-

 

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Aisak rok temu
    dziękuję dziękuję dziękuję!!!!!
    w końcu mnie zakatrupiono!!!!
    szkoda, że nie Dr Acula, ale ok nie czepiam się, nie wydziwiam.
    w końcu jestem martwa, jak miło ♥
    Mardżi, dziękuję xD
  • Margerita rok temu
    prosze
  • Agnieszka Gu rok temu
    Witaj Marg :)
    drobiazg:
    " kwiatów uwalniając ich zapach" - swój zapach
    Reszta Marg - to twój niepowtarzalny styl :)
    Według mnie dobrze wyszedł ci ten początkowy opis: noc, rozgwieżdżone niebo, zapach otwieranych nocą kwiatów. Stworzyłaś fajny klimat. Pozdrawiam :)
  • Margerita rok temu
    dzięki
  • Agnieszka Gu rok temu
    Margerita "uwalniających swój zapach" - sorki, nie zauważyłam, że wtedy ten wcześniejszy wyraz też trzeba zmienić ;)
  • Margerita rok temu
    Agnieszka Gu
    już zmieniłam dzięki
  • fanthomas rok temu
    Powiało horrorem,nawet kilku bohaterów straciło życie -5
  • Margerita rok temu
    Danke
  • Pan Buczybór rok temu
    To nie była Aisak, raczej Kasia. A tekst - no cóż - poziom trzymasz, to mogę powiedzieć. Trochę mi tej gwiazdki z nieba zabrakło, słabo świeciła chyba. No, całkiem nieźle. Pozdro
  • Margerita rok temu
    dziękuję starałam się
  • fanthomas rok temu
    Margerita No tak. Gwiazdki są ale żadna nie spadła. Może i dobrze.
  • Aisak rok temu
    z tego, co wiem, to Aisak ma na imię Halyna.
  • Ozar rok temu
    Kurde wrzuciłem komentarz a go nie widze ?
  • Ozar rok temu
    Dobra napisze jeszcze raz. Moim zdaniem za szybko zabiłaś wampirzyce. To można było pociągnąć jeszcze kilka odcinków spokojnie. Początek wskazywał na coś większego, a tu jak u Canulasa ciach i trup. Ja bym to pociągnął.
  • Margerita rok temu
    dzięki
  • Agnieszka Gu rok temu
    Margerita Eee tam, Marg dobrze zrobiłaś :) Mnie się podobało :) Szybko, krótko i na temat :)
  • Margerita rok temu
    Agnieszka Gu
    dzięki i o to mi chodziło po co się rozpisywać
  • Aisak rok temu
    stwierdzam że smutkiem, że zostało to napisane na Odczepnego.
    tak pięknie mogłaby się potoczyć akcja, ale została zniweczona w zarodku!
    Z tego jaja nic się nie wykluło!

    Czuję niedosyt morderstwa, więc ...




    (ale i tak senkjó)
  • Lancelot rok temu
    Fajna opowieść, krótka ale przyjemna :). 5
  • Margerita rok temu
    Bardzo dziękuję
  • Canulas rok temu
    Niebo nad jej głową jest usiane tysiącami gwiazd zmęczona przysiadła na pniu i cierpliwie czeka. - może usłane?
    A tak, to, wow. Zajbiłaś młynarza, jego Ciotkę z Ukrainy i sama "umarnęłaś". Spoooko.
  • Canulas rok temu
    Niebo nad jej głową jest usiane tysiącami gwiazd zmęczona przysiadła na pniu i cierpliwie czeka. - może usłane?
    A tak, to, wow. Zajbiłaś młynarza, jego Ciotkę z Ukrainy i sama "umarnęłaś". Spoooko.
  • Margerita rok temu
    cieszę się że się podoba już poprawiam
  • Ritha rok temu
    "Po czym zatopiła swoje białe zęby w szyi biednego młynarza i tak trwała dopóki się nie najadła do syta. Gdy skończyła ucztę to na koniec się oblizała wstała z kolan i ruszyła do domu" - spoko, Mar w wersji vamp też się nie patyczkuje. Końcówka mi się podobała najbardziej, że niektórzy ją nadal widują, lekką tajemnicą owiana sprawa. Wykorzystałaś tez motywy elegancko. 5 gwiazdek :)
  • Margerita rok temu
    dziękuję starałam się żeby było tajemniczo
  • betinka rok temu
    Pięknie i jak słodko. Czyżby zapanowało na Opowi. wazeliniarstwo? I można już słodzić. Gdzie wasze zasady?
    Margerita lubię cię, ale to nie jest dobre. Nie oceniam. O!
  • Margerita rok temu
    czemu ci się nie podoba?
  • Szudracz rok temu
    Rasowa istota, dobrze wyszło. :)
  • Margerita rok temu
    dzięki
  • Adam T 5 miesięcy temu
    Zacznę od Ciebie, bo nigdy jeszcze nie komentowałem Twojej prozy, z przynajmniej nie pamiętam, żebym to robił.
    Na początek tech-aid:

    „O północy ze swej drewnianej chatki wychodzi w białej sukni na poszukiwanie ofiar.” – szyk w zdaniu jest co najmniej dziwny, niepotrzebnie przekombinowany. Osobiście zapisałbym to tak:
    „O północy wychodzi w białej sukni ze swej drewnianej chatki na poszukiwanie ofiar.” Jest jasno i klarownie.

    „Przechadza się po łące mokrej od deszczu[,] gołymi stopami stąpając po dywanie z kwiatów uwalniających swój zapach.” – po pierwsze: dwa imiesłowy w jednym zdaniu, niby nic, a jednak trochę razi, mam na myśli „stąpając” i „uwalniających”.
    Po drugie brakujący przecinek,który oddzieliłby zdanie podrzędne.

    „Niebo nad jej głową jest usłane tysiącem gwiazd zmęczona przysiadła na pniu i cierpliwie czeka.” – kto przysiadł zmęczony, bo wygląda na to, że „głowa”? Tu potrzebna jest kropka. Zrobiłbym to tak:
    Niebo nad jej głową jest usłane tysiącem gwiazd[.] [Z]męczona przysiad[a] na pniu i cierpliwie czeka.
    Zmieniłem „przysiadła” na „przysiada” żeby zachować ciągłość czasu. Zaczęłaś w teraźniejszym.

    „Niebo nad jej głową jest usłane tysiącem gwiazd zmęczona przysiadła na pniu i cierpliwie czeka. Bo od tygodnia jest na abstynenckim głodzie po godzinie dostrzegła człowieka idącego i udała, że zemdlała.” – no i teraz muszę cały fragment, bo jest tu totalny kociokwik, żeby nie powiedzieć bełkot. Dzięki pokieraszowanej interpunkcji wyszedł ci narracyjny straszak.
    Powinno to wyglądać tak:

    Niebo nad jej głową jest usłane tysiącem gwiazd[.] [Z]męczona przysiad[a] na pniu i cierpliwie czeka[,] [b]o od tygodnia jest na abstynenckim głodzie[.] [P]o godzinie [zauważa/dostrzega] [idącego] człowieka. [U]da[je], że [mdleje].”

    Pomieszanie czasów, pomieszanie zdań, brak kropek i przecinków.
    Kurcze, miała by rozgrzewka, bo krótki tekst (tak pomyślałem), a utknąłem tu na dłużej.

    „Młynarz, który właśnie wracał z pracy we młynie widząc, że ktoś leży szybko podbiegł i zobaczył, że to niewiasta się nie rusza.”
    Skoro zaznaczasz, że młynarz, to nie ma sensu pisać, że „wracał z pracy we młynie”. Wiadomo gdzie młynarz pracuje (choć w dzisiejszych czasach jest różnie, ale wtedy po co pisać „młynarz”?). Trochę śmiesznie brzmi stwierdzenie „że to niewiasta się nie rusza”, wcześniej piszesz: „widząc, ktoś leży”, potem: „zobaczył, że to niewiasta się nie rusza”, jest tu dla mnie niekonsekwencja. Przede wszystkim powtórzenie „widząc/zobaczył”, druga sprawa: nie ruszanie się wcale nie musi oznaczać leżenia. Można się ruszać nie leżąc, można też leżeć i się ruszać. Innymi słowy leżenie niekoniecznie oznacza nie ruszanie się.
    Ja bym to tak:
    „Młynarz, który właśnie wracał z pracy[,] widząc, że ktoś leży[,] szybko podbiegł i zobaczył [niewiastę][.] [Nie ruszała się][.]”. Wydzieliłem przecinkami „widząc, że ktoś leży”, bo jest to wtrącenie w zdaniu złożonym.

    „- Halo[,] panienko[,] wszystko w porządku? – zapytał młynarz.” – „panienko” to wtrącenie (podobnie jak przezwiska, wulgaryzmy czy imiona) i powinno być wydzielone przecinkami. Niepotrzebny też jest „młynarz”, nikogo więcej tam nie ma, więc czytelnik domyśli się, kto zapytał.

    „Dziewczyna otworzyła oczy i ujrzała pochylającego się nad nią młodego[,] przystojnego mężczyznę.” – dwa określenia dla mężczyzny powinny być po przecinku.

    „- Tak, ale jestem bardzo głodna – odparła cichym głosem.
    Po czym zatopiła swoje białe zęby w szyi biednego młynarza i tak trwała dopóki się nie najadła do syta.” – to dałbym jednym ciągiem, jako dalszy ciąg komentarza do wypowiedzi. Poza tym głupio wygląda zdanie, które zaczyna się od „po czym”. Czyli byłoby tak:
    - Tak, ale jestem bardzo głodna – odparła cichym głosem[,] [p]o czym zatopiła swoje białe zęby w szyi biednego młynarza i tak trwała[,] dopóki się nie najadła do syta.
    Przed „dopóki” przecinek koniecznie.

    „Gdy skończyła ucztę[,] to na koniec się oblizała[,] wstała z kolan i ruszyła do domu.” – brakujące przecinki. Pierwszy konieczny, bo masz konstrukcję zdania z „gdy”, przed „gdy” przecinek być musi. Drugi, bo wymieniasz po kolei, co zrobiła, więc muszą być przecinki.

    „...która jest daleką ciotką młynarza i przyjechała do niego w odwiedziny, aż z Ukrainy.” – niepotrzebny przecinek przed „aż”.

    „Elonna się na nią rzuciła i[,] pozbawiając całej krwi[,] zabiła, ale to przejedzenie wyszło jej bokiem.” – wtrącenie „pozbawiają całej krwi” powinno być wydzielone przecinkami, poza tym jest zdanie podrzędne w zdaniu złożonym; zdanie nadrzędne to „Elonna się na nią rzuciła i zabiła.”.

    „Rano chłopy znaleźli ją martwą na wszelki wypadek przebili kołkiem osikowym, żeby nie mogła ożyć i dalej zabijać.” – tutaj czegoś brakuje, przez co zdanie traci sens.
    Dałbym tak:
    Rano[,] [kiedy] chłopy znaleźli ją martwą[,] na wszelki wypadek przebili kołkiem osikowym, żeby nie mogła ożyć i dalej zabijać.”
    Albo bardziej po Twojemu:
    Rano chłopy znaleźli ją martwą[.] [N]a wszelki wypadek przebili [jej pierś] kołkiem osikowym, żeby nie mogła ożyć i dalej zabijać.

    „I tak o to zakończyła swój żywot piękna vampirzyca...” – „o to” musi być razem: „oto”. Dlaczego poza tym wampirzyca przez „v”?

    Ucieka Ci czas narracji, zaczynasz w teraźniejszym, potem jest już do końca w przeszłym. Nie używasz pauz ani półpauz, zamiast tego dajesz w dialogach dywizy, co jest błędem. Dywiz służy do innych celów: http://fontnieczcionka.pl/trzy-znaki-czyli-dywiz-polpauza-i-pauza.

    Przyznam , że tekst bardzo beztroski, lekki, widać humor prawie od początku. Samo to, że bohaterka umiera z przejedzenia jest zabawne. Piszesz jednak bardzo skrótowo, używasz prostych zdań, co przypomina bardziej opowiastkę dla dzieci (bo dzieci tez lubią bajki o wampirach, dlaczego nie?). Na bajkę dla dorosłych dużo za skromnie i za ubogo w treść.
    Pozdrawiaki :)
  • Margerita 5 miesięcy temu
    Dzięki
  • Canulas 5 miesięcy temu
    Marg. Bardzo często wybierasz czas teraźniejszy. Tu nie jest inaczej.

    "Elonna ma długie czarne włosy, a swoimi niebieskimi oczami chłopców wręcz hipnotyzuje. O północy wychodzi w białej sukni ze swej drewnianej chatki na poszukiwanie ofiar. Przechadza się po łące mokrej od deszczu, gołymi stopami stąpając po dywanie z kwiatów, które uwalniają swój zapach.
    Niebo nad jej głową jest usłane tysiącem gwiazd. Zmęczona przysiada na pniu i cierpliwie czeka, bo od tygodnia jest na abstynenckim głodzie. Po godzinie dostrzega idącego człowieka. Udała, że zemdlała." całość prowadzisz naprawdę bardzo ładnie, ale w ostatnim zdaniu zmieniasz nararcję. Daj: Udaje zatem, że mdleje".

    Tak samo już do końca. Jak siędecydujesz na jeden typ nararcji, bądź konsekwentna.

    "Młynarz, który właśnie wracał z pracy, widząc, że ktoś leży, szybko podbiegł i zobaczył, że to niewiasta. Nie ruszała się.
    - Halo, panienko, wszystko w porządku? – zapytał. "

    W myśl Twojego stylu powinno być:

    Młynarz, który właśnie wraca z pracy, widząc, że ktoś leży, szybko biegnie dostzregając niewiastę. Ta nie rusza się.
    - Halo, panienko, wszystko w porządku? – pyta.

    Wszystko powinno być już w teraźniejszym. Oczywiście może być tak, ze budujesz coś przeszłym, by podneiść klimat i od kulminacyjnego momentu zmieniasz, ale nie w tym przypadku.

    "Dziewczyna otworzyła oczy i ujrzała pochylającego się nad nią młodego przystojnego mężczyznę.
    - Tak, ale jestem bardzo głodna – odparła cichym głosem. " - i znów czas.

    "Dziewczyna otwiera oczy , widząc pochylającego się nad nią młodego przystojnego mężczyznę.
    - Tak, ale jestem bardzo głodna – szepcze.

    (Tak bym dał). Nie będę Ci atomizował pod tym kątem cąłego tekstu. Chodzi mi o myśl przewodnią, byś się trzymała jednej wybranej narracji.)

    No i tak jak napisał Adam, pędzisz. Robisz wszytsko szybko. Ma to swój urok i jest rozpoznawalne, ale nie zawsze nosi znamiona świadomego działania.

    NIe wszystko naraz. Wpierw popracuj nad jednostajną narracją.
  • Margerita 5 miesięcy temu
    bardzo dziękuję
  • Agnieszka Gu 5 miesięcy temu
    Witaj Marg,
    Podleciała, przeczytałam... jak zastosujesz wskazówki Cana i Adama będzie cudnie.
    Pozdrawiam
  • Margerita 5 miesięcy temu
    dzięki ja już zaczęła poprawiać
  • nimfetka 5 miesięcy temu
    Normalnie jak jakaś mroczna legenda. xD Spoko, takie do poczytania jak się nudzi. Króciutkie, ale urocze.
  • Margerita 5 miesięcy temu
    dzięki
  • Ritha 5 miesięcy temu
    Mar, chciałam przeczytać jeszcze raz, ale widzę, że Panowie wyżej zrobili Ci szczegółową korektę, więc poczekam aż naniesiesz poprawki i wtedy obadam. Tylko nanieś te poprawki! :)
  • Canulas 5 miesięcy temu
    Nanieś poprawi, Marg
  • Ritha 5 miesięcy temu
    Taa, bydziemy pilnować :)
  • Margerita 5 miesięcy temu
    Ritha
    Przecież naniosłam poprawki
  • Ritha 5 miesięcy temu
    Margerita okej, myślałam, że nie zdażyłas jeszcze, sorks
    W takim razie jutro zerknę, bo dziś już padam, buziol
  • Pan Buczybór 5 miesięcy temu
    No, niby czytałem na premierę, ale przeczytałem raz jeszcze i myśli mam raczej takie same. Na plus (choć pewnie niezamierzenie) nutka absurdu. Tak samo jak pół roku temu - całkiem nieźle
  • Margerita 5 miesięcy temu
    dzięki
  • Elorence 5 miesięcy temu
    Jak zaczęłam czytać to nasunęły mi się na myśl baśnie braci Grimm. W pierwowzorze bohaterowi ich baśni też zabijali i robili różne inne, mało przyjemne rzeczy.

    Technicznie się nie wypowiem (chłopaki i tak odwalili kawał dobrej roboty), bo dość sporo trzeba byłoby tu zmienić ze względu na skróty (rozwinęłabym każdą skrótową myśl). Nie czytuję Cię, więc nie ma zielonego pojęcia, czy zawsze idziesz na takie skróty, ale obniża się wtedy wartość tekstu, a to bardzo duży minus. Początek nie był zły, ale potem zafundowałaś multum informacji w pigułce. Człowiek nie zdążył się przestraszyć, bo już dawno skończył czytać.
    Oj, Marg, i co z Tobą zrobić?

    Fajnie, że piszesz TW, może udoskonalisz umiejętności, ale skup się bardziej na opisach.

    I ciekawi mnie, dlaczego wampirzyca ma niebieskie oczy? Jakim cudem się przejadła? Czemu padła martwa z przejedzenia? No i skoro była martwa, dlaczego wbili jej kołek i tak zostawili?
    Ogółem, jestem ciekawa, czy gdzieś szukałaś informacji o wampirach, bo miałaś dość szerokie pole do popisu.

    No cóż, Marg, staraj się dalej :)
    Pozdrawiam :)
  • Margerita 5 miesięcy temu
    Dzięki za komentarz nie nie szukałam informacji o wampirach w filmach widziałam, jak przebijają wampiry
  • Maurycy Lesniewski 5 miesięcy temu
    No i ukatrupili Aisak :)
    Techniczne sprawy już masz omówione, to ja nie będę.
    Jest krótko ale nawetciekawie. Historia jest dobra nawet na rozwiniecie w coś troche dłuższego.
    Jest ok nawet, podoba mi się.
  • Margerita 5 miesięcy temu
    Dziękuję Ci Maurycy
  • Ritha 5 miesięcy temu
    Cześć Mar. Czytałam, gdy opublikowałaś, jednak zerknę raz jeszcze :)

    „Zmęczona przysiada na pniu i cierpliwie czeka, bo od tygodnia jest na abstynenckim głodzie. Po godzinie dostrzega idącego człowieka. Udała, że zemdlała” – na początku masz czas teraźniejszy (przysiada), a potem przeszły (udała). Musisz się zdecydować, czy Twoja bohaterka robiła coś kiedyś (w przeszłości) czy robi to teraz ( i mamy czas teraźniejszy) i cała opowieść powinna być w jednym czasie. Zwróć na to uwagę, jak będziesz pisać następne opko.

    „po czym
    zatopiła swoje białe zęby w szyi” – tu niepotrzebnie masz enter i zdanie w połowie przeskoczyło Ci o wers niżej

    Co do opowieści, krótka, aczkolwiek nawet spójna, nie urwana, jest początek, rozwinięcie, koniec, lakonicznie, ale trzyma się kupy.
    Pozdrawiam :)
  • Margerita 5 miesięcy temu
    dzięki z tymi czasami to ja mam zawsze problem
  • Karawan 5 miesięcy temu
    Wg mnie przebija z tego tekstu niecierpliwość. Elorence wskazała co warto by może rozwinąć. Nie trzeba przecież wiele. Na przykład;
    Zmęczona przysiada na pniu i cierpliwie czeka, bo od tygodnia jest na abstynenckim głodzie. Po godzinie dostrzega idącego człowieka. Udała, że zemdlała.
    Mamy więc noc (zakładam, że księżycową), łąkę po deszczu i ładną ( koniecznie!) dziewczynę-wampira. Widzimy, że przysiadła na pniu i czeka na pierwszą ofiarę. Dostrzega ją. Co zrobiłaby Autorka? Spadła z pnia mdlejąc? A gdyby wędrujący poszedł inną drogą? Otóż dziewczyna zapewne wstałaby z pnia, by ją ofiara zauważyła. Może podeszłaby kilka chwiejnych kroków i upadła (będąc pewną, że ją dostrzeżono). Opisuję to po to by pisząca zauważyła, że warto zapisać wizję, a potem zobaczyć ją powtórnie i dodać lub ująć jakiś szczegół. Na przykład taki, że zmarła, bo Aisak z Ukrainy najadła się czosnku, który zabójczy dla wampirów ;)
    Fajna bajka i warto nad nią popracować.
  • Margerita 5 miesięcy temu
    Dzięki Karawana
  • Enchanteuse 5 miesięcy temu
    Cześć Marg.
    "
    Zmęczona przysiada na pniu i cierpliwie czeka, bo od tygodnia jest na abstynenckim głodzie. "

    Jesteś pewna, że "abstynencki głód" to poprawne określenie? Nie lepiej "po prostu "głód"?
    Bo, jaki to głód, wynika z kontekstu.

    "Gdy skończyła ucztę, to na koniec się oblizała, wstała z kolan i ruszyła do domu."

    Bliskie sąsiedztwo "skończyła" i "na koniec". Starczyłoby samo :
    " Gdy skończyła ucztę, oblizała się, wstała z kolan i ruszyła do domu."

    "Rano, kiedy chłopy znaleźli ją martwą. Na wszelki wypadek przebili jej pierś kołkiem osikowym, żeby nie mogła ożyć i dalej zabijać."

    Tutaj tracisz wątek w pierwszym zdaniu. Lepiej byłoby je połączyć z kolejnym za pomocą przecinka.

    "I o zmroku tamtędy nie chodzą na mieszkańców padł blady strach."

    Nie chodziło Ci czasem o "po zmroku"? To szersze określenie, bo dotyczy czasu po zapadnięciu ciemności, a nie tego, w którym ta ciemność zapada.
    Tu przydałoby się jeszcze ciachnąć zdanie na dwa - kropka po słowie "chodzą".

    Co do treści. Podoba mi się pomysł z podstępem, niby taki oklepany, ale tu wyszedł dość zabawnie. Zakończenie też nawet, nawet.

    Łap pozdrowienia, Marg :)
  • Margerita 5 miesięcy temu
    dzięki Ench
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Technicznie zostałaś wypunktowana, że hoho więc już się nie wtrącam. W moim odczuciu to taka zabawna historyjka, która byłaby całkiem przyjemna gdyby wzbogacić ją o opisy, bo tak troszkę jak streszczenie to wygląda, ale wiem, że lubisz krótką formę, więc no...
    To oczywiście tylko moje zdanie.
    Pozdrawiam serdecznie!
  • Margerita 5 miesięcy temu
    dzięki
  • betti 5 miesięcy temu
    Witaj, Mar.

    Niestety, wybrałaś słaby tekst i trudno mi znaleźć jakieś pozytywy. Tu wszystko jest banalne do bólu, zarówno treść jak i forma. Przykro mi, Mar ale nie mogę o tym tekście napisać nic dobrego. Taka prawda.

    Pozdrawiam.
  • Margerita 5 miesięcy temu
    może tobie się nie podoba, ale ja go lubię dlatego go wybrałam ale dziękuję za komentarz
  • Trening Wyobraźni tydzień temu
    Margerito, wyraziłaś wczoraj sprzeciw wspólnym działaniom i publikacjom TW (dodatkowo widzę, ze tekst zniknął), zapraszam jednak do polubienia funpage'a:
    https://www.facebook.com/treningwyobrazni/
    ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania