¡Vacaciones ja nai!

Zostałem zdegradowany do roli pomocy domowej. Nawet gorzej - nie mogę przecież wyjść na zakupy na przykład. Pozostaje mi jedynie sprzątanie i mycie naczyń. To z rzeczy pożytecznych. Poza tym zajmuję się tak zwanym "życiem", choć nie sądzę, by dodatkowy czas jakoś mi pomagał w dobrym jego przeżywaniu, zagospodarowaniu.

A w ogóle to jest post. Punkt widzenia, coś w tym stylu. Publicystyka z natury blogowa, a ja bloga ani chęci do dzielenia się sobą nie mam, więc to tak tylko w ramach improwizacji - ten jeden raz ja to ja.

Dalej - nudy. Nie, niezupełnie, zawsze staram się utwierdzać w przekonaniu, że mam jakiś plan i wiem, co robię. W tym tygodniu na przykład zrezygnowałem z masturbacji i jest to działanie zaplanowane. Ciężko mi to w ogóle uwierzyć tak naprawdę. Znudziło mi się. Nie wiem czy to przez izolację czy tak czy siak nadszedł już czas wyczerpania studni. Zwracam się ku czystości, jestem troszkę psychicznie odciążony, choć dużo to nie zmienia. Myślę, że wiele aspektów życia składa się z okresów przejściowych, może tak być i w tym przypadku. Robiłem se przerwy przecież wcześniej, nie jestem w końcu fabryką spermy czy coś takiego. Błędne koło. Nie żałuję - taka kolej rzeczy. Ale nie o tym. Chyba. Jak zwykle nie planuję tekstu...

Dalej - korwinowirus. U mnie czysto. Czuję się niepokojąco beztrosko, patrząc z oddali na świat cywilizowany. Mieszkam w dziurze. Nie że nie lubię swojego położenia, ale takie są fakty i w obecnej sytuacji mogę to uznać za sukces. Są osoby w kwarantannie, w każdym mieście są, ale nie ulegam ogólnemu niepokojowi społecznemu. Jest nijako i wporzo, choć wiadomo, że jak nijako to raczej średnio, a nie że mogę uznawać, że jestem zadowolony lub coś koło tego. Nie wiem, po prostu nie wiem. Czekam na koniec, ale bez wiercenia się w miejscu. Strefa komfortu, można powiedzieć, formuje się wyjątkowo mocno w czasach zupełnie nieprzewidzianych zdarzeń.

A po co ja to piszę? Za gruby ten temat na fikcję, jak sądzę. No, niezupełnie, ale trzeba szukać optymalnego środka wyrazu artystycznego. Pisarz, z reguły, jak szkiełko przyjmuje światło, rozprasza, nadaje swój kolor, wybiela może jak jest opłacanym dziennikarzem bez honoru. Pfff, ambitnie to brzmi jak jakiś dzieciak to pisze. Albo raczej pseudoambitnie - moje słowa to nic wielkiego w morzu zdań ludzi bardziej kompetentnych.

Wracając na ziemię - introwertyzm. Uważam się za introwertyka, samotnika, dla wygody przypisałem się do jednej ze społecznych szufladek. Trzymam to też jako argument, dlaczego tak neutralnie, bądź co bądź, do tego podchodzę. Miałem nawet rozkminy, czy nie powinienem się bać o stratę swojego przyporządkowania życiowego - tak jakoś zaczynam doceniać nieco kontakt z ludźmi, choćby minimalny, a którego teraz nie mam. Nie, wszystko ze mną w porządku, myślę tylko, że spoko i po ludzku będzie nadrobić przesiedziany czas ze znajomymi. Ale to już skomplikowana kwestia, która zależy od wielu czynników, więc nawet nie mam zamiaru się napalać, że wyjdę po kwarantannie i stanę się wzorcowym człowiekiem przyjacielskim prosto z reklam. To tak nie działa - zmieniać się z dnia na dzień można tylko w marzeniach. Fakt, tak jest, więc staram się odciągać od myśli, że hoho - będę taki i owaki, wystarczy, że się postaram i sru tutu. Konsenkwencja - tak jak przy rysowaniu, gdy trzeba w optymistycznym wariancie napierdalać po dziesięć szkicy tygodniowo, by wyuczyć się czegoś sensownego. Konsenkwencja, choćby drobna i może nie aż tak regularna, bo wiadomo, że trudno się na siłę pilnować, ma moc sprawczą jeśli chodzi o korygowanie nastawienia i tak dalej do życia.

Na koniec - jak myślę - rezygnacja. Z natury jestem leniem, pogodziłem się z tym. Walczę, choć może to tylko wyolbrzymione złudzenie, a wszystko ze mną w porządku. W ogóle właśnie dla tego taki skryty ze mnie typ, w prawdziwym życiu oczywiście, rozgraniczam dużą kreską wszelkie słowa, które publikuję w sieci - nic nie wynika z mojego uzewnętrzniania. Nic sensownego chyba. Chaos, z którego trzeba łowić, by wyłapać okruchy punktu widzenia. Dziwne, naprawdę dziwne. Mam czasami wrażenie, że za dużo myślę. Chyba jak się w ogóle nie myśli, to się rozumie ludzi, ale ja ni huhu, nie rozumiem. Albo wyolbrzymiam. Oto pisarski egoizm - nakręcanie rzeczywistości, żeby podkoloryzować błahość egzystencji.

Nie, zbyt ambitnie jak na dzieciaka. Chuj, kurwa, coś takiego - to chyba powinno być bliżej mnie :)

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Keraj 2 miesiące temu
    Trudy czasu epidemi, gdy jesteśmy razem, ale obok siebie. Ciekawy temat podjąłeś pozdrawiam 5
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    dzięki
  • JamCi 2 miesiące temu
    Byłam rano, ale nie logowałam sie. Dobre :-) Fajne myśli, jakieś drobne błędy ze dwa widziałam.
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    no, błędy mogą być. Pisałem na telefonie, może jeszcze potem popoprawiam. Dzięki za komentarz
  • Puchacz 2 miesiące temu
    Ludzie się nie zmieniają. Zmieniają się tylko okoliczności.
    Nawet jak sobie coś obiecasz i będziesz to robił, nigdy to nie będzie immanentną cechą ciebie.
    Fajnie się czytało. Dobry styl i dobór artefaktów do opisania tej parszywej rzeczywistości.
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    no, dzięki za komentarz
  • Szpilka 2 miesiące temu
    "Dziwne, naprawdę dziwne. Mam czasami wrażenie, że za dużo myślę. Chyba jak się w ogóle nie myśli, to się rozumie ludzi, ale ja ni huhu, nie rozumiem."

    Też tak miewam 😉 Cóż, czasem rzeczywistość nas przygniata, celnie opisałeś ów stan.
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    dziękuję za komentarz
  • bogumil1 2 miesiące temu
    Jak dla mnie, jak się nudzisz, mógłbyś podjąć jeszcze jedno zobowiązanie, chyba łatwe w realizacji, a niesłychanie profitujące w relacjach międzyludzkich. Ale to od Ciebie zależy ...
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    hmmm, no, może...
  • Johnny2x4 2 miesiące temu
    Tekst inteligentny, dobrze napisany i poruszający ważny temat. Zacnie, Bucz.
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    dzięks
  • illibro 2 miesiące temu
    Właściwie cały tekst mógłby nie istnieć, bo ostatnie zdanie jest dla mnie aż nadto zrozumiałe, tzn to przedostatnie o błahości egzystencji:) Pozdro :)
  • Izabelina tydzień temu
    Trzeba sobie pomagać i wspierać zwłaszcza teraz
  • Pan Buczybór tydzień temu
    no tak

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania