W ciemności
W ciemności ręka opada,
bestia wewnątrz drży,
broń jest naładowana,
wciąż nie cofam się,
głęboko ukryta w mroku.
Niewystarczająco, wciąż boli,
ciągle za mało by zagłuszyć,
drżenie rąk przy powitaniu,
skradzionych spojrzeń,
oddać nie mam zamiaru.
Zachłanna złodziejka, grzeszę,
przeciw przykazaniom,
trzymając cię zbyt mocno,
pozwoliłam rozpaść się,
dlatego, że chciałam zbyt wiele.
Dziś znów spadają gwiazdy,
niebo płacze wraz ze mną,
jeśli łzy zagaszą ogień,
nawet w piekle będę mogła żyć,
chyba lepiej, że bez ciebie.
Komentarze (13)
Smutne, ale za co się nie zabierzesz wychodzi Ci pięknie. Nawet ostatnio czytałam Twoje stare teksty.
Dziękuję pięknie : )
W każdym z Twoich wierszy jest coś niezapomnianego.
5
Miło mi to czytać.Dziękuję : )
Ładne. Sugeruję jednak zmienić "niebo płacze wraz ze mną" (zwrot wyświechtany od pokoleń).
* po "by zagłuszyć," oraz "grzeszę," usunąłbym przecinki.
4.
Dziękuję za miłe odwiedziny, całość jednak zostanie jak jest. Może mało poprawnie, ale po mojemu : )
5 bardzo ładne. Tylko tytuł popraw, bo jest " w ciemniści"
Gdzie się człowiek spieszy... Poprawione. Dziękuję. Pozdrawiam. : )
"trzymając cię zbyt mocno,
pozwoliłam rozpaść się,
dlatego, że chciałam zbyt wiele."
- w punkt pani Anioł, w punkt. A za trafienie w środek tarczy nagroda główna. Majstersztyk i 5.
Chyba się rumienie, bo nie uważałam tego wiersza za zbyt udany, ponadto jest dosyć stary.
Dziękuję serdecznie : )
Jest udany , bardzo :)
Podziękował : )
bardzo udany potwierdzam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania