Umarłam razem z nim

Byłeś ze mną na dobre i złe, byłeś gdy cię potrzebowałam.

Jestem gnijącą roślinką pośrodku pięknych kolorowych róż, wszystkie lśnią w blasku promieni słonecznych, ich płatki skrzą brokatowym pyłkiem, ja marnieje, więdnę, moje płatki spadają bezwładnie na ziemię.

Obiecałeś, zarzekałeś się, błagałeś bym wierzyła w twoje zapewnienia, miłość miała być wiecznością, ucieczką przed mrokiem, oświetlała ponury tunel niczym reflektor.

Ta żarówka zgasła, wraz z życiem w twoich oczach, ciało mojego ukochanego, najwspanialszego kochanka, przyjaciela, chłopaka, leży bezwładne, zamknięte do połowy w drewnianej prostokątnej skrzyni.

Nic nie powiesz, nie usłyszę twojego donośnego głosu wołającego moje imię, tonem pieściłeś moje kruche ciało, drżałam w twoich ramionach, byłam bezpieczna, świat nikł przy twoich mięśniach, stanowiłeś moją tarczę dla wszystkich obelg z którymi przyszło mi się zmierzyć. Dziś nikt nie broni, nie pociesza.

Nie umiem się pogodzić z utratą, zabrałeś moje serce ze sobą, zabierz i mnie, nie chce tak żyć, istnieć, nic mnie nie cieszy, nawet się nie staram o zmiany.

Czekam aż wrócisz, wróć proszę, przecież obiecałeś, że będziesz.

Pamiętam naszą rozmowę powtarzałeś, że chcesz bym to ja nas opuściła pierwsza, wiedziałeś, że jestem zbyt delikatna, zbyt wrażliwa, inaczej odbieram świat, a teraz.

Siedzę sama w naszym łożu, pościel pachnie twoimi perfumami, w szafie wiszą twoje poprasowane koszule, nie zaglądam tam, czekam na ciebie, aż w końcu coś wrzucisz do prania, zapełnisz kosz ponaglając bym wyprała spodnie w pierwszej kolejności.

Nic nie jem, nie chce, nie umiem nic przełknąć, gardło zacisnęło się w cienką rurkę, oddychanie sprawia problemy, a na oczy już prawie nic nie widzę, szarość życia bez twojego blasku przytłacza mnie.

Bez ciebie jestem nikim, zawsze patrzyłeś i wiedziałeś, dziś nikt nie widzi, ja nie widzę nikogo, nie patrzę na porę roku.

Dzień czy noc, kogo to obchodzi.

 

Orchid.Solma

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti 3 miesiące temu
    O Boże...
  • Orchid.Solma 3 miesiące temu
    co??
  • betti 3 miesiące temu
    Czytałaś to?
  • Orchid.Solma 3 miesiące temu
    Przecież to wrzuciłam jak miałam nie czytać skoro napisałam...
    Nie kumam, coś nie tak, jak tak, to pisz otwarcie
  • betti 3 miesiące temu
    Orchid.Solma temat piękny - rozpacz po stracie - a Ty to skiepściłaś na maksa. Ckliwe, przegadane, pełne egzaltacji, a przecinki jak u Mar, na chybił - trafił.
  • Orchid.Solma 3 miesiące temu
    betti Bo z nimi mam problem... Nienawidzę ich
  • betti 3 miesiące temu
    Orchid.Solma ja też ich nie lubię, no ale muszą być na miejscu. Przy głośnym czytaniu idzie wychwycić. Spróbuj.
  • puszczyk 3 miesiące temu
    To może ja napiszę otwarcie.
    Nie wiem w jakiej klasie Harlekinów występują takie teksty, ale na pewno za połową alfabetu.
    Nie wiem, czy to jest bardziej infantylne, czy bardziej przeckliwione.
    Wstrząsnęło by chyba tylko panienką z okienka w wieku trolejbusowym.
    Chciałaś pięknie, a wyszła totalna karykatura piękna.
  • Orchid.Solma 3 miesiące temu
    Karykaturalne...
    Cóż mogę rzec...
    Ile ludzi tyle opinii, ok
    Dzięki za wizytę
  • Cofftee 3 miesiące temu
    Cześć!
    Zajrzałam sobie, a co. Przeczytałam.
    Wiem, co chcesz powiedzieć tym tekstem natomiast zupełnie nie rozumiem, co chcesz nim osiągnąć względem czytelnika. Nie ma w nim za dużo 'literackosci', że tak powiem. Niektóre porównania są całkiem udane, na przykład to z reflektorem, ale brak tu delikatności i przede wszystkim - pomysłu, jak przekazać to, co chcesz, ciekawość czytelnika. W tematach miłości, tęsknoty i straty łatwo iść na taką łatwiznę klasyczno-nastoletnia, jak ja to mówię. Opisywać emocje, bez historii, bez czegoś, co pociąga. Tutaj niestety właśnie to się wydarzyło. Czytając nie dbam o losy bohaterki, nie wiem, kim jest, nie znam jej partnera. To taki monolog, rzewny, przegadany.
    Widzę u Ciebie natomiast potencjał i myślę, że dobrze byłoby spróbować bardziej to "urzeczywistnić", wciągnąc odbiorcę, zajrzeć głębiej w emocje, przekazać je łagodniej; czytelnie, ale tak, by wstrząsnęły. Pokombinować.
    Nie poddawaj się, ja bardzo w Ciebie wierzę! Pisanie to ciągle szlifowanie, odkrywanie nowych horyzontów. Chciałabym przeczytać coś od Ciebie w bardziej rozległym stylu.
    Pozdrawiam, na razie bez oceny,
    Kawa.
  • Orchid.Solma 3 miesiące temu
    Jak oddać emocje kobiety która utraciła miłość swojego życia?
    Depresja, niechęć do życia, pustka, szok, samotność, ból a przede wszystkim niedowierzanie.
    Jeżeli nie doszukałaś się emocji, to sama nie wiem... (nie jestem uszczypliwa)
    Nie chciałam pisać o morzu łez, tonach chusteczek porozrzucanych po pokoju, nieodbieranie połączeń od rodziny, niechęć spotkania nagrobku ukochanego na cmentarzu.
    Może to błąd, albo po prostu mój styl jest dla małoletnich dziewczyn, nie mnie to oceniać.
    Dzieki za wizytę
  • Pan Buczybór 3 miesiące temu
    Interpunkcyjnie nie jest aż tak źle wbrew pozorom. Głównym problemem jest nadmiar przecinków. Czasami warto pisać krótsze zdania, postawić kropkę lub średnik. Sam tekst zaś - mdły i niezbyt ciekawy. Są oczywiście czytelnicy, którym się takie rzeczy podobają, ale nie jest to literatura wysokich lotów
  • Orchid.Solma 3 miesiące temu
    Zdaję sobie sprawy, jak napisałam wyżej nienawidzę ich..
    Zgadzam się oczywiście.
    Dzięki za opinię
  • Canulas 3 miesiące temu
    Zgadzam się z Buczem. Tekst bardziej w stylu: ode mnie, dla mnie. Taki oczyszczający, uwalniający, ale naprawdę nie jest taki zły. Sorry, tak jak mnie denerwujesz tworzeniem wątków w pitolenie, tak odkrajając to, przebija z tekstu szczerość i autentyczność.
    Gdzieś tam brakuje ogonka. Kilka zdań jest zbyt długich i na pewno od strony wartości literackich przydałby się tu szlif, ale... Tekst ma pod tym gruzem to coś.
    Jestem na tak.
    Pozdrox
  • Orchid.Solma 3 miesiące temu
    Nie mam ci za złe, jest luz (jak zawsze)
    Dzięki za wizytę
  • Bogumił 3 miesiące temu
    A mnie się tekst spodobał. Wzruszył mnie.
  • Orchid.Solma 3 miesiące temu
    Dzięki za opinię
  • Robert. M 3 miesiące temu
    A to ciekawe i zarazem smutne, że większości z nas ( niestety, mnie również)
    łatwiej przyswoić, że partnerstwo to harówka. Bliżej nam do wiary w bylejakość
    w miłości, płacenia rachunków, narzekania, trudów, ciężkich poranków, kłopotów
    z dziećmi, szukaniem przyjemności poza domem itp.:
    I gdy nagle przeczytamy o takim przywiązaniu do partnera, o empatii, która weszła
    na wyższy poziom, który wydaje się wręcz nieosiągalny to kiwamy głową z politowaniem.
    Nasuwają się słowa o egzaltacji, że trąci to myszką, naiwnością, pretensjonalnością.
    I pewnie tak jest, bo kto potrafi tak kochać, tak zapomnieć o całym świecie,
    o materialnym wymiarze?
    Mimo to mam cicha nadzieję, że są ludzie, którzy potrafią i chcą takie "cos "
    i jeśli nie wpisali tu swoich przemyśleń ( bo się wstydzą) to jak ja docenią starania i
    odwagę autorki w wyrażaniu swoich przemyśleń? Fantazji? I ocenia to na pięć.
  • Orchid.Solma 3 miesiące temu
    Robert i tu się myslisz, wśród tej sztucznej miłości i wzajemnej nienawiści są ludzie którzy odnajdują swoje połówki trwają przy nich i są szczęśliwi.
    I tak ja jestem żywym dowodem na istnienie takiej miłości, zawarty w moim "opowiadaniu" zdanie "Pamiętam naszą rozmowę powtarzałeś, że chcesz bym to ja nas opuściła pierwsza, wiedziałeś, że jestem zbyt delikatna, zbyt wrażliwa, inaczej odbieram świat ... " to zdanie jest wyciągnięte z mojego życia, rozmowę odbyliśmy i on stwierdził, że z tego wszystkiego on chce mnie pochować bo ciężar jaki na mnie spadnie pochłonie mnie i się nie dzwignę, i też przy tym zdaniu drżalam i łzy napłynęły mi do oczu.
    Rozumiem też, że jak ktoś nie doświadczył takiego uczucia nie umie tego sobie wyobrazić.
    Magia jest wśród nas, trzeba znaleźć swoją bratnia dusze.
    Pozdr
    Dzięki za kom
  • Shpaque 2 miesiące temu
    Krótki, lekko chaotyczne - ale widać że z serca... Na chwilę odebrało mi mowę...
  • Orchid.Solma 2 miesiące temu
    Dzięki za kom :)
  • piliery 2 miesiące temu
    Cierpienia młodej W - taki bym dał tytuł. Jakież to exromantyczne.
  • Orchid.Solma 2 miesiące temu
    Nie zgodzę się ale dzięki za odwiedziny :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania