Uszatek

Tekst "na zamówienie", miałam napisać na temat jak w tytule.

××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××

Patrycja znała się na łowieniu. Ojciec, zakładając robaka na haczyk, powtarzał: "Złapać rybkę możesz wszędzie, tylko musisz wiedzieć na co”. Dziewczyna regularnie ćwiczyła zarzucanie, zacinanie, holowanie. Wiedziała, że najważniejsza jest ocena akwenu, dobór odpowiedniej zanęty oraz sprzętu. Miała wyrobione podniebienie. Po wielkich karpiach, dorodnych szczupakach i imponujących pstrągach, doszła do wniosku, że niezbyt smakują jej grube ryby. Polowała zatem na mniejsze, takie, co potem bez żalu, można zostawić niedojedzone.

 

Szukała konkretnej zdobyczy. Osobnika w sile wieku, najlepiej z lekkim defektem. Miała to wypraktykowane. Mała, w zasadzie niezauważalna dla otoczenia słabostka, często była źródłem kompleksu. Dawało to jej na starcie przewagę, którą zamieniała we władzę absolutną. Krzywe jedynki, przerzedzone włosy, lekkie seplenienie – doskonale potrafiła wyczuć osobę, dla której taka cecha była problemem. Obojętnie, czy była to dyskoteka, czy Internet - Pati miała szósty zmysł.

 

Portal "Milo_poznac.pl” zrzeszał tysiące użytkowników. Obserwacja wewnętrznych for i czatów, pozwalała dziewczynie typować ofiarę często po jednej wypowiedzi, a bywało, że po samym nicku. "Uszatek” od razu rzucił się w oczy. Znała typ ludzi, którzy udawali, że się nie przejmują, eksponując to, co im się w sobie nie podobało. Po serii pytań weryfikujących, których nie powstydziłby się sam Freud, Pati stwierdziła, że wchodzi w to, po czym zarzuciła wędkę. Spławik od razu zaczął skakać. Piątek, godzina dziewiętnasta, restauracja "Focus”. Wybór miejsca wiele mówił. Na bogato, ale z gustem. Nieźle.

 

Piotr okazał się łakomym kąskiem. Elokwentny, dobrze ubrany i... bez śladu jakiejkolwiek niedoskonałości! Patrycja jednak nie uznała swojej pomyłki. Czuła, że instynkt jej nie zawiódł, i że rybka ukrywa jakiś wstydliwy sekrecik. Poza tym, chłopak po prostu się jej podobał. Szlachetne rysy, ujmujący sposób bycia... i był nią szczerze zainteresowany! Drugie spotkanie: wtorek, godzina dwudziesta, klub "Takie tango”.

 

Patrycja była zbyt wytrawnym graczem, żeby nie zauważyć haczyka w swoich ustach. Zdecydowała jednak, że jest silna i stać ją na to. Połknęła i dała się holować. Trafił swój na swego. Z jaką precyzją i delikatnością luzował i skracał linkę, dbając, by nie zerwać jej pośpiesznym ruchem. Stało się, w końcu trzepotała w jego rękach. Sobota, godzina dwudziesta – kolacja u niego.

 

Adres okazał się uroczym domkiem na przedmieściach. Drżał jej palec, gdy wciskała guzik dzwonka. Już po chwili - uśmiech, barczyste ramiona i jego zapach, mieszający się z wonią kolacji. Wiedziała, że wdepnęła głęboko, ale łudziła się, że po odkryciu sekretu, zyska przewagę. Wyłączyła myśli - szampan, przystawka, taniec, potem danie główne, wino i miękkie nogi.

 

Na deser zaprosił ją na poddasze. Uginały się jej kolana, dlatego objął i podtrzymał ją na schodach. Przylgnęła do niego, uznając, że to idealny moment, na osiągnięcie celu. Czekała, aż otworzy drzwi i obróci się do niej. Siłą woli starała się uspokoić galopujące tętno. Zerknęła do środka pomieszczenia. Mimo półmroku, zauważyła, że oprócz sznurków z nanizanymi kapeluszami grzybów, pokój był pusty. Intrygująco. Ale to nic, była absolutnie pewna, że zaraz się wszystkiego dowie. Głęboki oddech.

 

- Powiedz, dlaczego "Uszatek”? - zapytała w końcu najbardziej uwodzicielskim ze swoich szeptów.

Uśmiechnął się lekko, potem odgarnął jej włosy, ruchem spływającym aż do obojczyka. Cisza.

 

- To z powodu mojej kolekcji – powiedział wreszcie, czekając aż zrozumie.

 

Pojęła, gdy poczuła zimną stal za lewym uchem.

Sznurki na poddaszu kołysały się cicho.

Średnia ocena: 3.2  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti 3 miesiące temu
    Świetny tekst. Obrazowy, konkretny, bez potoku zapychaczy... bardzo mi się podoba.
  • Halmar 3 miesiące temu
    Brawo tjeri.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Jeśli to na TW - nie wiem, nie czytałem jeszcze - to otaguj tak jak np. Krajew

    TW - 14 - daj jakoś obok tytułu

    A na samym początku tekstu wytyczne

    Postać: Milczące dziecko
    Zdarzenie: Wielka wygrana
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Dziękować za poczytanie!
    Nie, Can - to bardzo stary tekst z pojedynków innoportalowych. :)
  • Canulas 3 miesiące temu
    A to sorry, obadam w spokojniejszym czasie
    Pozdrox
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Canulas - to zapraszam - tekst niedługi, to szybko machniesz ;)
  • JamCi 3 miesiące temu
    Dooooobre :-)
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Dzięki :)
  • Maurycy Lesniewski 3 miesiące temu
    Chociaż lekko można było się spodziewać, jednak zakończenie ostatecznie pozamiatało.
    Dobre!
  • Enchanteuse 3 miesiące temu
    Całkiem mi się podobało. Nie spodziewałam się takiego zakończenia.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Ślicznościowo Wam dziękuję! :)
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Tjeri→Tak trochę za szybko poszło - zdaniem mym.
    Szczególnie na końcu... mogłaś jeszcze trochę czytelnika przetrzymać ''przed drzwami'
    Jakaś krótka wymiana zdań, z dozą... że coś nie tak trochę...
    Lub opis jakiegoś szczegółu, o którym już wie czytelnik, ale jeszcze nie: ona.
    Sorry→Czasmi tak mam, że zaczynam swoje.
    Ale ogólnie mnie się podobało. Tytuł też:) Pozdrawiam:) →5
  • Tjeri 3 miesiące temu
    DD, to utwór z pojedynków na miniaturę, zawsze miałam problem ze zmieszczeniem się w limicie znaków (próbując upchać kołdrę w kosmetyczce). Nie pamiętam już szczegółów z powstawania tego tekstu, ale podejrzewam, że i tu było podobnie. A że zawsze piszę na chwilę przed końcem terminu, to i cięcia nie przemyślane dostatecznie...
    Dzięki za odwiedziny i koment. :)
  • JamCi 3 miesiące temu
    Ile jest znaków na miniaturę? Bo mi chyba taki gabaryt pasuje najbardziej.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    JamCi - u nas było przyjęte 3600 znaków łącznie ze spacjami, jeśli dobrze pamiętam.
  • JamCi 3 miesiące temu
    Tjeri ooooo. Ja mam znacznie mniej. Chyba to jednak jest dla mnie :-). Dziękuję.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    JamCi - ale wielkość utworu to rzecz umowna. Wiadomo - nie może być wielki, ale to bardziej sposób napisania informuje, że jest to mini.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    W innych konkursach było np. do 5000 znaków.
  • JamCi 3 miesiące temu
    Tjeri Mnie wystarcza 40 słów. Albo 100. Maks pincet ileś.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    JamCi to drabelki pisz :). Tyż fajne.
  • JamCi 3 miesiące temu
    Tjeri a jak, piszę :-)
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    No tak. Teraz rozumiem:) Nie wiedziałem:)
  • Tjeri 3 miesiące temu
    JamCi i dribble i drubble tyż :D
  • Aisak 3 miesiące temu
    Powiesił ją za uszy?
    Nie podoba mi się.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Poniekąd. Ale taka interpretacja też cenna.
    Dzięki :D
  • Aisak 3 miesiące temu
    Zbyt trywialne, jak na ciebie.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Nie wiem co masz na myśli za bardzo, ale biorę na klatę.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Ty, piszczyk, igamiga, mirranda, refluksją macie dobre pióro, jak WIELU INNYCH NA OPOWI i nie tylko, więc spodziewam się czegoś, co mnie zatka, wbije, przemieli i zaskoczy. W tym tekście tego zabrakło.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Aisak - spoko, przecież nie bronię tekstu. Każdy ma prawo do odbioru i oceny po swojemu. Nie mam o sobie tak wysokiego mniemania, żeby samych ochów i achów wymagać. Wolę szczerą krytykę niż fałszywą pochwałę. Sama też zawsze oceniam szczerze.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Podobno nie zrozumiałam...
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Aisak niczego takiego nie napisałam.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Tjeri, oczywiście, że nie ty.
    To te panie poniżej...
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Aisak - aha
    jednym się podobuje drugim drugim nie. Osobiście byłam z tego tekstu zadowolona, bo temat był dość (dla mnie trudny). Co nie znaczy jednak, że nie umiem spojrzeć krytycznie.
  • betti 3 miesiące temu
    ''Uszatek'' czyli kolekcjoner ''uszek''.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Ano.
  • betti 3 miesiące temu
    Jeżeli to się zrozumie, resztę też się pojmie i wtedy ten tekst nie będzie już ''trywialny''. Dopóki jednak to nie nastąpi...
  • Halmar 3 miesiące temu
    Ten text nie jest trywialny. Ma swe drugie dno.
  • Halmar 3 miesiące temu
    Kak się spojrzy z odpowiedniej perspektywy ofkors.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Przeciwnie - tekst jest bardzo dosłowny. Do bólu wręcz ;). Ale nikomu nie bronię znaleźć sobie takowe.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    takowe dno znaczy.
  • Halmar 3 miesiące temu
    Tjeri a czy to aby nie przestroga przed ynternetowymi znajomościamy? ;)
  • Halmar 3 miesiące temu
    mię się tak przeczytał he. Zresztą znałam go wcześniej, ale nie pomnę,co wtedy sobie myślałam, czytając.
  • betti 3 miesiące temu
    Mnie też, ale może to źle...
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Miałam inne intencje - ale interpretacja nie do mnie należy. To prosty tekst. Nie ma tu żadnej filozofii ani odautorskiego przesłania. Każdy jednak ocenia zgodnie ze swoim szkiełkiem.
  • Halmar 3 miesiące temu
    E tam...
  • Aisak 3 miesiące temu
    Wiem, co mi się podoba.
    To całe gadanie z rybami i wędką.
    Tak, to jest fajne.

    Nie wiem, może oczekiwałam 50 twarzy Greya albo Piły...

    To moja wina :(
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Aisak - to w następnym odcinku :D
  • Canulas 2 miesiące temu
    Ok. Jestem. Jeden z lepszych tekstów, który ostatnio czytałem. Bazujący na niedopowiedzeniu, ale m-e-g-a wytrawny. Naprawdę, aż głupio tu przyłazić z takim żenującym komentarzem. Chapeus bas.

    Ps. Skumałem na trzy zdania przed roztłumaczeniem, więc jestem teoretycznie "byszczacha"
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Kurczę... Straszelnie mi miło. Dziękuję. :)
  • puszczyk 2 miesiące temu
    Nawet gdyby dali Ci do recenzji "Piłę mechaniczną 10" to i tak zrobiłabyś grzeczny i mniamniusiny tekst, gdzie tytułowa krwawa piła schowana byłaby pod metaforą narzędzia tnąco - szarpiącego.
    Wiesz czego Mirusiowi brakuje, ale nawet nieźle to wyszło w sumie. :)
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Wim... Znam już na pamięć. U mnie ciepłe kluchy, a Ty potrzebujesz klusek krwawiących i sekszących się na talerzu... Ale ale, można by pomyśleć, że "nieźle" to niemal komplement :D.
    Dziękować. :)
  • puszczyk 2 miesiące temu
    Skąd Ty to wiesz, Sowo?
    Gadasz jakbyś znała mnie i moje poglądy od lat :)
  • Marek Adam Grabowski 3 tygodnie temu
    Jeśli chodzi o sama fabułę, to bardzo mi przykro, ale to tysiąc któraś creepypasta; internet w tyn tonie. Nie mniej jednak pióra masz dobre, najlepszy dowód, iż miło mi się czytało mimo, że temat zupełnie był nie dla mnie. Pozdrawiam
  • Tjeri 3 tygodnie temu
    Dziękuję! Głównym celem tekstu było zrealizowanie zadanego tematu. A że był nieco chory, to i creepy wyszło ;).

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania