Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

TW 3.0#05 Ostateczność — część I

TW. 3.0#05.

Postać: Hipiska z uczuleniem na nikiel *

Miejsce: Miejsce zbrodni o poranku*

Zdarzenie: Ten słoik żyje.

Gatunek: Opowiadanie drogi.

 

*(W tej części wykorzystałem tylko elementy postaci i miejsca. Zdarzenie umieszczę też).

 

Ostateczność — Część pierwsza z... kurde, naprawdę nie wiem.

 

— Nie chcieliśmy tego zrobić, proszę pana. Bóg na niebie mi świadkiem. Nie chcieliśmy. To potoczyło się samo. Płatki śniegu są piękne, ale bywają również składową śnieżnych kul. Słyszał pan? Spirala, efekt domina. Od pyk, przez bęc, do pach. Krew na śniegu, na rękach. I kiedy idzie pan spać, to tam też. Nie ma już ucieczki, proszę pana. Nie ma powrotnej drogi. Nie ma już dokąd iść. I w sumie dobrze.

Słucham? Tak. Bez dwóch zdań. Zrobiłbym to dla niej jeszcze raz. I jeszcze jeden raz, proszę pana. I jeszcze pięć. Mordowałbym dla niej i zdychał cały czas.

Nie będziemy zbawieni. Nikt.

Tak. Nikt.

Pan. Ja. Ona. My. Nie dostąpimy zbawienia. Żadne z nas. Ale my się przynajmniej zabawiliśmy, a pan co? Żona, dzieci i samochód na raty? Bez sensu. I tak zgaśniemy wszyscy niczym rzymskie imperium. Nie ma się o co spinać i se odmawiać zabawy. Bądźmy źli, proszę pana. Bądźmy źli.

Co? Tak, panie oficerze, nie jestem głupi. Nie ma pan głąba przed sobą. Wiem o Sic parvis magna. O tym, że wielkie rzeczy mają małe początki. Ale to nie wszystko. Nie wszystko, oficerze. Jeszcze nie.

Platon kiedyś powiedział, że tylko martwi żołnierze dotrwają końca wojny. Czy jakoś tak. Kminiłem nad tym długo, oficerze. Kurewsko długo. Jadłem, piłem, paliłem. Nawet podczas, no wie pan. Wtedy też. To dobrze wydłuża stosunek, takie myślenie. Poleciłbym panu, ale...

W każdym razie długo kombinowałem, co ten cholerny filozof miał na myśli, mówiąc o tych truposzach. Trzy bite dni rozmyślałem, da pan wiarę? Trzy pierdolone dni. Sranie, żarcie, przerzucanie kanałów w telewizorni. Nic nie przynosiło ukojenia. Nic a nic.

I wymyśliłem, oficerze. W końcu dałem radę. Dlatego, że wszystko mam tu. W łepetynie. Wpadłem na to... teraz już nie pamiętam kiedy, ale nie to jest ważne. Ważna jest tylko siła, oficerze. Tylko ona. Jedni się rodzą, by zbawiać, inni kaleczyć. Równowaga.

My nie umiemy zbawiać.

 

I wtedy klęczący na śniegu jakimś cudem radzi sobie z kneblem. Sissy kuca na zaspie, oddając mocz. Letnia sukienka, rajstopy, przydługa kurtka. Jest minus czternaście stopni. Albo dwieście, czterysta. Jeśli to "Gra o Tron", odeszliśmy już od muru zbyt daleko.

— Nie jesteście romantyczni, zjebie. Jesteście chorzy. Ty nie jesteś Clyde, a ona, twoja kurwa, nie jest Boonie. W każdym z ościennych stanów jest kara śmierci. Upieką tej dziwce pizdę na twoich oczach. Zmuszą cię, abyś patrzył.

Akcentuje er w słowie "kurwa". Dyszy, męczy się, pewnie piekielnie boi, ale chce tę obelgę wywlec na wierzch. Chce, bym ją dojrzał. I widzę. Tylko że przez ostatnie dwa tygodnie nauczyłem się tego, że krew krzepnie szybko i bardzo ciężko się zmywa.

— Padniemy, gdzie padniemy, oficerze. Wszystko jedno. Ptaki nie mają cmentarzy.

Dolatuje mnie smark Sissy. W zasadzie pociągnięcie nosem, jednak przez szybę pamięci widzę pomarszczoną twarz babki, która znad kuchennego stołu gromiła mnie wzrokiem, mówiąc, żebym nie smarkał.

"Nie rzucaj smarkiem, Kenna. Zima wkrótce się skończy. Będzie lepiej".

Zima się nie skończyła. Wciąż jest źle.

Przed oczami staje mi jej korpulentne ciało i obwiązana chustą twarz. Twarz gospodyni o ukochanych oczach. Oczach, w których, podchodząc bliżej, dojrzysz wojnę. Strzępy zmarszczek uszyte na: "trzeba sobie radzić" i chropowaty dotyk przeżytych dni.

Wciąż widzę, jakby to było wczoraj, półtora ziemniaka na ciepło, kaflowy piec. Jeden gryz na jedną pyzatą gębę. Przynależność obkuta wspólną biedą.

Innej rodziny nie miałem. Innej nie chcę.

Drobne różnice wyniesione z domu. Podwaliny pod odrębność. Nie było żadnego domu. Szkoda babki. Nie mieliśmy już czym nakarmić zwierząt. Nie mieliśmy już naprawdę czym.

Na podwórzu tysiąc martwych psów.

... — czy kochasz? — łapię końcówkę.

Na podwórzu milion martwych psów.

— Czy kochasz?

Odpowiadam, maskując własne słowa w huku trzymanego rewolweru. Już dawno nie było odwrotu i nadziei. Być może od pierwszych chwil.

Nie żałuję.

— Jasny płomień szybciej gaśnie — kwituje Sissy, zbiegając radośnie z nasypu. Mała czarnowłosa psychopatka. Moja ukochana sukkubica i prywatny bilet do piekła w jednym. — Czemu strzeliłeś mu w twarz?

— Czego pragniesz, Sissy?

Muszę poczekać, bo przez chwilę jej nie ma. Przystaje, obchodzi, wącha. Brakuje tylko by drobne rączki rozgarnęły miazgę po czerepie. Sissy-królowa. Sissy-piąty as w talii.

Już mam zamiar dopytać, lecz mała Sissy powstrzymuje mnie gestem, niezaszczycając nawet przelotnym spojrzeniem. Jeśli ktoś zetnie jej kiedyś włosy, bardzo się zdziwi, widząc drugą parę oczu z tyłu głowy.

— Pragnę... — zaczyna, myśli, na chwilę zawiesza głos. — Pragnę, by było trudno. By było źle. Wręcz fatalnie. By góra nie miała końca.

Sissy ma alergię na nikiel, ale nie ma objawów. Podobno jakaś część stopu żelazowo-niklowego pochodzi z jądra ziemi i to wystarczy. Nie dopytywałem zależności. Magii Sissi nie da się zrozumieć.

— Może nie dziś i nie jutro, ale na końcu będzie — obiecuję, ale Sissy znów jest nieobecna. Nachyla się nad zabitym i kiedy mam niemal pewność, że już za moment naprawdę rozbebeszy jego czaszkę, ona nagle wstaje, wymachując niewielkim pękiem kluczy.

— Na pewno nie dziś — rzuca, potęgując upiorną wesołość blaskiem zielonych oczu. — Ty prowadzisz!

— Ufam twoim liniom papilarnym — mówię, wlokąc się za nią do stojącego nieopodal radiowozu. — Ufam twojemu ciepłu.

Krainą opiłków zawsze będą rządzić elektromagnesy.

Droga jest jeszcze przejezdna.

Odjeżdżamy.

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 18

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • krajew34 3 miesiące temu
    A myślałem, że tylko ja nie zmieszczę się w jednej części.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Nieee, ja często się nie mieszczę. Rozbebeszam i... różnie bywa.
  • rubio 3 miesiące temu
    Co ja Ci będę mówił, że potrafisz pisać, skoro wiadomo, że potrafisz w chuj. W ogóle, zazdroszczę; nie tyle techniki, bo tę mam w swoim mniemaniu niezłą, ile płodności. Tekst za tekstem, i wszystkie trzymają poziom; taki, jak mu tam, Mróz bodajże, tylko potrafiący pisać.
    Czemu Ty tego jeszcze nie zacząłeś wydawać? Poważnie pytam. (chyba, że zacząłeś, i o czymś nie wiem).

    ps. żeś mi zrujnował nieistotny fragment przekonań informacją, że "niezaszczycając" się pisze razem. Już miałem pisać, że spacja, ale sprawdziłem w googlach, i proszę, powiedziały mi, że się nie znam.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Nie, nie zacząłem wydawać. Nie szukam nowego chleba, jestem leniwy i nie umiem pukać w drzwi.
    Gdyby nie google, te bym nie wiedział i napisał oddzielnie. Nie jestem bystry.
    Dzięki, Rubio. Cenię Twoje słowa, ale chyba nie do końca tak jest z tą płodnością. Czasem se usiądę i coś napiszę, ale tak z automatu, to nie do końca.
    Pozderro.
  • rubio 3 miesiące temu
    Ja nie miałem na myśli tego, że w celach zarobkowych, a to, że Twoje pisanie jest za dobre na pokazywanie go wąskiemu gremium użytkowników tego portalu (pisząc "wąskiemu", chodzi mi wyłącznie o ilość osób, nie o, że się tak brzydko wyrażę, jakość, żeby nie było), przynajmniej wg mnie. Oczywiście, coś by trzeba było poszlifować, ale jakiś nadświetny zbiór opowiadań byś skleił.
    Z drugiej strony, rozumiem. Rozumiem na tyle, że sam miewam, teraz miewam, a kiedyś miałem, takie Kafkowskie podejście, że nie nie. Kafkowskie w tym znaczeniu, że potem jak umrę to ktoś te moje papiery wynajdzie i dopiero wtedy ewentualnie świat je ujrzy.
    Nie wiem, no; z jednej strony, jeśli Krzysiu Piątek postanowiłby dziś, że pierdoli piłkę, czasem hobbystycznie pokopie, ale żadne stadiony, bo tak mu dobrze, to wypada uszanować, no ale z drugiej... rozumiesz ;D
    pozdro
  • Canulas 3 miesiące temu
    rubio , rozumiem, bo wiem co robi. Ja też nie miałem, że w celach zarobkowych. Ja bym mógł, nie mam tak, że nie, bo coś. Mnie się nie chce, jakby, dobijać do różnych wrót. Jestem upośledzony społecznie w kontekście - banki, lekarze, apteki, urzędy, ooo, zwłaszcza urzędy. Tak samo tu. Jakieś powitanie, coś o sobie, a kiedy, a dlaczego.
    Pierdolę.
    Może w domu ktoś się za to weźmie, czy coś. Zielone światło ode mnie jest, ale niestety ja sam, to nie bardzo. Kto wie, bo ja to sinusoida, może mnie najdzie, moze siądę i obeślę całą polskę. Nie wiem. A może se gdzieś pojadę, a może nic. Nie wiem. Ja jesteś sam sobie podejrzany.
    Ale doceniam. Dziękuję i doceniam.
  • Elorence 3 miesiące temu
    Jestem szczęśliwym człowiekiem od poniedziałku i dobrymi tekstami się tylko zachwycam, więc jestem zachwycona. Tak bardzo wstrzeliwuje się w moje klimaty. I nawiązanie do księżniczki Sissy (dobrze myślę czy to tylko przypadek z imieniem?).
    Znowu obrałeś sobie psychopatyczne cechy osobowości, ale taki już Twój styl. Nie lubisz normalności i chyba nie czujesz się komfortowo, pisząc o niej. Próbuję sięgnąć pamięcią daleko w tyle, ale nie umiem przypomnieć sobie niczego "zwykłego".
    Gdzieś mignął mi fragment nawiązujący do Baletów. Albo mi się już wydaje, bo późna pora, a ja nie dosypiam ostatnio.

    Czekam już na kolejną! :)
    Pozdro, Can!
  • Canulas 3 miesiące temu
    Nie no, pewnie, że można wyłapać skrawki baletu. Nic Ci się nie wydaje. Imię to przypadek.
    Miałem inne, ale chciałem coś sprawdzić w jednym, hmm.... słuchowisku. Włączyłem i na filmiku babki, którta była narratorką w tle na półce stały książki. Na okładce jednej było "Sisssy". Wiedziałem, że to to. Będę egoistą, ale jeśli tak Ci wyostrza postrzeganie, niedosypiaj dalej.
    Pozdroxon.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Ooo, cuś nowego! Zaznaczam i powrócę :)
  • Canulas 3 miesiące temu
    No ja myślę, miss Łitha. No ja myślę ;)
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Witam Canulasie→Tekst na pewno dobrze napisany. To nie ulega wątpliwości... ale na mój gust.. taki za bardzo...skondensowany. Jakby na ''jednym wdechu''. Brakuje mi narastającej akcji. Ale może akurat ten taki. Za mało czytałem Twoich tekstów, a zatem moja wypowiedź jest raczej...ni w pięć ni w dziewięć. Nie można oceniać góry po jednym kamyczku, który jest jednym z wielu, a każdy może być inny. To by było nieuczciwe.
    Pozdrawiam→4+
  • Canulas 3 miesiące temu
    Masz pewnie rację i nie musisz tworzyć wyjaśniających podwalin pod obniżenie oceny. Trafienie w gustu lub nie jest również jej składową.
    Bardzo miło, że wpadłeś i zakładam, że troszkę obligatoryjnie poprzez uczestnictwo w TW. Cóż. Poniekąd w dobrym tonie jest się udzielać pod innymi pracami z TW, ale też, jeśli coś jest kompletnie spoza naszego "nurtu", nie ma co brnąć i się zniesmaczać.
    Ale oczywiście piękne dzięki, Dekaos.
  • e make i ka pololi 3 miesiące temu
    I coz, mister Can.
    Nie bardzo u mnie ze spaniem, to Cie poczytam.

    Ten paproch Rilke przeciez poczeka xd.


    "Jedni się rodzą, by zbawiać, inni kaleczyć. Równowaga." - smiale. Dobre. Tej nocy mi sie podoba.

    "Tylko że przez ostatnie dwa tygodnie nauczyłem się tego, że krew krzepnie szybko i bardzo ciężko się zmywa." - deko zabawnie, nader prakrycznie, bardzo z tego fragmentu kontent.

    "Zima wkrótce się skończy. Będzie lepiej.
    Zima się nie skończyła. Wciąż jest źle." - piekny kontrast. Mam tej nocy podobne przemyslenia.

    Ale pacz, komentarza porzadnego nie moge utkac.
    Tekstu pewnie jakas chwile nie napisze, bom sie wypompowa£a.
    Komentuje jak noga od stolu, czyli stoje i podziwiam to, co fajnego dales na blat.

    "Na podwórzu tysiąc martwych psów." - jest mocno. Jest martwo. Jest dobrze, Mister Can.

    "Mała czarnowłosa psychopatka. Moja ukochana sukkubica i prywatny bilet do piekła w jednym." - Ciebie powinni zatrudniac tacy panowie, co nie umieja napisac komplementu kobiecie pierdolnietej, tak by ją ujęło.
    Wtedy Ty napiszesz taki o, jak wyzej. Delikwent przepisze, kobieta sie ucieszy, Ty dostaniesz kase, ja pewien peocent jako pomyslodawca.

    I wszyscy beda szczesliwi, wiec nie mow mi, ze ,nie na slonca'.
    Nie no. Wisielczy humor sie mnie trzyma.

    Sukkubica. 'spowija ja sukkubia magia' pisalam w Trucicielkach. Tak mi sie skojarzylo.

    Ale no. Opisy nie do konca normalnych, pociągających bab, to Ty piszesz przednie.

    "Magii Sissi nie da się zrozumieć." - to cudownie. Uwielbiam rzeczy, ktorych nie da sie zrozumiec.
    Co za ulga.

    Wgl - Sissi porwala moje serduszko. Zanosi sie na swietną postac.


    No i koncowka, dżentelmenie. Miazdzy. No przeciez niepodrabialny jestes, mistrzowski w tym.

    "— Ufam twoim liniom papilarnym — mówię, wlokąc się za nią do stojącego nieopodal radiowozu. — Ufam twojemu ciepłu.

    Krainą opiłków zawsze będą rządzić elektromagnesy.

    Droga jest jeszcze przejezdna.

    Odjeżdżamy."

    Bardzo bardzo bardzo bardzo piekne.
    Bardzo bardzo bardzo bardzo czekam na ciag dalszy.


    Dobrze ze wczoraj rano dostalam od kogos takie mile powitanie <3, bo ten dziwny dzien jest, stwierdzam, jakis do dupy.

    Ale ten tekst go polepszyl. Dzieki za Sissi. Uk£ony, Mister Can. Biale oshee musze jutro kupic. Ochota mnie naszla jakos.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Tak już mam, taki zestaw-ucieczka. jak już czegoś nie umiem, nie mogę, sięgam po takie składowe. Zima na pewno jest ich częścią.
    Gdzieś w połowie piszesz, że jest dobrze. I dobrze, że jest dobrze. Nie, że bym nie czuł. W sumie - nie wiem. Tekst kompletnie nie odpoczął przez wjazdem na portal i mogło się prześlizgnąć coś głupiego.
    Świetny plan z tym komplementowaniem, ale to nie na sprzedaż. Teoretycznie.
    A to se wytnę, bo mnie się cholernie podoba: "Ale no. Opisy nie do konca normalnych, pociągających bab, to Ty piszesz przednie." - noo, kurde, true. Coś w tym jest. Choroba czasem skręca poza organizm chyba. Nie wiem, ale poprawiło humor.
    Dziękuję za super komenta i jeśli jak noga od stołu, to z trzech pozostałych, zostaw mi chociaż jeszcze jeden taki.
    Czy Sissy będzie dobra postacią - nie mam pojęcia. I dobrze. Niech mnie zaskoczy.
    Pozdroxix.
  • Szudracz 3 miesiące temu
    Widać wszystko jak na dłoni. Wchodzi się w tą scenerię bez większych trudności. Powtarza się motyw z jednego Twojego utworu.
    Zło i prawdziwa dramaturgia życia, towarzyszy Ci zawsze, to jest mocna strona Twojego pisania. :)
  • Canulas 3 miesiące temu
    Taaaa, cholerka, bystre oko Szu.
    Wiem, że trzon jest około-wtórny. Chciałem to przymaskować skierowaniem wzroku publiki na inne tory, ale jestem do dupy iluzjonista.
    Szu się nie dała oszukać ;)
    Dzienks.
  • jolka_ka 3 miesiące temu
    A ja jestem już stłamszona tymi wszystkimi "złymi" tekstami, które czytam i które piszę, i utknęłam w niedobrych emocjach. Potrzebuję czegoś lekkiego.

    Wrócę jak będę w lepszym nastroju do komentowania, bo warto ;) I zgodzę się, gdzieś w Twoich tekstach widać wspólny mianownik. I to nie tyczy się tylko tematu, ale też...

    No. Wrócę tu.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Wiem jak to jest się podtapiać.
    Wróc jak oschniesz.
  • jolka_ka 3 miesiące temu
    Canulas Przylazłam ponownie. Z nastrojem już lepiej.

    Oprócz tego, że temat krąży u Ciebie gdzieś zawsze na krawędzi zła, czegoś mrocznego, niewyjaśnionego albo po prostu brudnego i dziwnego to masz też takie zajebiste wstawki. Tak jak tu, z Platonem. W innych tekstach to też jest jakaś myśl, może cytat, zgrabna metafora. Jakieś zaprzeczenie.

    Powtórzę kolejny raz, że budujesz nastrój tak naprawdę za pomocą prostych słów, nie musisz się silić na długie, wydumane opisy, dajesz dwa słowa i to jest to. I to jest sztuka.

    Podoba mi się historia. Imię nadaje tu takiego lekkiego, słodkiego wydźwięku, kontrastuje z mocną rzeczywistością.

    Krótki tekst, chce się wiecej. Pozdrawiam :)
  • Canulas 3 miesiące temu
    jolka_ka , fajnie, że przylazłaś. Tak szczerze (choć to w sumie to samo) cieszę się, że właśnie przylazłaś, a nie przyszłaś, wróciłaś. "Przylezienie" ma mocniejszy, bardziej hipnotyczny wydźwięk. Przyłazi się nie mogąc nie, nawet, jeśli za tym przylezieniem kryje się pewna niewygoda w obcowaniu.
    I to... to mnie własnie cieszy.
    Dziękuję za piękny komentarz.
    Pozdroxon.
  • kalaallisut 3 miesiące temu
    "tylko martwi żołnierze dotrwają końca wojny" - tak
    "Ptaki nie mają cmentarzy" tak
    "Ufam twoim liniom papilarnym — mówię, wlokąc się za nią do stojącego nieopodal radiowozu. — Ufam twojemu ciepłu." - pięknie trafia :)tak. pozdrawiam
  • Canulas 3 miesiące temu
    Dzięki. Akurat pierwszy wyimek jest poniekąd cytatem, tylko ubranym w surducik fabularii i nie będę se brał za biego zasług.
    Piękne dzięki, Kala.
    Pozdrox.
  • kalaallisut 3 miesiące temu
    Canulas Wiem, ale gdzieś to tak bywa, że coś dobrego zasłyszanego do nas trafia i później się odtwarza w odpowiednim momencie. Myślę, że to żadna ujma, jak się wplata takie coś i po swojemu ubiera. Taka złota zupa myśli, do której i my coś dodajemy, jak i wyjadamy.
  • Canulas 3 miesiące temu
    kalaallisut, nie, ja cytaty wolę w jakiś sposób naznaczyc. Nawet ustami bohatera tekstu.
  • Blanka 3 miesiące temu
    Hmm... No, tak, bardzo znajomy motyw;)
    "— Ufam twoim liniom papilarnym — mówię, wlokąc się za nią do stojącego nieopodal radiowozu. — Ufam twojemu ciepłu."- bardzo ładne, charakterystyczne dla autora. A raczej dla tekstów autora.
    Dobre, panie C:)
    PS Thelma, Thelma.... Thelma...
  • Canulas 3 miesiące temu
    Wiem, wiem. Już mam otwarty plik. Już zaczynałem raz... I to nie to. Ale już prawie to.
    Nie porzuciłem.
  • Trening Wyobraźni 3 miesiące temu
    Witamy kolejny tekst! :)
  • Canulas 3 miesiące temu
    Dziena, Treningu
  • Ritha 3 miesiące temu
    „Płatki śniegu są piękne, ale bywają również składową śnieżnych kul. Słyszał pan? Spirala, efekt domina. Od pyk, przez bęc, do pach” – to ładne
    „Wiem o Sic parvis magna. O tym, że wielkie rzeczy mają małe początki” – a to ciekawe
    „Platon kiedyś powiedział, że tylko martwi żołnierze dotrwają końca wojny” – i to też ciekawe

    Filozoficzny początek i przeskok na taki cuś: „I wtedy klęczący na śniegu jakimś cudem radzi sobie z kneblem. Sissy kuca na zaspie, oddając mocz. Letnia sukienka, rajstopy, przydługa kurtka. Jest minus czternaście stopni”, lubię

    Mam dużo niuansików do kopiowania, podobają mi się detale typu „W każdym z ościennych stanów jest kara śmierci” czy „Akcentuje er w słowie "kurwa"”, ale jeszcze bardziej to;” — Padniemy, gdzie padniemy, oficerze. Wszystko jedno. Ptaki nie mają cmentarzy”

    „przez szybę pamięci widzę(…)” – o wow, to jest cudeńkio
    „Twarz gospodyni o ukochanych oczach. Oczach, w których, podchodząc bliżej, dojrzysz wojnę. Strzępy zmarszczek uszyte na: "trzeba sobie radzić" i chropowaty dotyk przeżytych dni” – to, subiektywnie, też dostrzegam takowe rzeczy w ludziach

    „Wciąż widzę, jakby to było wczoraj, półtora ziemniaka na ciepło, kaflowy piec. Jeden gryz na jedną pyzatą gębę. Przynależność obkuta wspólną biedą.
    Innej rodziny nie miałem. Innej nie chcę” – tu włączają się emocje (w sensie, że u mnie, czytając)

    Dobry opis Sissy, powtarzające się imie bardzo w moim guście. Ps. Miałam papugę Sissy.
    „— Ufam twoim liniom papilarnym (…) Ufam twojemu ciepłu” – i to, cudne
    „Krainą opiłków zawsze będą rządzić elektromagnesy” – drugie dno jest tu istotne

    Jedna techniczna wątpliwość:
    „... — czy kochasz? — łapię końcówkę” – tu chyba brakuje kropki na końcu

    Dużo Cana w Canie, pół na pół noirowe i „seriowe”, bardzo gites, kondensacja przemyśleń akurat mi leży, będę wypatrywać ciągu dalszego :)
  • Canulas 3 miesiące temu
    Odniese się później, bo pracuje na deszczu i tel. wariuje, ale dzięki piękne już teraz.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Plose.
    A i jeszcze - nie rozkręciłam się jeszcze a tu już tekstu ni ma. Został wchłonięty na dwa łyki. Bardzo płynnie, jak zawsze zapewne.
  • Ritha 3 miesiące temu
    (płynnie napisane*)
  • Canulas 3 miesiące temu
    Ritha, będzie dalej. Jeszcze został słoik do wklejenia
  • Joker 3 miesiące temu
    "I tak zgaśniemy wszyscy niczym rzymskie imperium" - Lubię porównanie.
    Strasznie pasuje mi klimat, który tworzysz w tekstach, przyjemne to to w odbiorze. Czasami niektórych rzeczy ni rozumiem, ale zwykle to szczególiki nie przeszkadzające w odbiorze. Dobre panie Can, bardzo dobre ;)
  • Canulas 3 miesiące temu
    Wiesz, jakby nie wiem co podkładasz pod liczbę mogą, ale jeśli Ci leży klimat, to git.
    Klimat jest chyba dość ważny.
    Dzięki, najlepsza kreacjo Jokera. Szkoda, że umarnołeś.
  • fanthomas 3 miesiące temu
    zakrywam oczy i nie czytam dalej ;)
  • Canulas 3 miesiące temu
    A dotarłeś do...? Pewnie nie daleko.
  • fanthomas 3 miesiące temu
    Canulas akurat dotarłem do końca, ale no takie troszeczkę brutalne to było ;)
  • Canulas 3 miesiące temu
    fanthomas, myślę, że w takie tonacji się utrzyma.
  • fanthomas 3 miesiące temu
    ale ogolnie ci to wyszło. bardzo twoje klimaty
  • Canulas 3 miesiące temu
    Nooo, otworzyłęm se kolejny tekst. Za dużo sie tego robi. Muszę nauczyć się lepiej klamrować.
    Dzienks.
  • Justyska 3 miesiące temu
    Zima, śmierć, ciekawy dialog czyli bardzo Canulasowe, czyli bardzo mi się podoba. Szczególnie "Ptaki nie mają cmentarzy." cudne i początek – super.
    No taki byle jaki ten mój koment, tekst zasługuje na więcej, ale jestem już dentka dziś. Wybacz.
    Pozdrawiam i 5 gwaizd oczywiście.
    ps Amadea wróci?
  • Canulas 3 miesiące temu
    O matko. Nooo wróci, wróci. Musi mi stopnieć do siebie samego troszkę pogarda. Kilka dni, trochę alkoholu i będę gotów.
  • Blanka 3 miesiące temu
    Narazie niestety nie wróci. Canulas jest zbyt zajęty kontynuacją Thelmy:) :p
  • Justyska 3 miesiące temu
    Canulas co Ty tam fandzolisz. Pogarda precz i do roboty.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Taa, i Wiwata, popieram Blanczeskę.
  • Canulas 2 miesiące temu
    Amadeę trza przejrzeć pod kątem rażących błędów.
    Pińcet się, hmmm, no na razie nic, ale trop podjęty.
  • Agnieszka Gu 2 miesiące temu
    Witam,
    Pozwoliłam sobie wynotować co nieco:
    " I tak zgaśniemy wszyscy niczym rzymskie imperium." — bardzo mnie się widzi takie ujecie sprawy...
    "Kminiłem nad tym długo, oficerze. Kurewsko długo. Jadłem, piłem, paliłem." — w sumie, typowy obraz psychopaty
    "mówiąc o tych truposzach" — truposze ;)) twe ulubione słowo ;)) W każdym razie skojarzeniowo - blisko ciebie ;))

    "Jedni się rodzą, by zbawiać, inni kaleczyć. Równowaga." — genialne. Życie jest brutalne. Ktoś łowi. Ktoś jest łowcą...

    "Padniemy, gdzie padniemy, oficerze. Wszystko jedno. Ptaki nie mają cmentarzy." — niemal poezja...

    "Moja ukochana sukkubica i prywatny bilet do piekła w jednym.." — sukkubica — aż se musiałam wygoglować

    Pschyoza, poetyczna nawet był rzekła.
    Bardzo mi się widzi. Swoisty klimat, po którym rozpoznałabym Autora, z zamkniętymi oczami ;))
    Pozdrowionka
  • Canulas 2 miesiące temu
    "Po którym rozpoznałabym Autora, z zamkniętymi oczami ;))" - niech mnie chuj zastrzelił, jeśli to nie jest komplementas tygodnia.
    Kłaniam się nisko, miss A.Gu.
    Rozbawionym we pozytywnym sensie.
    Pozdroxon
  • Agnieszka Gu 2 miesiące temu
    "niech mnie chuj zastrzelił, jeśli to nie jest komplementas tygodnia" — hehehe zaprawdę, powiadam ci, inspirujące są twe wypowiedzi ;))) Jak byde miała wene to se je charatne ;)))
  • Margerita 2 miesiące temu
    bardzo przyjemnie się czytało pięć ja też popieram Blankę i Thelma ma powrócić
  • Canulas 2 miesiące temu
    Dobrze Marg. Tak będzie
  • pasja 2 miesiące temu
    Witam
    Jak zwykle konserwa zamknięta w świecie nie dla każdego. Jest klimat przyprawiony soczystym językiem. Imiona jak zwykle obce. Twoje części opowiadań to jak jeden ciąg. Nawet Thelma tutaj zalazłaby dla siebie rolę. Mocny, bardzo mocny tekst. Krew, życie i śmierć. Miłość bez zobowiązań i walka o byt.
    Nie mam w chwili obecnej dobrej passy na wgłębianie się poza, więc pewnie powrócę tutaj w lepszej formie.
    Pozdrawiam
  • Canulas 2 miesiące temu
    Imiona obce - fakt. Masz rację, że można tak połączyć, że klocki z różnych opowiadań kiedyś się zejdą. Kto wie.

    Dziękuję pięknie, Pasją.

    Pozdrówka
  • Elorence 2 miesiące temu
    OGŁOSZENIE!
    Od tej pory trwa nabór na nową wersję TW - TW 4.0
    W związku z tym, powstaną całkowicie nowe pule! Jeśli ktokolwiek chce wziąć w tym udział, bardzo proszę przedstawić swoje pomysły na POSTACIE, MIEJSCA i ZDARZENIA, w tym wątku:
    http://www.opowi.pl/forum/zabawa-slowami-w273/

    Dlaczego? W obecnym jest już zbyt wiele postów, więc istnieje możliwość, że niebawem nie będzie można cofnąć się do wcześniejszych.

    W razie pytań, zapraszam tu!
    http://www.opowi.pl/forum/tw-30-w1079/

    Czas na dodawania propozycji: do poniedziałku 15.10.2018 (do północy).

    Potem uporządkuję pulę i ruszymy z nową wersją TW!
    W niedzielę (14.10.2018) spotykamy się na zasadach TW 3.0.

    Kilka zasad obejmujących pule:
    - niech to będę rzeczy, które sami chcielibyście otrzymać,
    - odjechane, ale bez przesady
    - można brać rzeczy z poprzednich wersji TW
  • Canulas 2 miesiące temu
    Rozumiem komunikata.
  • Ozar 2 miesiące temu
    TW 3.0
    Hej. Do twoich tekstów zawsze podchodzę jak do miny. Patrzę jak saper, który wie że jak nie zrozumie tego małego metalowego, lub plastikowego urządzenia to będzie bum i światło zgaśnie.
    A tak na poważnie tu jest tak 60 do 40, czyli większość kumam, a to chyba jest sukces. Jak zwykle masz zajebiste zdania typu:
    Od pyk, przez bęc, do pach.
    I tak zgaśniemy wszyscy niczym rzymskie imperium.
    Wiem o Sic parvis magna.
    Platon kiedyś powiedział, że tylko martwi żołnierze dotrwają końca wojny.
    Jedni się rodzą, by zbawiać, inni kaleczyć. Równowaga.
    Ptaki nie mają cmentarzy.
    Strzępy zmarszczek uszyte na: "trzeba sobie radzić" i chropowaty dotyk przeżytych dni.
    To takie perełki, które zawsze z radością odnajduje. Reasumując to taki jak mi się wydaje twój styl i choć czasami odpływam gdzieś w dal, a moja niekumacja triumfuje, to jednak czytam idąc przez zaspy czasami sięgające wyżej niż zdołam dosięgnąć umysłem. Daje 5 za styl i te zdania pokazane powyżej.
  • Canulas 2 miesiące temu
    Wow.
    Wiesz, no, pomijając, że komentarz Twój jest miły, bo i sporo wyjmujesz pozytywów, to i jakiś taki zajebisty.
    Fajnie napisany.
    Przyznaję mu pińć gwiazdek.
    *****

    Dzienks
  • Agnieszka Gu 2 miesiące temu
    Canulas, sorki że się tak wtrynię... Ale Ozar, takiś komentarz walnął nieziemski, że nie mogę przemilczeć!
    Jesteś moim Guru komentatorskim :))
    Pazdrawlaju i już nie spamuję :)))
  • Canulas 2 miesiące temu
    Agnieszka Gu, no mówię. I wtryniaj się, wtryniaj.
  • Canulas 2 miesiące temu
    Agnieszka Gu, no mówię. I wtryniaj się, wtryniaj.
  • Ozar 2 miesiące temu
    Canulas Dzieki bardzo, ale napisałem tak jak to czuje.
  • Ozar 2 miesiące temu
    Agnieszka Gu Kurde nie wiem co mam powiedzieć, więc zamilknę.
  • Agnieszka Gu 2 miesiące temu
    Olśniło mnie... a propos: można by jakiś konkurs ogłosić, na najlepszy (lub najzajebiszczadszy - no, jakżeż to się odmienia!?) komentarz (w np. danym miesiącu :) Ależ wtedy były by niesamowite komentarze tworzone :D
    Ozar - tu byłbyś zapewne jednym z przodowników ;))
  • Ozar 2 miesiące temu
    Agnieszka Gu Jestem za
  • Canulas 2 miesiące temu
    A ja przeciw. Każdy się będzie napinał i kolorował odczucia
  • Ritha 2 miesiące temu
    Taa, sztuczne komcie by byly.
    Sorks, adhd
  • Canulas 2 miesiące temu
    Ritha, otóż to
  • Ozar 2 miesiące temu
    Canulas Pewnie masz rację, bo ludziska będą koloryzować swoje komentarze a nie tak jak ja pisać co czuję.
  • Canulas 2 miesiące temu
    Ozar, no właśnie, szopki będą. tak jest git.
  • Trening Wyobraźni 2 miesiące temu
    Witaj!
    Co sądzisz o:
    1. Wrzuceniu gatunków do zdarzeń? Np. "Napisz horror".
    2. Pisaniu TW w parach? Dla chętnych. Dwie opcje:
    - tworzenie jednego zestawu z dwóch otrzymanych i każdy pisze osobno
    - tworzenie jednego zestawu z dwóch otrzymanych i wspólnie pisanie jednego tekstu (publikacja: tekst zostaje podzielony na pół, aby każdy mógł go opublikować u siebie, musi mieć ten sam tytuł oraz informację z kim został pisany)
    3. Numer zdarzenia przestaje wpływać na kolejność. Obecni na niedzielnym obdarowywaniu wybieraliby zestawy w kolejności przybycia. Oczywiście, każdy otrzymałby zestaw. Nieważne, czy byłby obecny, czy też nie.
    4. Czy masz inne pomysły na zmiany w TW?

    Daj znać w tym wątku:
    http://www.opowi.pl/forum/zabawa-slowami-w273/

    Pozdrawiamy!
    PS: Jeśli jeszcze masz ochotę dorzucić coś swojego do pul (postacie, miejsca, zdarzenia) to śmiało wrzucaj do tego samego wątku, co odpowiedzi na pytania z ankiety :)
  • Canulas 2 miesiące temu
    Jestę tak bardzo na tak, że to aż tik-tak. Korzystając z tego, że jestem na wizji chciałbym kogoś pozdrowić.
    A więc pozdrawiam.
  • Wrotycz miesiąc temu
    Szczęście warte każdej drogi. Bardzo dobrze napisane to szczęście, czuć pulsujący nerw prozaika - romantyka. Smaczne złote myśli, żywe dialogi, więc wielka chęć poznania dalszych perypetii tej pary, tak bardzo niedopasowanej do codzienności. Żywi wciąż w walce. Martwi w marazmie.
    Podsumowując: warto było tu się zatrzymać.

    Ciekawe jak opko wyglądałoby w polskich realiach.
  • Canulas miesiąc temu
    Helloł.
    Bardzo konstruktywnie komentujesz, więc gdzieś tam po cichu liczyłem, że kiedyś z czymś moim się przetniesz. Niestety często floretuję z wiatrem. Słabo mi idzie kompresja. Jeśli czuję, że czegoś nie dam rady zamknąć w jednej części, nie robię tego na siłę, ufny w urodzaj czasu nad dalszą częścią. Tak więc, to kolejna rzecz, którą rozbabrałem z nadzieją dokończenia. W mojej własnej ocenie tekst bym ometkował jako średni. Nie wstydzę się, ale i gdybym chciał kogoś zwabić, raczej sieć bym zarzucił z innej strony.
    Dziękuję Ci pięknie.
  • Wrotycz miesiąc temu
    Canulas, a co konkretnie swojego polecasz? Wiesz, wszedłem tu i trochę się czuję zdezorientowany.
    I szacun za Twoją pracę na portalu. Podziwiam.
  • Canulas miesiąc temu
    Wrotycz, praca nie praca. Coś się wkłada, coś wyjmuje. Nie patrzę na to tak. Hmm. W paszczy serii pchać Cię nie będę. Zawsze osobą o jakieś głębszej estetyce odbiorczej proponuję któryś tekstów, które autorsko ometkowałem Brudne Noir. Oczy Spięte Szpilkami lub Wilczy Bilet.
    Do Wilczego Biletu mam sentyment. Pewnie najlepszy nie jest, ale bardzo go lubię, a ciężko się czasem lubi własny tekst.

    Dużo łatwiej by było, czego nie polecam, bo gniocisławy też mam.
  • Canulas miesiąc temu
    osobom*
  • Wrotycz miesiąc temu
    Dzięki, na pewno nawiedzę.
  • inkarnacja 3 tygodnie temu
    Czemu to nie jest na papierze?! Bo tekst świetny. Jedno z najlepszych opowiadań na portalu. Początek może nie chwyta od razu “za mordę”, ale konsekwentnie – i z jaką wprawą! – budujesz napięcie. Powoli odkrywasz kolejne karty, zostawiasz czytelnikowi wyraźne tropy, dzięki czemu nie ma się do czynienia z ciężkostrawnym rodzajem literatury, po którym trzeba główkować, co autor miał na myśli. Tutaj wiadomo, co autor miał na myśli. A zarazem nie treść jest na tyle ciężka, że zostanie z czytelnikiem na dłużej.
    Styl elegancki, bez zbędnych szarż.
    Pomysł rewelacyjny.
    Gratuluję.
  • Canulas 3 tygodnie temu
    Oj, uwierz, że mam też takie, gdzie trzeba główkować. Cieszę się, że Ci siadło, bo to mój (mniej więcej) styl bieżący, a przynajmniej jeden z...
    Tak już robię, że naotwieram projektów, narozgrzebuję i ooo... Jest jedynka i na razie tyle. Od tej strony muszę sporo poprawić.
    Dziekuję pięknię. Przez chwilę utonąłem w maśle.
    Pozdrox

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania