Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

TW#02 - Współodczuwanie

Postać: Fujara z fujarą

Zdarzenie: Zabójstwo w piwnicy

 

Muzyka zawładnęła moim ciałem. Poruszam się razem z tłumem, zatracam w tańcu. Myśli uciekają daleko, dalej nawet, niż wszystkie problemy i emocje. Spod półprzymkniętych powiek obserwuję, jak świat wiruje. Ocieram się o mokre od potu ciała ludzi wokół, serce przyspiesza rytm, synchronizuje się z krokami. Myślę, że to, co czuję, jest namiastką szczęścia. W tym momencie ból w przedramieniu przypomina o rzeczywistości. Otwieram ociężałe powieki i widzę wpatrzone we mnie zimne, błękitne oczy.

— Musiałem głęboko ciąć, żebyś się obudziła — uśmiecha się szeroko. W normalnych warunkach byłoby miło budzić się przy mężczyźnie tak szczęśliwym na mój widok.

Delikatnie głaszcze mnie po policzku. Ta odrobina czułego kontaktu sprawia, że zupełnie się rozklejam. Płaczę jak dziecko, łzy mieszają się ze smarkami i ściekają na brodę. Czuję, jak mnie obejmuje, gładzi po włosach i delikatnie kołysze.

— Już dobrze dziecinko – szepce. — Wszystko będzie dobrze.

Uspokajam się, chociaż wciąż głośno pociągam nosem. Wtedy odchodzi na chwilę i mam czas rozejrzeć się dokładniej. Wcześniej nie miałam okazji, mimo że jestem tu co najmniej kilka dni. Zapach stęchlizny, ściany z surowej cegły i bijący od nich chłód sugerują, że jest to piwnica. W kącie stoi mały piec olejowy, pewnie dzięki niemu jeszcze nie zamarzłam. Obok stolik pełen przyborów. Nade mną wisi jedyna lampa, dająca wyjątkowo żółte światło. Poza tym pomieszczenie jest puste, nie licząc schodów prowadzących na górę. No i mnie. Siedzę na krześle z wyciętą dziurą, pode mną stoi wiadro pełne nieczystości.

Trzaśnięcie drzwi sygnalizuje, że wrócił. Czubkami palców unosi mi brodę i mokrą chusteczką przeciera twarz. Wygląda na zmartwionego. Bierze żyletkę ze stolika i klęka przede mną. Czuję, jak pod lekkim naciskiem skóra pęka. Pieczenie wędruje po wnętrzu dłoni, na chwilę znika, po czym wybucha bólem. Adrenalina daje o sobie znać. Zaciskam pięść i obserwuję, jak krew kapie na ziemię. W tym czasie chłopak zadaje sobie taką samą ranę. Jesteśmy lustrzanymi odbiciami bólu. W jakiś sposób mu współczuję.

— Masz bardziej nasrane we łbie ode mnie, wiesz? — w odpowiedzi uśmiecha się tylko.

Nie wiem jak się tu znalazłam. Pewnie dosypał mi czegoś do drinka, nigdy nie uważałam co piję, ani z kim. Obojętne co się stanie, byle przez chwilę poczuć namiastkę szczęścia. Albo chociaż zapomnieć o świecie. Byłam przerażona, kiedy ocknęłam się przywiązana do krzesła. Ranił mnie na różne sposoby, za każdym razem kalecząc się dokładnie w ten sam sposób. Powoli pogodziłam się z sytuacją, przynajmniej stara się poczuć to, co ja. Jednocześnie nienawidzę go za odebranie wolności. Mogę się ranić i niszczyć, ale z własnego wyboru. Przez niego straciłam ostatnią rzecz, nad którą miałam kontrolę.

Kończy po piątym cięciu. Patrzy mi głęboko w oczy i szepcze „dziękuję”. Wstaje, powoli wchodzi po schodach, naciska klamkę i zamiera. Po chwili znów naciska klamkę, szarpie drzwiami i nic.

— Cholera! — klnie pod nosem.

Schodzi na dół, bierze ze stolika nóż. Nie jestem pewna, co szykuje, kiedy pochyla się nade mną.

— Drzwi się zatrzasnęły. Pomożesz mi?

Kiwam głową na znak zgody. Zaczyna rozcinać więzy, więc pozbywam się wszelkich ciepłych uczuć. Zbieram resztki sił i gdy pęka ostatni sznur, wyszarpuję mu nóż z ręki. Wykorzystuję sekundę zaskoczenia i na oślep wbijam ostrze jak najgłębiej. Widzę, jak rozszerzają mu się źrenice. Usta rozchyla w niemym zdziwieniu. Wyciągam nóż i wbijam znów, i znów. Aż mam pewność, że nie wstanie. Wciąż ściskając w dłoni moje wybawienie, wchodzę po schodach. Naciskam klamkę, licząc na cud, ale drzwi pozostają zamknięte. Uderzam w nie, szarpię, próbuję wszystkiego. W końcu wyczerpana osuwam się na ziemię.

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • 00.00 pół roku temu
    Powtórzył się motyw z ofiarą.
    Wyzwolona, unicestwiona. Podwójne morderstwo.
    Od strony odnalezienia się w sytuacji nie było problemu. :)
  • pkropka pół roku temu
    Taki temat, nic nie poradzę (ale też nie narzekam) ;)
    Dziękuję za przeczytanie <3
  • Agnieszka Gu pół roku temu
    Witaj :)

    Drobiazg:
    "Poruszam się razem z tłumem, zatracam w tańcu. Myśli uciekły daleko, dalej nawet, niż wszystkie problemy i emocje." - masz dwa różne czasy - poruszam = teraźniejszy, uciekały = przeszły. To celowe? Potem znowu "Świat wiruje.." = teraźniejszy. Po co ten przeskok w czasach?

    No, pojechałaś po bandzie z fabułą :) Aż strach się bać.
    Straszne to było. I fajnie rozpisane.
    Pozdrawiam :)
  • pkropka pół roku temu
    Faktycznie namieszałam z czasem, już poprawiam.
    Cieszę się, że było straszne :)
    Pozdrawiam serdecznie!
  • jolka_ka pół roku temu
    No tak. Tutaj mogłabym się nauczyć jak tkać horror. Motyw uwiezionej ofiary i kata pojawia się dość często, ale rzadziej oprawcy wychodzą z tego tak, jak tutaj.

    Bardzo dobre opisy. Bać się nie bałam, może dlatego, że inne rzeczy mnie przerażają, ale napawało mnie to jakimś wstrętem, obrzydzeniem, więc emocje jak najbardziej wzbudziłaś. Pozdrawiam. 5.
  • pkropka pół roku temu
    Dziękuję bardzo. Cieszę się, że wzbudziłam w Tobie emocje.
    Pozdrawiam :)
  • Adelajda pół roku temu
    Myślę, że narracja pierwszoosobowa dodała tutaj fajnego klimatu. Trochę z tego oprawcy pierdoła i fujara, nie przewidział, że ofiara może coś kombinować :D Ładnie poprowadzony tekst.
    Pozdrówki.
  • pkropka pół roku temu
    Ano fujara ;)
    Dziękuję i również pozdrawiam!
  • Trening Wyobraźni pół roku temu
    Witamy nowy tekst! :)
  • pkropka pół roku temu
    Witam :)
  • krajew34 pół roku temu
    Tekst dobry, a co do oprawcy... To debil i tylko takie słowo się nasuwa. :)
  • pkropka pół roku temu
    Nie moja wina, że fujara z niego :p
  • Justyska pół roku temu
    Kurcze pkropka, normalnie sie zdenerwowalam. Czemu takie krótkie? Wciagnelam sie w akcje a tu kuniec.;) horrorow nie czytuje i nie umiem pisac, a tu bardzo fajny tekst, ale final za szybki jak dla mnie:)
    Pozdrowka
  • Justyska pół roku temu
    Aaaa ok postac fujara z fujara.. ok wycofuje. Zakonczenie jest bardzo dobre :)
  • pkropka pół roku temu
    Wybacz, że Cię zdenerwowałam :( Nawet chciałam dłuższe, ale to opowiadanie wyssało ze mnie wszystkie siły.
    Cieszę się, że się spodobało :)
    Pozdrawiam serdecznie!
  • pasja pół roku temu
    Witam
    Tekst ma zawoalowane ważne niebezpieczne sytuacje. Fujara raczej kojarzy się z humorem, a tutaj używasz w innej kategorii znaczenia. Moim zdaniem dziewczyna zostaje fujarą, bo nie przemyślała do końca swoje uwolnienie się od kata. Została sama i w sytuacji, z której się nie uwolni. Ofiara i kat w jednej osobie.
    Pozdrawiam serdecznie
  • pkropka pół roku temu
    Witam Pasjo i bardzo dziękuję za przemyślenia.
    Wolność ma różne znaczenie. Czasem można być wolnym nawet w zamknięciu - tak długo, jak możemy decydować o sobie sami.
    Pozdrawiam również serdecznie.
  • Karawan pół roku temu
    Jestem niemal pewny, żem pisał był koment wczoraj. I go ni ma! Ani piatki com ja na sto procent wstawił. Coś musiałem sp... Przepraszam więc. Pięc wstawione. Komentarze i byczki ogarnęli inni... Sorry. ;)
  • pkropka pół roku temu
    Dziękuję, że do mnie zajechałeś, Karawanie :)
    Widać czarna dziura pochłonęła komentarz.
  • Dekaos Dondi pół roku temu
    Tak w sumie nie napisałaś wyraźnie, że skonał. Ona też nie wyszła z pomieszczenia. Dźgała na oślep, ale jak już leżał, to trza było nóż w serce, lub gardło podciąć dla spokojności. A zatem...:)) Mogłaś trochę więcej dialogów dać, między nimi. Lecz tak ogólnie biorąc, to klimat i akcja jest. Pozdrawiam→5
  • pkropka pół roku temu
    Dziękuję DD. Nadal dzielnie pracuję nad dłuższymi opowiadaniami, więc i rozmowy wezmę sobie do serca <3
  • Ritha pół roku temu
    Witam :)

    „Myślę, że to[,] co czuję[,] jest namiastką szczęścia.”

    „Delikatnie głaszcze mnie po policzku. Ta odrobina czułego kontaktu sprawia, że zupełnie się rozklejam. Płaczę jak dziecko, łzy mieszają się ze smarkami i ściekają na brodę. Czuję, że przytula mnie, głaszcze po włosach i delikatnie kołysze” – nie wiem, czy poprawną formą nie jest „głaska” (ale głowy nie dam), tak czy siak ta konstrukcja: „głaszcze mnie (…) przytula mnie, głaszcze” – mi się trochę dubluje. Obadaj swoim okiem, to taka ćwierć-sugestia.

    „Jedynym źródłem światła jest lampa wisząca nade mną, dająca wyjątkowo żółte światło.” – powtórzenie światła/światło

    „Siedzę na krześle z wyciętą dziurą, pode mną stoi wiadro pełne nieczystości.” – to mi się widzi, lubię taką bezkompromisowość

    Masz tu trochę za dużo zaimków, obadaj:
    „Siedzę na krześle z wyciętą dziurą, pode mną stoi wiadro pełne nieczystości.
    Trzaśnięcie drzwi informuje mnie o jego powrocie. Czubkami palców unosi moją brodę i mokrą chusteczką przeciera twarz. Wygląda na zmartwionego. Bierze żyletkę ze stolika i klęka przede mną.” – mną(ale to musi zostać)/mnie/moją/mną

    „ma bardziej nasrane we łbie ode mnie” – pomimo brutalnego nacechowania tekstu, ten zwrot mi trochę nie pasuje do narracji (w dialogu ok, w narracji już mniej)

    „Jednocześnie wyzbywam się wszelkich ciepłych uczuć, kiedy zabiera się za rozcinanie więzów. Zbieram w sobie resztki sił i kiedy pęka ostatni sznur wyszarpuję mu nóż z ręki” – 2 x „kiedy”

    „Wciąż ściskając w dłoni moje wybawienie[,] wchodzę po schodach.”
    „Naciskam klamkę[,] licząc na cud, ale drzwi pozostają zamknięte.”

    Łani nie przebiło ;) Ale i tak jest super. Piszesz w deseń, który ja kupuję. Bardzo fajny tekst, będę obserwować Twoją twórczość uważniej, pkropko :)
    Pozdrawiam
  • pkropka pół roku temu
    Witam Ritho :)

    W wolnej chwili poprawię błędy. Sporo ich wyłapałaś :o
    Co do głaskania - obie formy są poprawne. Ja wolę głaszcze ;)

    Bardzo mi miło, że będę pod obserwacją. Dziękuję za uwagi, sugestie i przemyślenia.
    Pozdrawiam.
  • Canulas pół roku temu
    Ej, no... fabuła zacna.

    "Trzaśnięcie drzwi informuje mnie o jego powrocie. Czubkami palców unosi moją brodę i mokrą chusteczką przeciera twarz. Wygląda na zmartwionego. Bierze żyletkę ze stolika i klęka przede mną." - przez cały tekst przewija się nadmiar dookreśleń typu: mnie/moją/mną/mi. Obadaj pod tym kątem.

    Ja to sobie wyobraziłem tak, że on nie istnieje. Że dziewczyna rany zadaje sobie sama.
    Cóż.
    Podoba mi się urwanie w niedopowiedzeniu. Mogli razem wyjść, nie wyjdzie żadne.
  • pkropka pół roku temu
    Cieszę się, że fabuła pasuje :)

    W wolnej chwili obadam to mnie/mną itp. Dzięki.

    Ciekawa interpretacja.
    Mnie zastanawia czemu nikt nie daje jej szansy? Ale niech już tak będzie, została skazana ;)
  • sensol pół roku temu
    przyjdzie im zgnić razem w tej piwnicy. dobre!
  • pkropka pół roku temu
    Dzięki Sensolu. Dosadnie to ująłeś ;)
  • Mia123a pół roku temu
    Świetny pomysł z tym zakończeniem. Taki zwrot akcji, pokonała go ale drzwi to już za dużo. Uważam że i on i ona nie mieli dobrze poukładane w głowie no ale fujara z fujara do czegoś zobowiązuje :) Super
  • pkropka pół roku temu
    Dzięki Mia123a.
    Zestaw był, jaki był. Musiałam go tak wykorzystać - siła wyższa :D
  • Adam T pół roku temu
    Witam. Ładny drobiazg. Drobiazg, bo rozmiar tekstu mały. Przyznam, że rozwinięcie dla mnie zaskakujące. Bardzo surrealistyczny tekst. On, oprawca, pastwi się nad ofiarą a jednocześnie nad sobą. Prawie jak czasem ma to miejsce w życiu. Ale kiedy drzwi okazują się nie do otworzenia, prosi o pomoc... ofiarę. Mało tego - przecina jej więzy. Drugie dno jest bardzo czytelne. Ale chcąc potraktować tekst dosłownie - czysty obsurd.
    Pozdrawiam ;)
  • pkropka pół roku temu
    Dziękuję bardzo Adamie T.
    Jak tylko zobaczyłam fujarę z fujarą miałam wizję takiej uczuciowe fajtłapy. Może faktycznie absurd ;)
    Również pozdrawiam :)
  • Ozar pół roku temu
    Ciekawa akcja i dość szybka. Utwór krótki, ale wiele sie dzieje i spokojnie można to pociągnąć dalej. Nie znam sie na takich tekstach, ale to trochę pachnie mi jakimś psychodelicznym absurdem, tak to czuje, być może blednie. Zakończenie dobre jako zapowiedź kolejnej części. 5 i chętnie poczytam dalej.
  • pkropka pół roku temu
    Dziękuję Ozarze za wizytę :)
    Absurdu faktycznie trochę było, nie da się ukryć. Ale chyba tylko szczypta (mam nadzieję, że nie za duża).
    Myślę, że nie będzie kolejnej części. Liczyłam, że każdy uzna takie zakończenie, jakie uważa za słuszne.
  • Trening Wyobraźni pół roku temu
    Dzień dobry!
    Przypominamy o obdarowywaniu zestawami – jutro o godz. 20.00.
    Pozdrawiamy :)
  • Trening Wyobraźni pół roku temu
    pkropka, oto Twój zestaw:
    Postać: Żul glamour
    Zdarzenie: Seks w małym mieście

    Gatunek (do wyboru): Punk (wszystkie odmiany) lub Western
    Czas na pisanie: 10 marca (niedziela) godz. 19.00

    Powodzenia :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania