"Maria mieszkała i pracowała w Usteckiej restauracji miała serdecznie dość zmywania naczyń. Ale nie mogła się zwolnić ponieważ potrzebowała pieniędzy, bo od miesiąca była bezrobotną pisarką."
"Maria mieszkała i pracowała w Usteckiej restauracji. Miała serdecznie dość zmywania naczyń, ale nie mogła się zwolnić, ponieważ potrzebowała pieniędzy, bo od miesiąca była bezrobotną pisarką.
"Gdyż nikt nie chciał wydać jej książki, ale postanowiła, że tak łatwo się nie odpuści." - się nie odpuści?
"Kiedy w końcu uzbierała wystarczającą sumę pieniędzy. To spakowała walizki wsiadła do wozu i pojechała przed siebie. " - żle. To powinno być jedno zdanie.
"Wywiady udzielała za wywiadami wreszcie czuła się spełniona." - brak przecinka
"— Czy mógłbym prosić o autograf — poprosił.
— Bardzo proszę. " - fajna gra słów. Szkoda, że niechcący.
"Ten nacisnął pedał i auto zaczęła jechać jeszcze szybciej przeskakując niemal w powietrzu zakręty. Ale tamci im nie odpuszczali jeszcze parę razy uderzyli w wóz kobieta myślała, że już po nich zamknęła oczy. " - co tu się dzieje? Jezu
Nooo, pierdolnik jak mongolskim plecaczku, ale no, ja lubię te nieposkładane myśli. A że idę spać, a każdy dzień należy puentować dobrym uczynkiem, żeby sie mrówki nie śniły, dam silne trzy (3)
Widać, że miałaś jakiś pomysł. Jednak widzę tutaj ściśnięty potencjał, tak jakbyś pisała to na szybko. O bohaterce prócz tego, że pracuje w jakieś restauracji nic nie wiemy, ani co piszę i jak. Wygląd, charakter, zupełnie nic. Dlaczego nie może wydać książki? Dlaczego później udało się? Z jakiej paki uzbierała wystarczająco pieniędzy, zmywając tylko naczynia? Po co pojechała do Koszalina? Jakoś nie satysfakcjonuje mnie odpowiedź, bo taki wybrała kierunek, co ona hipiska, że ją wiatr prowadzi? Nagle wywiady ni z dupy ni z oka, poznanie gościa i zaraz wyskakują ludzie z pistoletami. Nawet jak dla takiego fantastyka, jak ja, który drogami logiki rzadko chodzi, to nie trzyma się kupy. Co za idiota napada ludzi w biały dzień? Nie prościej porwać kogoś przechodzącego? Taranowanie autem przyciąga za dużo uwagi, nie wspominając o wymachiwaniu pistoletem. Po imionach i miejscowościach wnoszę, że nie jest to USA, by takie coś MOGŁO się dziać. Podsumując, zbyt krótkie, ściśnięte, powodując więcej pytań niż odpowiedzi. Brak szczegółów, które pomogły, by mi w wyobrażenie sobie tego. Nic do ciebie nie mam i mój komentarz dotyczy tylko tekstu.
:)))) czemu, Szanowni Komentatorzy, tak się staracie?
Tu mamy ciężką pracę drugiego konta nad stworzeniem możliwie najbardziej prymitywnego zapisu.
Szacun:)
"Maria mieszkała i pracowała w Usteckiej restauracji. Miała serdecznie dość zmywania naczyń, ale nie mogła się zwolnić ponieważ potrzebowała pieniędzy, bo od miesiąca była bezrobotną pisarką" - to jest przykład, jak roztrzaskać zestaw w dwóch zdaniach :D
"Gdyż nikt nie chciał wydać jej książki, ale postanowiła, że tak łatwo się nie odpuści" - bez "się"
"Ten nacisnął pedał i auto zaczęła jechać jeszcze szybciej" - zaczęło*
"Ale tamci im nie odpuszczali jeszcze parę razy uderzyli w wóz[,] kobieta myślała"
"Gdy je otworzyła zobaczyła, że samochód jedzie równo z nimi celując w nich z pistoletu"- samochód celuje z pistoletu?
Trzy, Mar, i to jedynie za walkę i zawarcie zestawu oraz muśnięcie gatunku. Za szybko, zbyt skrótowo, zbyt po łebkach.
Komentarze (22)
To nie jest TW 5.0.
Czy teraz dobrze?
Margerita git.
marok
To fajnie a sam tekst jak?
Witamy nowy tekst :)
dzięki wreszcie się zmobilizowałam i napisałam
"Maria mieszkała i pracowała w Usteckiej restauracji miała serdecznie dość zmywania naczyń. Ale nie mogła się zwolnić ponieważ potrzebowała pieniędzy, bo od miesiąca była bezrobotną pisarką."
"Maria mieszkała i pracowała w Usteckiej restauracji. Miała serdecznie dość zmywania naczyń, ale nie mogła się zwolnić, ponieważ potrzebowała pieniędzy, bo od miesiąca była bezrobotną pisarką.
"Gdyż nikt nie chciał wydać jej książki, ale postanowiła, że tak łatwo się nie odpuści." - się nie odpuści?
"Kiedy w końcu uzbierała wystarczającą sumę pieniędzy. To spakowała walizki wsiadła do wozu i pojechała przed siebie. " - żle. To powinno być jedno zdanie.
"Wywiady udzielała za wywiadami wreszcie czuła się spełniona." - brak przecinka
"— Czy mógłbym prosić o autograf — poprosił.
— Bardzo proszę. " - fajna gra słów. Szkoda, że niechcący.
"Ten nacisnął pedał i auto zaczęła jechać jeszcze szybciej przeskakując niemal w powietrzu zakręty. Ale tamci im nie odpuszczali jeszcze parę razy uderzyli w wóz kobieta myślała, że już po nich zamknęła oczy. " - co tu się dzieje? Jezu
Nooo, pierdolnik jak mongolskim plecaczku, ale no, ja lubię te nieposkładane myśli. A że idę spać, a każdy dzień należy puentować dobrym uczynkiem, żeby sie mrówki nie śniły, dam silne trzy (3)
dzięki
Widać, że miałaś jakiś pomysł. Jednak widzę tutaj ściśnięty potencjał, tak jakbyś pisała to na szybko. O bohaterce prócz tego, że pracuje w jakieś restauracji nic nie wiemy, ani co piszę i jak. Wygląd, charakter, zupełnie nic. Dlaczego nie może wydać książki? Dlaczego później udało się? Z jakiej paki uzbierała wystarczająco pieniędzy, zmywając tylko naczynia? Po co pojechała do Koszalina? Jakoś nie satysfakcjonuje mnie odpowiedź, bo taki wybrała kierunek, co ona hipiska, że ją wiatr prowadzi? Nagle wywiady ni z dupy ni z oka, poznanie gościa i zaraz wyskakują ludzie z pistoletami. Nawet jak dla takiego fantastyka, jak ja, który drogami logiki rzadko chodzi, to nie trzyma się kupy. Co za idiota napada ludzi w biały dzień? Nie prościej porwać kogoś przechodzącego? Taranowanie autem przyciąga za dużo uwagi, nie wspominając o wymachiwaniu pistoletem. Po imionach i miejscowościach wnoszę, że nie jest to USA, by takie coś MOGŁO się dziać. Podsumując, zbyt krótkie, ściśnięte, powodując więcej pytań niż odpowiedzi. Brak szczegółów, które pomogły, by mi w wyobrażenie sobie tego. Nic do ciebie nie mam i mój komentarz dotyczy tylko tekstu.
dzięki za przeczytanie
:)))) czemu, Szanowni Komentatorzy, tak się staracie?
Tu mamy ciężką pracę drugiego konta nad stworzeniem możliwie najbardziej prymitywnego zapisu.
Szacun:)
dziękuję za komentarz
Witaj Marg,
Bywało lepiej, choć, jak na ciebie, najgorzej nie jest.
Pomijając zapis - dużo się dzieje, a brak jest emocji...
Pozdrawiam
dzięki
"Maria mieszkała i pracowała w Usteckiej restauracji. Miała serdecznie dość zmywania naczyń, ale nie mogła się zwolnić ponieważ potrzebowała pieniędzy, bo od miesiąca była bezrobotną pisarką" - to jest przykład, jak roztrzaskać zestaw w dwóch zdaniach :D
"Gdyż nikt nie chciał wydać jej książki, ale postanowiła, że tak łatwo się nie odpuści" - bez "się"
"Ten nacisnął pedał i auto zaczęła jechać jeszcze szybciej" - zaczęło*
"Ale tamci im nie odpuszczali jeszcze parę razy uderzyli w wóz[,] kobieta myślała"
"Gdy je otworzyła zobaczyła, że samochód jedzie równo z nimi celując w nich z pistoletu"- samochód celuje z pistoletu?
Trzy, Mar, i to jedynie za walkę i zawarcie zestawu oraz muśnięcie gatunku. Za szybko, zbyt skrótowo, zbyt po łebkach.
dzięki
Nie potrafię ocenić. Zostawiam skąd, że byłam.
dzięki a czemu?
Tak, zdecydowanie w Twoim stylu. Nie umiem nic więcej dodać, oprócz tego, że akcja leci... błyskawicznie.
dzięki
Dzień dobry!
Przypominamy o obdarowywaniu zestawami – jutro o godz. 20.00.
Pozdrawiamy :)
pamiętam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania