TW#02 Gruby Harry cz 1

Postać: Gruby kominiarz

Zdarzenie: Radosne plaśnięcie

 

Yorkshire było to hrabstwo, które znajdowało się w północno - wschodniej części Anglii. W tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym pierwszym roku miało tysiąc pięćset osiemdziesiąt pięćdziesiąt osiem kilometrów. Spacerując uliczkami Yorku, które były pełne zabytkowych domów, można poczuć historię tego miejsca.

Harry mieszkał tam od urodzenia, a od roku pracował w firmie kominiarskiej, musiał pójść do pracy po śmierci rodziców.

A że do chudych nie należał, więc w pracy się z niego wyśmiewali, przezywając gruby kominiarz.

Jak zwykle szykował się do pracy, gdy nagle usłyszał dzwonek do drzwi, poszedł to sprawdzić, spojrzał w judasza. I zobaczył, że na progu stała jego piękna sąsiadka w szlafroku lekko związanym, że było widać jej ciało.

W mężczyźnie obudziły się od dawna uśpione, mordercze żądze. Natychmiast je otworzył w uśmiechu pokazał swoje zepsute zęby, kobieta, aż się z obrzydzenia skrzywiła.

— Ja bardzo przepraszam, że przeszkadzam, ale komin chyba mi się zapchał, bo w domu mam pełno dymu i sadzy.

— Ależ oczywiście, że pomogę niech pani poczeka – poprosił.

— Dobrze.

Mężczyzna poszedł do piwnicy po narzędzia, ale tak naprawdę, by przygotować cele dla swej ofiary. Po dwudziestu minutach był z powrotem i udali się do domku znajdującego się obok. Harry od razu zabrał się za robotę, kiedy skończył przepychać komin, a kobieta odwróciła się plecami, wówczas zaatakował, próbując wsadzić rękę do szlafroka.

— Co pan robi? Ratunku, zboczeniec!

Mężczyzna, by kobietę uciszyć, przyłożył do ust szmatę nasączoną chloroformem, po który bezwładnie osunęła się prosto w jego ramiona. Harry odczekał w jej domu, aż się ściemni, po czym wziął ją na ręce i zaniósł do swojego domu ostrożnie kładąc na prowizorycznym posłaniu w celi.

Sam zaś usiadł naprzeciwko niej na krześle i się przyglądał.

'' Ależ ona jest piękna. Szkoda, że będę musiał ją zabić’’ pomyślał.

Kobieta otworzyła oczy i zobaczyła, że znajduje się w jakimś ciemnym pomieszczeniu, w którym nic nie było.

Następne częściTW#02 Gruby Harry cz 2 ostatnia  

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Margerita tydzień temu
    dziękuję za anonimową piątkę
  • Trening Wyobraźni tydzień temu
    Witamy nowy tekst! :)
  • Kim tydzień temu
    To ode mnie Mag. Ujął mnie twój tekst. <3
  • Margerita 6 dni temu
    dziękuję
  • Florian Konrad tydzień temu
    w przedostatnim wersie cudzysłów za wcześnie został zamknięty :)
  • Margerita 6 dni temu
    dzięki czy teraz dobrze?
  • Aisak 6 dni temu
    Gruby Harry, to jak porno żart xD
    Zdecydowanie wolę Brudnego Harrego :)
    A opowiadanie...czy wszystkie musza mieć części?
    Strasznie, to męczące.
  • Ritha 6 dni temu
    "A opowiadanie...czy wszystkie musza mieć części?
    Strasznie, to męczące" - dokładnie

    Mówiłam Ci, Mar, żebyś nie dzieliła na tak krótkie części, tylko napisała jedno opowiadanie, góra dwie części, nie musisz publikować od razu, możesz pisać dwa, trzy dni i dopiero.
  • Canulas 6 dni temu
    "Harry mieszkał tam od urodzenia, a od roku pracował w firmie kominiarskiej musiał pójść do pracy, po śmierci rodziców." - możesz zapisać:
    "Harry mieszkał tam od urodzenia, a od roku pracował w firmie kominiarskie. Musiał pójść do pracy, po śmierci rodziców.

    "A że do chudych nie należał, więc w pracy się z niego wyśmiewali przezywając gruby kominiarz." - brak przecinka, troszkę zła odmiana.
    "A że do chudych nie należał, więc w pracy się z niego wyśmiewali (,) przezywając grubym kominiarzem.

    Dalszą korektę zostawiam dla następnego śmiałka. Jest co robić.

    Babka w szlafrogu do niego przychodzi, mówiąc, że zapchał się komin. Dość... frywolna istota. Opko ociera się o dziwnie pokrzaczoną zapowiedź erotycznych uniesień.


    "Mężczyzna poszedł do piwnicy, po narzędzia, ale tak naprawdę, by przygotować cele dla swej ofiary. Po dwudziestu minutach był z powrotem i udali się do domku znajdującego się obok Harry od razu zabrał się za robotę, kiedy skończył przepychać komin." - tutaj to już jazda bez trzymanki. - celę.

    Logika jego powala. Miał ją u siebie na progu, to poszedł do niej, tam zaatakował i przeniósł z powrotem.
    Nie mógł z progu jej zwinąć?

    Plus za początkowy riserch z pieskami yorkshire.
    3 z małym plusem
  • Margerita 6 dni temu
    Dzięki no widzisz
  • pasja 6 dni temu
    Can czy Musiał pójść do pracy, po śmierci rodziców? A może Po śmierci rodziców musiał pójść do pracy?...
    praca jest następstwem śmierci. Nie jestem pewna.
  • Ritha 6 dni temu
    "Logika jego powala. Miał ją u siebie na progu, to poszedł do niej, tam zaatakował i przeniósł z powrotem.
    Nie mógł z progu jej zwinąć?" :DD
    Musiał się namyślić widocznie.
  • Canulas 6 dni temu
    pasja, tak. Twoja propozycja brzmi o niebo lepiej.
  • pasja 6 dni temu
    Witam
    Ciekawa opowieść i wciągająca. Dobre rozpoczęcie i potem też nieźle.

    przyłożył do ust szmatę nasączoną chloroformem, po który bezwładnie osunęła się prosto w jego ramiona... po którym

    Pozdrawiam *****
  • Margerita 6 dni temu
    Dziękuję
  • Ritha & Canulardo 6 dni temu
    „które znajdowało się w północno wschodniej części Anglii” – północno-wschodniej

    „W tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym pierwszym roku miało tysiąc pięćset osiemdziesiąt pięćdziesiąt osiem kilometrów” – ile miało kilometrów?

    „Spacerując uliczkami pełnymi zabytkowych domów[,] można poczuć historię tego miejsca”

    „Harry mieszkał tam od urodzenia, a od roku pracował w firmie kominiarskiej musiał pójść do pracy, po śmierci rodziców” – dałabym półpauzę przed „musiał” plus ostatni przecinek według mnie zbedny

    „Harry mieszkał tam od urodzenia, a od roku pracował w firmie kominiarskiej – musiał pójść do pracy po śmierci rodziców”

    „A że do chudych nie należał, więc w pracy się z niego wyśmiewali przezywając gruby kominiarz”
    Zapisałabym z przecinkiem i dwukropkiem:
    „A że do chudych nie należał, więc w pracy się z niego wyśmiewali[,] przezywając[:] gruby kominiarz”

    „Jak zwykle szykował się do pracy, gdy nagle usłyszał dzwonek do drzwi[,] poszedł to sprawdzić[,] spoglądając* w judasza”.

    „W mężczyźnie obudziły się od dawna uśpione mordercze żądze. Natychmiast je otworzył w uśmiechu pokazał swoje zepsute zęby kobieta, aż się z obrzydzenia skrzywiła” – drugie zdanie brzmi jakby otworzył mordercze żądze, a domyślam się, że chodzi o drzwi, poza tym cała konstrukcja o kant dupiszcza. Zapisałabym tak:

    „W mężczyźnie obudziły się od dawna uśpione[,] mordercze żądze. Natychmiast otworzył drzwi[,] w uśmiechu prezentując* zepsute zęby[.] Kobieta* skrzywiła się z obrzydzenia”.

    Długie kreski! Wow! Super.

    „Mężczyzna poszedł do piwnicy, po narzędzia, ale tak naprawdę, by przygotować cele dla swej ofiary” – usunęłabym pierwszy przecinek

    „Po dwudziestu minutach był z powrotem i udali się do domku znajdującego się obok Harry od razu zabrał się za robotę, kiedy skończył przepychać komin.
    Gdy kobieta się odwróciła plecami on wtedy ją zaatakował próbując wsadzić rękę do wewnętrznej części szlafroka” – tu jest coś mocno nie tak
    Może:
    „Po dwudziestu minutach był z powrotem i udali się do domku znajdującego się obok[.] Harry od razu zabrał się za robotę, kiedy skończył przepychać komin[,] a kobieta odwróciła się plecami[,] wówczas zaatakował[,] próbując wsadzić rękę do wewnętrznej części jej szlafroka”.

    „— Co pan robi? Ratunku[,] zboczeniec!”

    „Mężczyzna, by kobietę uciszyć[,] przyłożył do ust szmatę nasączoną chloroformem, po który bezwładnie osunęła się prosto w jego ramiona”

    '' Ależ ona jest piękna szkoda, że będę musiał ją zabić pomyślał. '' – źle cudzysłów, zapisz:
    ''Ależ ona jest piękna. Szkoda, że będę musiał ją zabić'' – pomyślał.

    Fabularnie nawet ok.
  • Ritha & Canulardo 6 dni temu
    Kurde, nie zauważyłam korekty Cana.
    To:
    "A że do chudych nie należał, więc w pracy się z niego wyśmiewali (,) przezywając grubym kominiarzem"
    zapisz tak jak Ci radził Can, lepiej brzmi.
  • Ritha 6 dni temu
    To ja (-_-)
  • Ritha 6 dni temu
    Jeszcze!
    "po którym* bezwładnie osunęła się prosto w jego ramiona"
  • Margerita 6 dni temu
    dziękuję
  • Pan Buczybór 6 dni temu
    heh, przepraszam, ale przeczytałem tylko pierwszy akapit :v
    Pierwsze trzy zdania to suche info, a czwarte jest bez sensu, bo piszesz o uliczkach, podczas gdy nadal jesteś przy hrabstwie. Raczej powinno być wspomniane konkretne miasto, bo tak to nie wiadomo o co chodzi.
  • Margerita 6 dni temu
    dzięki za przeczytanie
  • pkropka 6 dni temu
    Pomysł jest, jestem ciekawa co będzie dalej ;)
  • Margerita 6 dni temu
    dzięki
  • Agnieszka Gu 3 dni temu
    Witaj MArg,

    "W tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym pierwszym roku miało tysiąc pięćset osiemdziesiąt pięćdziesiąt osiem kilometrów. ".... — cos ci sie z tymi kilometrami pomieszało, Marg :))
    Reszta - twój styl - ni lepszy, nie gorszy...
    Podlecę do kolejnej części jeszcze...
  • Margerita 3 dni temu
    dziękuję
  • krajew34 3 dni temu
    Wpadłem, przeczytałem i tyle :)
  • Margerita 3 dni temu
    a ja dziękuję
  • Zaciekawiony wczoraj o 18:30
    No to jedziemy z korektą.

    "W tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym pierwszym roku miało tysiąc pięćset osiemdziesiąt pięćdziesiąt osiem kilometrów." - ale wszerz, wzdłuż czy objętości? Podawanie takich encyklopedycznych danych nie pomaga w wyobrażeniu sobie miejsca. Zwłaszcza, że tego akurat można się dowiedzieć z Wikipedii. Pierwsze trzy zdania z artykułu:
    "Yorkshire – hrabstwo historyczne i kraina w północno-wschodniej Anglii. Liczące w 1971 roku 15 858 km²[1] Yorkshire było największym hrabstwem Anglii, podzielonym dla celów administracyjnych na trzy okręgi."
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Yorkshire

    Nie tak się powinno czerpać informacje ze źródeł, jeśli będziesz kiedyś publikować na papierze rzeczy tak napisane, to ktoś kiedyś oskarży cię o plagiat.

    "Spacerując uliczkami": - ale którego miasta? Yorku, Leeds, Harrogate?

    "od roku pracował w firmie kominiarskiej [przecinek] musiał pójść do pracy [bez przecinka] po śmierci rodziców.

    "Natychmiast je otworzył w uśmiechu pokazał swoje zepsute zęby, kobieta, aż się z obrzydzenia skrzywiła. " - co widziała z zewnątrz przez zamknięte drzwi, przez które bohater tylko wyglądał wizjerem.

    "by przygotować cele" - celę

    "po który" - po którym

    Po pierwsze - chloroform nie działa natychmiast a dopiero po paru wdechach więc kobieta musiała mu się szamotać z tą szmatą przy twarzy ze trzy-cztery minuty. Z drugiej strony nie działa on przez kilka godzin, więc nieskrępowana ofiara obudziłaby się w trakcie czekania na zmierzch.

    "Ależ ona jest piękna[.] Szkoda, że będę musiał ją zabić’’ [-] pomyślał.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania