.

.

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • krajew34 pół roku temu
    Brzmi bardziej na dramat, ale ja tam się nie znam. Kawał dobrego tekstu, choć nie gustuję w tym gatunku, więc nie będę się silił na dłuższy komentarz. Dobra robota.
  • jolka_ka pół roku temu
    Takie 50/50 będzie ;) Ja romansowo średnio umiem. Dziękuję.
  • betti pół roku temu
    Mnie tam się podoba, romans przecież to nie tylko seks. W sumie nie trawię samych opisów scen erotycznych bez żadnego tła, bo to jak seks bez gry wstępnej...

    Pozdrawiam.
  • jolka_ka pół roku temu
    No niby nie tylko ;) Takie tam, nic sensownego nie umiałam wymyśleć. Fajnie, że wpadłaś.
  • kalaallisut pół roku temu
    Klimatem tak trochę Zoe mi przypomina. Te uwięzienie jakieś pary, słaba i niknąca z każdą chwilą nadzieja, by w końcu zmierzyć się z tym co czeka parę, śmiercią. Lubisz chyba taką scenerię pułapki gdzieś na odludziu, gdzie tylko słychać kroki zbliżającej się śmierci :)
  • jolka_ka pół roku temu
    Zgadza się, lubię, chociaż tu bardziej nie o śmierć miało chodzić, tzn nie to miało być głównym tematem, a bardziej relacja, ale może druga część to bardziej uwidoczni. Dziękuje.
  • kalaallisut pół roku temu
    jolka_ka oczywiście... Mam nadzieję że o te ostatnie chwile ciepła, które sobie dadzą :)
  • jolka_ka pół roku temu
    kalaallisut :D
  • fanthomas pół roku temu
    A gdzie "Ty"?
  • jolka_ka pół roku temu
    Niestety nie ma. Początkowo pisane było to w formie "stoisz, robisz, idziesz", plus kobieta x, zamiast konkretnej postaci, ale pomysł upadł.
  • fanthomas pół roku temu
    jolka_ka szkoda ;)
  • jolka_ka pół roku temu
    fanthomas no trochę, ale zestaw i tak świetny.
  • fanthomas pół roku temu
    Trzeba było siebie wstawić
  • fanthomas pół roku temu
    Jako główną bohaterkę
  • jolka_ka pół roku temu
    fanthomas teraz już po ptakach, no ale można było. Nie wpadłam na to by opisać swój romans życia :p
  • rubio pół roku temu
    Mam takie lekkie deja-vu (z myślnikiem to? Nie jestem Enchanteuse, nie wiem). Czytałem już coś takiego, pisanego przez Ciebie. Ale zarazem, tamto było zupełnie inne. Tam w komentarzach dyletanci mogli marudzić, że za dużo poezji. Tu ja mógłbym marudzić, że jej za mało.
    Ale marudzić nie będę. Co to jest właściwie, tak sam siebie pytam; bo nie proza poetycka, a i też właściwie nie opowiadanie, że tak powiem, fabularne. Hmm. Raczej, ja wiem, przypowieść psychologiczna. Pokazanie i relacji dwójki osób, i relacji dwójki osób względem zastanej sytuacji. I samych, "ogólnych" reakcji względem sytuacji. Niezgoda, wola walki, upadek woli, ucieczka (w to picie piwa np.), rezygnacja, ten straszny cykl.
    Dla mnie to jest tekst psychologiczny. Też lubię, na równi z prozą poetycką, co jest, tj moje lubienie, mniej istotne, a zarazem obiektywnie sądzę ("obiektywnie sądzę", fajny mi wyszedł nieoksymoron brzmiący jak oksymoron :p Chuj wie, czy ja wiem, co to "oksymoron" w sumie. Nvm), że wyszedł Ci ten tekst bardzo dobrze.
    No i, "1/2", czyli przyszłość rysuje się sympatycznymi barwami wizji zaistnienia "2/2".
  • jolka_ka pół roku temu
    Jest mało, ale nie mam ochoty już wszystkiego ubierać w poezję, chyba to nie moja działka. W każdym razie dziękuję. Powielone schematy pewne są, historia trochę inna.
    Dziękuje:)
  • pasja pół roku temu
    Witam
    Brrr jak zimno, a zarazem gorąco. Miłość potrafi rozgrzać nawet kamienne serce. Sceneria jak na Titanicu bez jakiejkolwiek nadziei, a jednak zawsze gdzieś się tli iskierka. Myślę, że podpalenie ubrań, będzie wybawieniem i płomień miłości oswobodzi ich od śmierci.

    Ładnie i tak elegancko ugryzłaś temat.

    Pozdrawiam
  • jolka_ka pół roku temu
    Fajnie, że wpadłaś. Dziękuje :)
  • e make i ka pololi pół roku temu
    Ladne jest bardzo to pierwsze zdanie. Ono takie liryczne. I to moja wina, bo przez nie nastroilam sie na to, ze tekst bedzie taki wlasnie...nie wiem, jak to okreslic. Taki ze ja zachwycona, a 3rano zdegustowana, taki wiesz, nieoczywisto poetycki.
    Tymczasem jest fajny, ale bardziej przystepny. Widze, ze lubisz i fajnie wykorzystujesz motyw uwiezienia pary przez jakis zywiol natury, taką skrajnie katastrofalną wizje. Dla mnie to do Zoe nie ma podejscia, bo Zoe jest wg mnie jednym z najwiekszych Twoich osiagniec. Niemniej jest to fajne, i - wstepne. Zaostrza sie apetyt na te druga czesc, w ktorej wiecej sie dowiemy o ich ukladach, relacji. Umiesz zaciekawic, biegle i z wprawa to prowadzisz...ja jednak lubie te niedoslownosc i poetyckosc, ktorej tu mniej. Fajny tekst. Tule.
  • jolka_ka pół roku temu
    Staram się trochę bardziej przystępnie właśnie, mniej poetycko. Żeby było bardziej zjadliwie. Dziękuje. Pozdrawiam.
  • Maurycy Lesniewski pół roku temu
    Chciałem zgłosić, że przeczytałem i że bardzo mi się podoba:)
    Piękne opowiadanko!
  • jolka_ka pół roku temu
    Dziękuję Maurycy:)
  • Canulas pół roku temu
    Teraz ja.
    Bardzo trudny komentarz. Pewnie coś popierdolę i wyjdzie nie tak, jak bym chciał, ale no... Cóż.
    Hej, przygodo.

    Więc : nie mogę znów napisać, że pobiłaś siebie, że poszłaś dalej choć, kurcze, mam chęć.
    Tekst jetmst bardzo dobry, ale jest bardzo dobry inaczej.
    Mniej Ciebie w Tobie, ale więcej tekstu w tekście. Jest pomysł. Jest wykonanie.
    Fakt. Zaczynasz nieco poetycki, ale potem jest, aaa, pierdolę, pójdę inaczej. I idziesz. Idziesz kapitalnie.
    Ten tekst ze Styksem (ten, który pobił Żor) ma takie momenry w zapisie, że ciężko będzie uswiadczć taki zapis przez jakiś czas.
    Tym tekstem pokazujesz, że nie jesteś wtórno-odgrzewalna. Że nie jesteś taka mikrofalka. I git. Bardzo git.
    Uwielbiam teksty o zimie.
    Zima to moja ulubiona pora roku, dlatego jej tak bardzo nienawidzę. Naprawdę bardzo intrygujący tekst. Powoli budujesz po sobie pamięć.
  • jolka_ka pół roku temu
    Napiszę tak: ten tekst miał dwie wersję i w obu przypadkach wstęp był taki sam, pierwsza wersja była aż nadto poetycka, treść nieco inna, inne miejsce, jakiś murek, inny czas akcji no i żadnych katastrof. Ale czasami już sama rzygam tymi metaforami, więc postawiłam na coś bardziej przystypnego. Nie mam takiego parcia, wiesz, żeby co tekst wzbijać się wyżej i wyżej i żeby wszystko było zakodowane, a czytelnik musiał myśleć nad co drugim słowem. To jest fajne, ale jakiś przesyt mam. Też jest to drażniące, że taki i taki tekst nie ma startu do tego i tamtego, wiadomo, ja sama w ten sposób porównuję i piszę (pewnie nawet Tobie), że jest ok, ale coś innego było bardziej ok. Jest to i motywujące i drażniące, bo to tak jakby wieczne wyścigi. No nic, może i tamta wersja się pojawi.

    Dziękuję Ci bardzo :)
  • jolka_ka pół roku temu
    PS "teraz ja" - zabrzmiało groźnie :D
  • Canulas pół roku temu
    jolka_ka, taaaa, dobrze.
  • Canulas pół roku temu
    Odjebałaś coś dziwnego, bo od wczoraj (z przerwami oczywiście) myslę o tym tekście. Dawaj mnie tu niebawem 2z2
  • jolka_ka pół roku temu
    O, miło to czytać. Niebawem będzie, jakoś na dniach :)
  • rubio pół roku temu
    jolka_ka, "Niebawem będzie, jakoś na dniach :) " - trzymam za słowo, które rzuciło mi się w oczy podczas półminutowego wejścia na Opowi poprzedzającego działania, dla których włączyłem komputer. Rzuciło się ta deklaracja w oczy mi, i trzymam za nią więc.
  • jolka_ka pół roku temu
    rubio przecież Ty bardziej za poezją niż fabułami, ale miłe to. Pewnie w czwartek wpadnie :)
  • Ritha pół roku temu
    „W przeciągu kilku chwil romantyczna sceneria pastoralnej górskiej sielanki zmieniła charakter na bękarcie znamię surrealizmu” – to

    „— Nie wiem, na razie wystarczający. — Póbował zacisnąć i rozluźnić pięść” – Próbował*
    „— A ja nie chce tu być kiedy zapadnie zmrok!” – nie chcę*

    „Naciągnęła rękawy zszarzałego swetera na fioletowe dłonie, a potem schowała je między uda. Przez moment pomyślała, że mogłaby ukradkiem zasikać spodnie i tym samym nieco się ogrzać, ale po chwili skarciła samą siebie. Wlepiła ciemne oczy w Orrisa. Blady uśmiech przeciął jej twarz, siekanina delikatnych zmarszczek stała się wyraźniejsza, a oczy na moment nabrały świetlanego blasku. Blasku, który zniknął, kiedy znów spojrzała na zagrodzone wejście. Ciemniało” – ładne, prawdziwe, można się wczuć w bohaterkę i sytuację

    „Naciągnęła rękawy zszarzałego swetera na fioletowe dłonie” – chyba swetra*

    „szepnął, ale widząc w jej oczach zbyt wiele wykrzykników dodał” – ładne

    „Przeszła przez wszystkie etapy: od działania, aż do rozpaczy” – boskie

    Kolejny świetny. Nawet bym powiedziała, że lepszy nić Gladiator. Brawo :)
  • jolka_ka pół roku temu
    Swetera, lol. Wygrałam wszystko tym słowem. Błędy poprawione, tak to jest jak na szybko wystawiane bez korekty, bez przejrzenia. Fajnie, że wpadłaś dawno Cię u mnie nie było ????Pierwsze wypunktowane przez Ciebie zdanie też mi się podoba :D
  • jolka_ka pół roku temu
    Zamiast pytajników była minka :m A i dziękuję.
  • Trening Wyobraźni pół roku temu
    Witamy tekst! :)

    PS: Tak, tak, duże opóźnienie.
  • Trening Wyobraźni 5 miesięcy temu
    Jolka, jak wiesz założyliśmy funpage TW:
    https://www.facebook.com/treningwyobrazni/

    Mamy zamiar tam działać szerzej, obecnie jednak publikujemy najlepsze teksty TW (krótki fragment plus link do tekstu z opowi) i pytanie moje brzmi czy wyrażasz zgodę i chęć, by wrzucić tam Twój tekst TW?
    Daj cynk jak coś i na dniach wrzucim :)
    Pozdrowionka
  • Trening Wyobraźni 5 miesięcy temu
    jolka_ka,
    Jeśli chcesz, aby któryś z Twoich tekstów TW został przez nas opublikowany na fanpage'u : https://www.facebook.com/treningwyobrazni/
    oraz blogu: https://treningwyobrazni.blogspot.com/
    podaj link do tego tekstu (wraz z krótkim fragmentem), przesyłając na adres: treningwyobrazni@gmail.com
    co będzie równoznaczne z wyrażeniem zgody na publikację w powyższych miejscach.
    Pozdrawiamy
  • jolka_ka 5 miesięcy temu
    Dzięki TW, być może kiedyś się skuszę ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania