TW - Wyprawa po mądrość (1/2)

Postać: Brodaty traper

Zdarzenie: Świniobicie

Gatunek: Opowiadanie przygodowe

 

Nigdy nie byłem zbyt inteligentny. Nie potrzebowałem być, do rozstawiania sideł wystarczą zręczne palce, cierpliwość i znajomość lasu. Trzeba myśleć jak zwierzę, nie jak człowiek.

Wszystko zmieniło się, kiedy poznałem moją żonę. Była dobrą, piękną kobietą, jednak piekielnie inteligentną. Chciałem jej dorównać, być interesującym partnerem w rozmowie. Nie wiedziałem tylko, jak się do tego zabrać. Wszystko zmieniło się w marcu, gdy na pierwszą rocznicę ślubu podarowała mi pięknie oprawiony zbiór bajek. Co wieczór czytała je na głos, kiedy razem siadaliśmy przy kominku. W jednej z opowieści była mowa o legendarnym miejscu, w którym odbywają się rytuały, dzięki którym można zyskać ogromną mądrość i bujną brodę. Bajka ta rozpaliła mą duszę. Dała mi nadzieję, że jednocześnie stanę się bardziej inteligentny i bardziej męski. Postanowiłem, że muszę sprawdzić, czy to prawda.

Następnego dnia oznajmiłem żonie, że udaję się na wyprawę. Była przyzwyczajona do tego, że na długo znikam w lesie, a że chciałem zrobić jej niespodziankę, nie zdradziłem prawdziwego celu. Pożegnaliśmy się czule i wyruszyłem do pobliskiego pubu zaciągnąć języka. Zazwyczaj można spotkać tam starego Anzelma, który zna wszystkie podania i mądrości. Wlałem w niego odpowiednią ilość whisky, żeby wydobyć potrzebne informacje. Okazało się, że bajka mogła mieć w sobie ziarno prawy, Anzelm również słyszał o miejscu przepełnionym mocą. Według niego istniała nawet książka, wskazująca dokładne położenie owego miejsca. Zasugerował, żebym zaczął poszukiwania w starej świątyni, podobno tam widziano ją po raz ostatni.

Nie tracąc czasu udałem się za miasto, gdzie na wzgórzu wznosiły się ruiny. Odnalazłem wejście do podziemnych katakumb i przyświecając sobie latarką zszedłem w zimny mrok. Korytarze były szerokie, sklepienie wysokie. Każdy mój krok odbijał się echem, kiedy wędrowałem przed siebie, zastanawiając się, gdzie zacząć poszukiwania. Nagle wydawało mi się, że słyszę głosy. Zatrzymałem się i zacząłem nasłuchiwać.

– Szybciej idioto, tracimy tylko czas.

– Przecież mamy już księgę, poszukam co jeszcze ciekawego tu jest i spadamy. Daj mi tylko piętnaście minut.

– Dobra, dobra. Tylko nie mów szefowi, bo mi jaja urwie.

Ktoś tu był ze mną i miał jakąś księgę. Uznałem to za dobrą wiadomość, po prostu pójdę do nich i grzecznie o nią poproszę. Z dwoma powinienem sobie poradzić bez problemu. Tymczasem piętnaście minut to kupa czasu, postanowiłem go wykorzystać na rozejrzenie się po najbliższej krypcie. Znalazłem w niej piękną bransoletkę z bursztynami. Zabrałem ją jako prezent dla Karoliny. Ucieszy się, a pod ziemią biżuteria nikomu się nie przyda. Żeby nie kusić losu, po dziesięciu minutach udałem się w miejsce, z którego dochodziły głosy. Nosiło ślady niedawnej obecności, ale nikogo tam nie było.

– Cholera – tylko tak mogłem to skomentować. Na filmach, jak źli mówią pięć minut to zmywają się po dwudziestu. Grzecznie przyszedłem wcześniej, a tych już nie było.

Przez resztę dnia przeczesałem całe ruiny, ale nie znalazłem żadnych innych książek. Tylko kilka świecidełek, które zostawiłem. Nie można być zbyt zachłannym, uznałem, że jedna bransoletka wystarczy. Zrezygnowany wróciłem do pubu i opowiedziałem Anzelmowi co się wydarzyło w świątyni. Staruszek nie bez powodu był uznawany za najmądrzejszego w mieście. Zasugerował, żebym spróbował szczęścia w antykwariacie.

Noc spędziłem pod rozgwieżdżonym niebem, a następnego dnia udałem się we wskazane miejsce. Jakie było moje zdziwienie, kiedy młody sklepikarz okazał się znać legendę z bajki. Co więcej, księga miała kilka kopii i jedna z nich leżała u niego na zapleczu. Nie posiadałem się z radości, kiedy położył przede mną drobną książeczkę w miękkiej oprawie. Zupełnie nie tego oczekiwałem, ale uznałem, że to lepiej, szybciej przekartkuję książkę. Cała nadzieja prysła jednak, kiedy tylko ją otworzyłem.

– Same literki! – wykrzyknąłem z niedowierzaniem. – Tu są same literki – spojrzałem żałośnie na sklepikarza – a ja nie umiem czytać.

– Czego się pan spodziewał po książce?

– Mapy.

Sklepikarz zaśmiał się, pokręcił głową i dwoma palcami poprawił grube okulary, które opadły mu na nos.

– Nie wierzę, że to mówię, ale nauczę cię czytać. Możesz w zamian pomagać mi w sklepie.

– Może zamiast tego powiesz mi, gdzie znajduje się legendarne miejsce mocy?

– Mógłbym, ale co zrobisz, jeżeli tam będzie kolejna księga? Albo rytuał będzie wymagał, żebyś coś przeczytał?

Następne częściTW - Wyprawa po mądrość (2/2)  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Justyska 8 miesięcy temu
    Leciutkie jak piórko, miłe i zaciekawia. Tytuł mnie przyciągnął i warto było zajrzeć:)
    Pozdrawiam!
  • pkropka 8 miesięcy temu
    Cieszę się bardzo i dziękuję!
    Również pozdrawiam :)
  • Agnieszka Gu 8 miesięcy temu
    Witam,
    Czy w tym zdaniu nie ma czasem literówki? "Byłą dobrą, piękną kobietą, jednak piekielnie inteligentną" - Była?

    Nieźle napisana pierwsza część, choć brak mi tu trochę synonimów w niektórych miejscach, zwłasza w odniesieniu do słowa książka. Np. "Według niego istniała nawet książka, wskazująca dokładne położenie owego miejsca. Zasugerował, żebym zaczął poszukiwania w starej świątyni, podobno tam widziano książkę po raz ostatni." - książka, książkę... Za blisko siebie. A może lepiej "ją" - widziano ją po raz ostatni...

    Nie jest źle, widać tu pewien pomysł, choć opowiadanie bardziej mi przypomina bajkę niż opowiadanie przygodowe.
    Pozdrawiam
  • pkropka 8 miesięcy temu
    Jest literówka, już poprawiłam.
    Faktycznie, nie wyłapałam tego powtórzenia. Dziękuję bardzo.

    Przyznaję, że mam problem z opowiadaniami przygodowymi. Starałam się, jak mogłam, ale nie będzie to mój ulubiony gatunek.

    Dziękuję za odwiedziny i również pozdrawiam.
  • Trening Wyobraźni 8 miesięcy temu
    Witamy nowy tekst! :)
  • pkropka 8 miesięcy temu
    Witam :)
  • Adelajda 8 miesięcy temu
    Ciekawa ta główna postać - z pozoru silny facet, który zastawia wnyki na zwierzęta, gdzie wydawałoby się, że nie jest tak łatwowierny i nie uwierzy w jakieś bajki, a jednak jego infantylność wychodzi na pierwszy plan.
    Interesuje mnie jak zostanie rozwiązana kwestia świniobicia, jednak sklepikarz już coś napomknął na temat rytuału. Czekam zatem na ciąg dalszy :)
    Pozdrawiam.
  • pkropka 8 miesięcy temu
    Czasem marzenia są silniejsze od rozsądku :)
    Dziękuję za wizytę.
    Pozdrawiam.
  • Karawan 8 miesięcy temu
    Czepialski:
    żebym zaczął poszukiwania w starej świątyni, podobno tam widziano ją po raz ostatni. - imho trzaby zmienić, bo tak wychodzi, ze świątynię widziano ;)
    księga miła kilka - literówka miała ;)
    Proszę jednak pamiętać, że to tylko sugestie a tekst Twój !
    Ładnie, składnie i bajkowo. Razem = Fajnie 5 ;
  • pkropka 8 miesięcy temu
    Dziękuję czepialski Karawanie :) Ze świątynią zostawię, przeczytałam kilka razy i wydaje mi się ok. I zgadzam się z Agnieszką Gu.
    Dzięki za wyłapanie literówki. Chociaż książki bywają i miłe ;)
  • krajew34 8 miesięcy temu
    Wpadnę jutro, by z czystym umysłem odpowiednio skomentować, choć rzuciłem oko na początek. Już mnie zachęciło, pozdrawiam.
  • pkropka 8 miesięcy temu
    Zapraszam :)
    I również pozdrawiam.
  • Dekaos Dondi 8 miesięcy temu
    Sorry, ale prawdziwie przegapiłem. Nie wiem czemu. Tak trochę jak Indiana J. Gładko się czyta i ciekawie. Widzę, że druga część już jest,
    to zaraz przeczytam, bom ciekaw:)) Pozdrawiam-5
  • pkropka 8 miesięcy temu
    Dziękuję DD i też pozdrawiam.
    Nie ma za co przepraszać ;)
  • Canulas 8 miesięcy temu
    Heloł

    Wątpliwości:

    "Wszystko zmieniło się, kiedy poznałem moją żonę." - tu się zastanawiam czy nie lepiej: "przyszłą żonę". Wiem, że to myślowy skrót, ale tak jakoś brzmi dziwnie. Pod rozwagę.

    "Staruszek nie bez powodu był uznawany za najmądrzejszego w mieście." - rozrysowane otoczenie bardziej pasuje do wioski, ewentualnie miasteczka, a nie miasta. Wiem, czepialstwo, ale no...

    Opowiadanie jest dość ciekawe pod kątem treści, choć nieco skrótowo opisane. Przejście od wydarzeń do wydarzeń następuje dość szybko. Ja raczej wolę potaplać się w niuansach, szczegółach itd, jednak – i piszę szczerze – nie można Twojemu tekstowi odmówić pewnego uroku.
    Napisane całkiem ok technicznie.

    Tak się jeszcze zastanawiam nad zostawieniem reszty błyskotek i... nie wierzę w to.

    Druga kwestia, to ludek trochę mi przypomina J. Carreya z Truman Show. Gdzie nie pójdzie, każdy wie więcej od niego.
    Lecim dalej.
  • pkropka 8 miesięcy temu
    Witam :)

    Rozważyłam, zostawiam jak jest. Rozumiem skąd Twoja sugestia, ale chłop prosty, niech mówi prosto.

    Ano skrótowo opisane - zazwyczaj piszę dużo krótsze, muszę jeszcze popracować nad cierpliwością do opisów.
    Myślę, że za jakiś czas wrócę do tego tekstu i w nim podłubię.

    Niby też nie wierzę w zostawienie błyskotek. Ale znam takiego, co by nie wziął.

    Niezłe skojarzenie z Trumna Show. Nie zauważyłam wcześniej, ale coś w tym jest.
  • krajew34 8 miesięcy temu
    Pierwsza część przeczytana, ogółem tekst lekki i przyjemny, co do głównego bohatera... Zamiast siedzieć w domu z żoną, to wymyślił sobie podróże. No kurde, jakby jej przeszkadzał brak stosownej edukacji, czy też niższy iloraz inteligencji u męża, no to chyba by go nie wybrała. Jak na myśliwego w ogóle nie przygotował się do wyprawy, a przecież będąc łowczym musiał nauczyć się cierpliwości. Zaraz biorę się za drugą cześć, choć mam nadzieje, że nie zakończysz tego puentom w stylu trzeba cieszyć się z tego, co się ma, pogoń za za "przezroczystym złotem" może spowodować, że zostaniemy z niczym, czyli żona umiera, albo odchodzi od niego, chłop pozostaję z długą brodą, najmądrzejszy, ale samotny, jak cholera. Dobra robota, pozdrawiam.
  • pkropka 8 miesięcy temu
    Myślę, że każdy ma jakieś swoje kompleksy. Nawet, jeżeli ukochanej osobie nie przeszkadzają, albo w ogóle nie wie o ich istnieniu.
    Dziękuję za przemyślenia :)
  • krajew34 8 miesięcy temu
    Pierwsza część przeczytana, ogółem tekst lekki i przyjemny, co do głównego bohatera... Zamiast siedzieć w domu z żoną, to wymyślił sobie podróże. No kurde, jakby jej przeszkadzał brak stosownej edukacji, czy też niższy iloraz inteligencji u męża, no to chyba by go nie wybrała. Jak na myśliwego w ogóle nie przygotował się do wyprawy, a przecież będąc łowczym musiał nauczyć się cierpliwości. Zaraz biorę się za drugą cześć, choć mam nadzieje, że nie zakończysz tego puentom w stylu trzeba cieszyć się z tego, co się ma, pogoń za za "przezroczystym złotem" może spowodować, że zostaniemy z niczym, czyli żona umiera, albo odchodzi od niego, chłop pozostaję z długą brodą, najmądrzejszy, ale samotny, jak cholera. Dobra robota, pozdrawiam.
  • 00.00 7 miesięcy temu
    Subiektywnie, pobieżnie odebrałam historie. Jestem zmanierowana więc moje zdanie się nie powinno liczyć.
    Zabrakło mi trudno powiedzieć czego, może język nie pasuje do nuty magi, która nie dotarła do moich uszu.
  • pkropka 7 miesięcy temu
    Dzięki 00.00, postaram się zwrócić na to uwagę :)
  • Ritha 7 miesięcy temu
    No to obadajmy :)

    „Tymczasem piętnaście minut to kupa czasu, postanowiłem w tym czasie rozejrzeć się po najbliższej krypcie” – czasu/czasie, powtórzenie

    Akcja leci dość szybko, ciach, ciach, miejscami powiedziałabym, że zbyt skrótowo. Można byłoby zatrzymać się przy jakiejś scenie, ale to taki pół-zarzut jedynie ;)


    „– Same literki! – wykrzyknąłem z niedowierzaniem. – Tu są same literki - spojrzałem żałośnie na sklepikarza – a ja nie umiem czytać. – tutaj masz jedną krótką kreseczkę


    Ok, nie jest źle, bajkowo, podsumuję jednak pod drugą częścią ;)
  • pkropka 7 miesięcy temu
    Dziękuję pięknie - poprawione.
  • jolka_ka 7 miesięcy temu
    Wrócę wieczorem.
  • pkropka 7 miesięcy temu
    Będzie mi miło :)
  • fanthomas 7 miesięcy temu
    Dobre, trochę przygody, trochę przyrody, a trochę fantastyki. I o to chodzi
  • pkropka 7 miesięcy temu
    Dziękuję Fanthomasie :)
  • jolka_ka 7 miesięcy temu
    Wróciłam. Bardzo zgrabne, czytało się lekko. Lubię czasem poczytać coś, co nie wbija się aż tak w psychikę, coś na odstresowanie, dla przyjemności i tu taka przyjemność była. Ciekawa historia,!
  • pkropka 7 miesięcy temu
    Dziękuję bardzo Jolka_ka. Cieszę się, że pomogłam Ci się odstresować :)
  • Trening Wyobraźni 7 miesięcy temu
    Dzień dobry!
    Przypominamy o obdarowywaniu zestawami – jutro o godz. 20.00.
    Pozdrawiamy :)
  • Mia123a 7 miesięcy temu
    Ale super, leci 5
  • pkropka 7 miesięcy temu
    Dziękuję Mia123a :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania