Poprzednie części●●●Nowy profil Mr. Sowa●●●  

●●●Nowy profil Mr. Sowa●●●

-Znów wraca, musimy uciekać!

-Nie mam już sił, nie możemy ciągle uciekać.

-To już ostatni raz, więcej tego nie zrobimy.

-Za każdym razem ma być ostatni, to mnie zabija!

-Przysięgam, jak się oddalimy, to przemyślimy na spokojnie co dalej.

-Nie wiem, czy dam radę to wytrzymać, to już trwa tak długo...

-Dasz! Nie takie rzeczy już robiłeś, doskonale wiesz, że za moment może być dobrze.

-Eh... zbliża się, czuję to.

-Zrób to! Nie możemy dopuścić, żeby nas dopadła! Jeszcze nie dzisiaj!

-Dobra niech Ci będzie!

Po chwili wziął do ręki woreczek z białym proszkiem, a następnie go otworzył. Mimo usilnych starań nie mógł opanować drżących rąk podczas usypywania kolejnej kreski. Swoim wyglądem coraz mniej przypominał człowieka. Jego ciało było skrajnie wychudzone, skóra miała ziemisty odcień, pod cienką skórą na klatce piersiowej widać było nierównomierne bicie serca. Patrząc wyżej, można było zobaczyć przerażającą twarz z obłędem w oczach, policzki były zapadnięte podobnie jak oczodoły, zęby przeżółkłe, usta poranione a nos opuchnięty. Obraz ten przypominał bardziej postać z koszmaru niż żywego człowieka. Pokój swoim wyglądem nie odstawał od właściciela. Niewielkie pomieszczenie, w którym znajdowała się stara obdarta komoda, zapadnięte łóżko, zniszczony dywan przykrywający stary parkiet oraz średnich rozmiarów stolik nocny, przy którym siedział. Wszędzie były porozrzucane niedopałki papierosów, puste butelki po wodzie i alkoholu, kurz pokrywał meble a gdzieniegdzie leżały części jego garderoby. Każdy człowiek unikałby takiego miejsca, jemu to jednak nie przeszkadzało, ponieważ większość czasu jego świadomość była znikoma. Tego stanu nie można nazwać życiem, a raczej marną egzystencją. Nagle ciszę panującą pośród bałaganu przerwało pukanie dowodem osobistym o stół, właśnie kończył kształtować drugą kreskę. Odrzucił dokument, błyskawicznie zastępując go zrulowanym kawałkiem kartki. Gdy pochylał się nad stolikiem, na plecach mężczyzny linia kręgów napinała się, sprawiając wrażenie, że za moment przebiją znikomą warstwę skóry.

Popatrzył chwilę na dwie podłużne kupki i z wyrazem obrzydzenia na twarzy zniżył głowę, aby je wciągnąć. Przez opuchliznę nosa miał utrudnione zadanie, mimo to już po chwili było po wszystkim. Resztki, które zostały na stoliku, zgarną palcem i wtarł w dziąsła.

Chwilę później otaczający świat zaczął tracić znaczenie, a rzeczywistość zniknęła za mgłą euforii wywołanej narkotykiem.

-Już nas nie dogoni — powiedział sam do siebie.

-Teraz będzie tylko lepiej -odpowiedział sam sobie w myślach.

Kontynuował dialog własnego głosu i swoich myśli tak jakby rozmawiał z drugą osobą.

-Masz rację, ten rzeczywisty świat mnie przeraża, każdy w nim tylko rani i próbuje odebrać szczęście drugiej osobie — głos rozszedł się po pokoju.

-Teraz jesteśmy szczęśliwi i już nikt nam tego nie zabierze, to nasz Eden. Teraz nawet sen nam nie jest potrzebny, sen przynosi koszmary, a one są bardzo złe — Myśl zaistniała w jego głowie, dając odpowiedź.

-To prawda, jestem szczęśliwy. Teraz mój umyśle, wędruję twoimi oczami, gdzie tylko zapragnę, a tutaj siedzi tylko marna cielesna powłoka — Mówiąc to, poczuł ból serca

-Spokojnie, nic się nie dzieje to tylko lekkie uszczypnięcie, zaraz przejdzie — Odpowiedział sobie spokojnie, ignorując racjonalne myśli

-Uszczypnięcie i nic więcej — Gdy wypowiedział te słowa, osuną się na ziemię i pomyślał ostatni raz

-Teraz już zawsze będzie dobrze, nie muszę dalej uciekać — Na jego twarzy pojawił się uśmiech, a powieki powoli się zamknęły...

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Pan Buczybór 2 tygodnie temu
    Primo - złe kreski przy dialogach. Zamiast dywizów powinny być pauzy lub półpauzy (te długie kreski).
    Secundo - czasami brakuje przecinków, masz też ze dwa powtórzenia.
    No i dość patetyczne te dialogi jak na narkomana. Tekst ogólnie niezły, ale jeszcze do dopracowania i rozwinięcia.
  • stefanklakson 2 tygodnie temu
    Panie Buczyborze, czy jesteś Freyą?
  • Pan Buczybór 2 tygodnie temu
    stefanklakson niestety nje
  • stefanklakson 2 tygodnie temu
    Pan Buczybór, dlaczego niestety?
  • Zaklęty ponad tydzień temu
    Bardzo dziękuje za wypunktowanie błędów, korekta została naniesiona.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania