" Karaluszy bracia pukali się w czoło. " - fajne przerysowanie. Pukali w czoło. Chyba w odwłok ;)
"jednak trzy napotkane z rzędu nie zechciały dla Ugha głowy stracić." - rozumiem, że celowo, ale wujmę na zaś. Ughowi utrącić, nie dla niego stracić. Rozumiem, że to tak z przymrużeniem kalaluszego ślepka.
"Morał dla olbrzymów jest taki, żeby dwa razy się zastanowił jedne olbrzym z drugim olbrzymem" - jeden
Aż mi się moje historie z muchami przypomniały i Twoje pół-złośliwe komentarze ;)
Dobre, takie w stylu mis Szu albo Alijar.
Ostatnio Duszagrudnia bajki nakurwiała.
Biedne kalaruszki. Już ich nie będę zabijał.
Dzięks Can, to jest gniot miesiąca, ale grazie. Tu syćko z przymrużeniem oka. Nie moglam odpuścić, nie podam się nawet jak dostane erotyko-bajko-haiku. Amen :)
Asz mnie zara wkurwisz, to Ci na mejla wyślę swoje TW 4. Tyś widziała gniota.
A co do TW 5, to Ty masz już z grzywki.
A ja?
Wiesz, jak staniesz tyłem do lustra, to tam będą plecy, a niżej jest dupa. I ja właśnie, w tej dupie, jestem.
Nie marudź.
Ritha, eh były czasy, że opierdzielałem całe ptasie pleczko w dwie i pół polsatowskie remlamy. I nie, że jeden prostokącik, ino pudło.
Aplikowałem po cztery. Eh... Jedno z piękniej zainwestowanych 8zł (bo to te tanie z Lidla)
Ritha, powinna płakać i bezgłosnie nakurwiać tym parzydełkiem czy ki chuj. Powinna mieć śmutne oćka i musisz bzzz bzzz, jak boli, bzzz, bzzz. A Żą clod karaluszą powiniene krzyczeń - Nieeee... Nie idź w stronę nektarkuuuu. Nieeee
Okazuje się, że każdy potrzebuje odrobinę czułości. Nawet takie małe karaluszki. Moja babcia zawsze mówiła... skoro Pan Bóg stworzył robaczki, to trzeba im pozwolić żyć. Bajka ciekawa, ma przesłanie i co najważniejsze morał.
Pozdrawiam
Bajkogniot o karaluchach ma 10 piątek. Jak bedzie mial 20, to napisze bajkogniot o innych innych robaczkach. Lud rządny gniotów. Dalej, dobijcie do 20!
No racja, za stery Canulas bym się na pewno nie dostał. Przypomniało mi to już chwile próby zalogowania się na steama. Oj, nerwowo było.
Fakt. Ni ma co.
Bardzo ładnie napisana bajka, o nielubianych stworkach i szpitalach. Urokliwie pokazany karaluszek jako mała biedna istotka, godna współczucia. Czy pod tymi postaciami nie kryją się czasem ludzkie charaktery jak w tradycyjnej bajce. Pozdrowienia!
No bo jak się nie zakochać w osie o chuuudej talii :) Pomyślałam czytając, że cholera użądliła go boleśnie i napuchło mu to i owo, ale że w szpitalu, to pomocą znalazł, a tu taki finał. Morał fajny :) Ja też dam 5 :)
Jaki gniot? Ritha, oszalałaś?
Świetna bajka! Uśmiałam się. Na dodatek, miała morał! Tylko wiesz, jakoś mnie nie przekonuje i dalej będę patrzyła na te robaki.
Ooo, przypomniało mi się coś. Mój chłopak miał kiedyś pająka - wredna menda, która zawsze mnie straszyła. No i kupił jej karaczany, ale takie większe, bo Madagaskarskie. Problem w tym, że pająk (ona) zarzuciła fochem i karaczany założyły sobie rodzinę w terrarium. A potem spieprzyły z niego...
To były straszne dwa tygodnie! Znajdowałam je wszędzie. Bleee...
I co z tego, że chciały założyć rodzinkę i żyć w spokoju...
Pająk umarł kilka dni po ich ucieczce, więc może z tęsknoty.
A wracając do Twojej bajki:
"Ten więc, koniec końców, ożenił się z pierwszą lepszą napotkaną karaluszycą i do końca swych karaluszych dni prowadził życie nudne i pozbawione polotu." - nawet nie masz pojęcia, jakie to jest prawdziwe wśród Olbrzymów :)
To je bardzo prawdziwe wśród Olbrzymów, ofkors, ale wśród karaluchów może też? Któż to wie... ;)
Dziękuję Elorence, choć twardo będę obstawać przy tym, ze to je bajkogniot jak sama nazwa wskazuje, o i tyle, i dobrze, że spadło z głównej, bo 12 piątek, a ja w przypływie głupawki, żem tu przyrzeczenia poczyniła, a nie chce mi sie już morałów wymyślać, bo uniwersalny morał, że syćko jest do dupy, nie może być stosowany ciągle. No. Długie zdanie xd
Karaczany... Pozdrów swojego chłopaka Elorence. Powinien Cię na rękach nosić, przekaz, że ciotka Ritha tak pedziała.
Komentarze (64)
Pierwsze dwadzieścia zdań, kurwa, jak o mnie.
" Karaluszy bracia pukali się w czoło. " - fajne przerysowanie. Pukali w czoło. Chyba w odwłok ;)
"jednak trzy napotkane z rzędu nie zechciały dla Ugha głowy stracić." - rozumiem, że celowo, ale wujmę na zaś. Ughowi utrącić, nie dla niego stracić. Rozumiem, że to tak z przymrużeniem kalaluszego ślepka.
"Morał dla olbrzymów jest taki, żeby dwa razy się zastanowił jedne olbrzym z drugim olbrzymem" - jeden
Aż mi się moje historie z muchami przypomniały i Twoje pół-złośliwe komentarze ;)
Dobre, takie w stylu mis Szu albo Alijar.
Ostatnio Duszagrudnia bajki nakurwiała.
Biedne kalaruszki. Już ich nie będę zabijał.
Ps. Gregor by łzę uronił.
O, gniot dostał 5 xd
O, jednak nie anonimowo, wstrzeliłam się.
Ritha, CMYK to nie jest, ale wstydu nie ma. Nie pierdziel.
Dzięks Can, to jest gniot miesiąca, ale grazie. Tu syćko z przymrużeniem oka. Nie moglam odpuścić, nie podam się nawet jak dostane erotyko-bajko-haiku. Amen :)
Gniot dostal 3 x 5 xD
Bazguścia Wy!
Asz mnie zara wkurwisz, to Ci na mejla wyślę swoje TW 4. Tyś widziała gniota.
A co do TW 5, to Ty masz już z grzywki.
A ja?
Wiesz, jak staniesz tyłem do lustra, to tam będą plecy, a niżej jest dupa. I ja właśnie, w tej dupie, jestem.
Nie marudź.
Ślij, ślij, do kawy rano chętnie przeczytam. imię nazwisko (pierwsze, bez polskich znaków) @gmail.com
Nie marudzę Can, śmieje :) Pierwszy akapit upociłam, po czym stwierdziłam, że pierdziele i resztę sruu, w 20 min. Moszna? Moszna.
Ritha, no i dobrze. Masz z bani. Możesz se teraz wziąć dwa ciastka z kredensu i se zjeść.
Aprobuję
Nie mam nic słodkiego. Nie chce mi się wyłazić za drzwi. Bez kija nie podchodź. Krolestwo za ptasie mleczko. Jutro zjem dwa.
Ritha, eh były czasy, że opierdzielałem całe ptasie pleczko w dwie i pół polsatowskie remlamy. I nie, że jeden prostokącik, ino pudło.
Aplikowałem po cztery. Eh... Jedno z piękniej zainwestowanych 8zł (bo to te tanie z Lidla)
Opierdzielam je w 4 min :>
Ta 3 jest ode mnie, bo musiałem aż 3 razy przeczytać i to nie dlatego że nie zrozumiałem :)
Hehehe, spoko. Wybacz, że nie o kotach baja ;)
Ritha wybaczam. Mam dobry dzień :)
Ritha, brakowało mi jakiegoś zwrotu. Albo masakry, albo przejaskrawionegho smutku. No, ale to ja...
Can bajeczki to nie horroły! Osa zdechła, musi wystarczyć :D
Ritha, płacz, smutek. To dkla dzieci przecie
Biedna osa o by nie ta z Plebanii
Osa anonimowa.
Can, osa cierpiala, uwierz na slowo.
Ritha, powinna płakać i bezgłosnie nakurwiać tym parzydełkiem czy ki chuj. Powinna mieć śmutne oćka i musisz bzzz bzzz, jak boli, bzzz, bzzz. A Żą clod karaluszą powiniene krzyczeń - Nieeee... Nie idź w stronę nektarkuuuu. Nieeee
Can miala śmitne oćka xd I bolslo bzzz bzzz xd
Trza Ci bajke wcisnac w przyszlosci, koniecznie ;)
Ritha, eh, szlag
No po prostu bajka. Piękna, trochę ironiczna, trochę smutna.
No bardzo na tak. Gratulacje i pozdrówka
Dziękuję:D To je bajkogniot i tyla
Heh, fajne bardzo. Brakuje trochę słów, ale jako czytelnik mówię - podoba mi się. To jest dobre. Pozdro
Dzięki Bucz :) Pozdro
Dobra bajka mi się podoba tym bardziej, że o robalach. :)
Karaluszki są spoczi ;)
No po dobrej zmianie kumuś sie polska słuzba zdrowia niepodobuje? Oj, oj, bo Wielki Brat się wqrwi...;))5!
Mie sie nigdy nie podobywala. Unikam jak moge, tfu.
Pozdrawiam:)
Ps. Losujesz na następne?
Ritha, tytuł rewelacja. Był taki?
No :D Od samiuśkiego początku, ładnie czytasz... :p
Ritha, no chuj. Wydało się. Ale tytuł, to mistrzostwo. Kurwa, drugie pińć gwiazdek bym dał.
Zaeesbisty
Can to jest tytuł ostrzegawczy xd
Okazuje się, że każdy potrzebuje odrobinę czułości. Nawet takie małe karaluszki. Moja babcia zawsze mówiła... skoro Pan Bóg stworzył robaczki, to trzeba im pozwolić żyć. Bajka ciekawa, ma przesłanie i co najważniejsze morał.
Pozdrawiam
"każdy potrzebuje odrobinę czułości. Nawet takie małe karaluszki" - dokładnie to kciałam rzec :)
Dziękuję :)
Witam,
No proszę, przekaz ładny, prosty, sympatyczny :) Pozrawiam
Taa, taki ma byc ;)
Pozdrawiam również:)
Nie jestem specjalistą od bajek (Margerita powinna się wypowiedzieć) ale mi się podobało.
To dobrze :)
Bajkogniot o karaluchach ma 10 piątek. Jak bedzie mial 20, to napisze bajkogniot o innych innych robaczkach. Lud rządny gniotów. Dalej, dobijcie do 20!
żądny*
10 alter kont. W sumie warto
10 haseł do zapamiętania dla Ciebie, taa, warto.
Ritha, Jezuuu, racja, to nie chce.
10 razy to bym nawet tego samego nie zapamiętał.
Nooo, jeszcze byś sie potem za stery Canulasa nie mógł dostać z pomieszania haseł i co wtedy?
Cieszę się, że moje argumenty do Ciebie trafiają xD
No racja, za stery Canulas bym się na pewno nie dostał. Przypomniało mi to już chwile próby zalogowania się na steama. Oj, nerwowo było.
Fakt. Ni ma co.
Bardzo ładnie napisana bajka, o nielubianych stworkach i szpitalach. Urokliwie pokazany karaluszek jako mała biedna istotka, godna współczucia. Czy pod tymi postaciami nie kryją się czasem ludzkie charaktery jak w tradycyjnej bajce. Pozdrowienia!
Dziękuję za wizytę, miło mi, karaluszek macha odwłokiem;)
No bo jak się nie zakochać w osie o chuuudej talii :) Pomyślałam czytając, że cholera użądliła go boleśnie i napuchło mu to i owo, ale że w szpitalu, to pomocą znalazł, a tu taki finał. Morał fajny :) Ja też dam 5 :)
Dzięki Karolcia, no jak się w osie nie zakochac? No ba!
Dziękuję:)
jeszcze 9
Racja, fantomas.
Kuźwa...
Jaki gniot? Ritha, oszalałaś?
Świetna bajka! Uśmiałam się. Na dodatek, miała morał! Tylko wiesz, jakoś mnie nie przekonuje i dalej będę patrzyła na te robaki.
Ooo, przypomniało mi się coś. Mój chłopak miał kiedyś pająka - wredna menda, która zawsze mnie straszyła. No i kupił jej karaczany, ale takie większe, bo Madagaskarskie. Problem w tym, że pająk (ona) zarzuciła fochem i karaczany założyły sobie rodzinę w terrarium. A potem spieprzyły z niego...
To były straszne dwa tygodnie! Znajdowałam je wszędzie. Bleee...
I co z tego, że chciały założyć rodzinkę i żyć w spokoju...
Pająk umarł kilka dni po ich ucieczce, więc może z tęsknoty.
A wracając do Twojej bajki:
"Ten więc, koniec końców, ożenił się z pierwszą lepszą napotkaną karaluszycą i do końca swych karaluszych dni prowadził życie nudne i pozbawione polotu." - nawet nie masz pojęcia, jakie to jest prawdziwe wśród Olbrzymów :)
Pozdro! :D
... dalej będę patrzyła na te robaki ze wstrętem.
Komęt z iście radosną historyją we tle ;)
Can, bardzo radosna. Ptaszniki to przecież takie kochane zwierzątka :D
To je bardzo prawdziwe wśród Olbrzymów, ofkors, ale wśród karaluchów może też? Któż to wie... ;)
Dziękuję Elorence, choć twardo będę obstawać przy tym, ze to je bajkogniot jak sama nazwa wskazuje, o i tyle, i dobrze, że spadło z głównej, bo 12 piątek, a ja w przypływie głupawki, żem tu przyrzeczenia poczyniła, a nie chce mi sie już morałów wymyślać, bo uniwersalny morał, że syćko jest do dupy, nie może być stosowany ciągle. No. Długie zdanie xd
Karaczany... Pozdrów swojego chłopaka Elorence. Powinien Cię na rękach nosić, przekaz, że ciotka Ritha tak pedziała.
Pozdrawiam <3
P.S., owady nie czują bólu.
Ale czująąoooOoooOOOO MIIIŁOOOOŚĆ
Nie pasowali do siebie, karaczan i osa. Też tak sądzę.
Nie? No byc moze, choc milosc nie wybiera, czy cus
Ritha zdecydowanie nie wybiera, kurwa jedna
Ta miłość
"Szklane słowo".
Rozpierdala wiecej, niz pozytku niesie, niestety.
Na karaluszym przykladzie widac elegancko :p
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania