jeszcze pomoże?
akwamen nie zmieniałem treści, tylko interpunkcję i wiem, że nie idealnie
betti masz problem z imiesłowami, poczytaj o tym
Skryty ale ten błądzik :) ;) niech ktoś się nad nim polituje hi, hi ale i tak szacuneczek dla ukrytego.
Skryty i nie tylko z nimi hłe, hłe
Skryty i pani profesor od siedmiu boleści... , ale o pół nocy dwóch
Żałosna jesteś betti. Do podstawówki wróć!
betinka brawo!!! I prosta podobno trollica, bez urazy, nie me te słowa, prztyczka w nochalka przyłorzyły alfie i omedze hi, ha, hłe, hłe ;):)
*a to niby w moim wieku ludzie są głupi*
Do szkoły matoły
Skryty absolutnie nic do ciebie! jam tylko jestem z bettą :)
betinka zaskoczyłaś mnie, pierwszy raz w życiu. Niesamowite!
betinka Ferie mam, więc nie ;)
betti no bo co masz powiedzieć analfabetko
betta a co w tym dziwnego,ona bystra aty nie, ona umi a ty ni ...................nie dziwi nichi, hi, hi
betinka z taką wiedzą jak mogłaś takie denne wiersze pisać? Przecież Twoja wiedza jest obłędna...
Innych wysyłasz do nauki... uczył Marcina, Marcina, a sam kuropatwa
betta nie mów już nic, błagam cie złociutenka, bo znów coś palniesz i wstyd będzie i znów zniknąć bedzies zmusiała az sprawka twa niefortunna ucichnie
betinka to przez kropki i przecinki, ale nie wiem czy zrozumiesz...
akwamen twoja troska mnie wzruszyła, naprawdę. Do dezercji i Ty masz ciągotki z tego, co zauważyłam...
betti jak ty lubisz kręcić. Robić komuś korektę i błędów nie poprawić. Masakra
betta twa stylistyka, brak przecinkow nie sprzyjaja rozumieniu sensu twych wypowiedzi hi, hi
betta ja tylko wtedy kiedy ty ha, ha, ha
akwamen akurat...
betta nooo hi, hi
betinka ''to'' czekało na Ciebie widocznie...
betta dałaś pupy , ale nie łam się, przelam się he, he, he
betti i ta bidulka Margareta przez ciebie będzie się wstydzić. Skaranie boskie
betinka chyba zdezerteruje bo betta nudna nidouczona , olewkę robią inni na nią ........... chyba już jest passe, uuuuuuuuu, ogladne chyba film , może powroce jak coś powie ;(
betinka przeze mnie jak nic, przecież ja jej ten tekst pisałam. Jak to dobrze, że ja tej północy nie zauważyłam, dzięki temu masz swoje pięć minut... nie musisz dziękować.
betti nie ośmieszaj się tymi dziecinnymi odzywkami.
betti Ty pisałaś?!!!!! Ja pierdziu, tak się pogrążać , to trzeba psychicznym być! Byłabyś se język odgryzła! A jednak Margaritka prawdę mówiła o pisaniu z Bettą. No teraz to mnie zatkało!!!!!!!!!!!!!!
akwamen dzięki Bogu, może wróci spokój... żeby tak jeszcze betinkę zatkało, ale ona w euforii, to raczej się nie uda...
betti orgazm przechodzę
betinka widzę...
betta ale to tylko na chwilę na czas filmu ..............:0 ;) nie ciesz nie ciesz hi, hi, hi
betti muza zajebista w tym filmie ha, ha
A ja myślałam, że idioci nie mają wstydu...
widzisz sama jak mało wiesz :) ale to przywilej nierozwiniętych do końca he, he, he
akwamen
SKONCZ
Margerita dlaczego nie lubisz mnie ;( ja Ciebie bardzo :)
akwamen nierozwinięty, to może być temat, niedorozwinięty, chyba nie muszę wyjaśniać.
akwamen
ja ciebie lubię ale nie wszczynaj kłótni pod moim tekstem
Margerita ale ja sie nie kłuce ja tylko wzmiankowalem ze betta robi bledy :)
betta tłumcz i pouczaj wiem ze cie to podnieca, :) a ja dla ciebe zloteczko wszystko wyslucham i pociesze hłe,hłe
Myślałam, że pocieszasz pasję atakując mnie... nie chcesz poprawić błędów chociaż niby widzisz, dziwne to.
betti za dużo myślisz żmijko, nie intersują mnie jakieś pasje inne autory, tylko ty, tylko i zwsze, do śmierci naszej lub opowi hłe, hłe
No, oprocz Angeli, to moja faworyta jedyna , o! :)
Czy wy wszyscy cierpicie na jakąś rzadką chorobę mózgu? Myślałem, że ludzie tutaj więcej mają polotu niż reszta Internetu. Pisanie to jedno, prezentowanie własnej osoby to drugie. Poprawianie kogoś nie wyjaśniając w jaki sposób może poprawić swoje błędy to dno. Nawet komentarza w miarę poprawnie napisać nie potraficie, pisarze...
NOoooooooooooooo :)
"ale o pół nocy dwóch" - o północy*
Mar! Jestem miło zaskoczona. To opowiadanie sensacyjno-awanturnicze (!) jest bardzo fajne. Do tego porządne zakończenie, bez patyczkowania. Wywołałaś widzę lekkie przecinkowe zamieszanie, ale pomijając to, chyba najlepsze spod pióra Twego. No i wykorzystałaś wszystkie motywy. Łap piątkę :)
dzięki
Hej, Marg.
Wpadam żeby w końcu przeczytać od deski do deski. Myślę, że wyszło ci fantastyczne opowiadanie sensacyjno-awanturnicze, bo wystarczy tylko spojrzeć jakie sensacje i awantury mamy tam wyżej ;)
A tak na poważnie. Temat wyczerpałaś, napisałaś naprawdę spoko, dużo lepiej, niż ostatnie TW.
Zostawiam 5.
dzięki starałam się
Witaj Marg,
Tekst napisany "twoim stylem". Myślę, że gdybyś się nie podpisywała, to i tak wiadomo by było, kto jest autorem :)
Co do samej fabuły - zmieściłaś się w zadanym kanonie człowiek-miejsce-zdarzenie.
A abstrahując już od wszystkiego - akcja pędzi u ciebie z szybkością światła :)
Pozdrawiam
dzięki
" Mimo swojego wieku, nadal jest zabójczo przystojnym mężczyzną , co ciekawe w dalszym ciągu ma kruczoczarne włosy i czarujący uśmiech." - bliżej przecinek, ale fajnie, że w ogóle jest.
"Mężczyzna świetnie się bawił na kręglach, ale o północy dwóch, jego kolegów tak się spiło, że zaczęli napastować dwie dziewczyny które okazały się być żonami groźnych gangsterów.." - Kurwa, widze, nie ma miękkiej gry. Dobreee
"Nagle poczuł uderzenie w tył samochodu na chwilę stracił panowanie nad kierownicą, ale w końcu mu się udało przywrócić kontrolę nad pojazdem." - No Ci poeeem, zastygłem z kawałem wędliny ciepłej nabitej na widelca i... aż ostygła mi.
No, no, no.
"To, co zrobili ci bandyci przeszło, jego wszelkie pojęcie w pewnym momencie go wyprzedziło czarna Honda, kiedy byli już obok wyciągnęli karabiny maszynowe i ostrzelali cały auto, że wyglądało ono, jak ser. " - całe auto, nie "cały"
Końcówka jest kurewsko dobra, Marg. Nie bierzesz jeńców.. Twoje najlepsze TW!!!
dzięki
Jestem. no cóż -5 :)
dzięki a czemu no cóż
w sensie cóż innego niż 5 bo fajne
Lancelot
to się cieszę
dobre pytanie, Lans. Czemu "no cóż?" ;)
Margerita. Ja też mam problemy z przecinkami i wiem jak to może wkurwić człowieka, jak się na wysila nad tekstem, a tu mu piszą, że tu brakuje, tam brakuje itd. Mi dała dobra radę Felicjana i wrzucam każdy tekst na Ortograf.pl który pokazuje mi gdzie są błędy. Nie jest idealny, ale wykrywa większość. Teraz mam mniejsze problemy z interpunkcją.
dzięki spróbuję
Wszystko jest zawarte, co powinno być.
Podobało mi się. :)
cieszę się i dziękuję
widzisz, Marg. Rozwijasz sie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania