W drogę

Jeszcze strzelają sztuczne ognie, choć czas ich minął.

Jak i migających ozdób w oknach.

Skończył się czas cudownej atmosfery, choć i nie zdążył się zacząć.

Wielką się cenę płaci za miłość.

Boli ona nieszczęśliwych krewnych.

Byle zamknąć za sobą drzwi.

Odjechać jeszcze mając w uszach odgłos zamykanej furtki.

I nie obejrzeć się za siebie.

Bo nie ma za czym.

Za kim.

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 14

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Puchacz 2 miesiące temu
    Z deka mnie irytują te szczekające zdania kończone kropkami.
    To jest jakaś opowieść, czy zbiór pojedynczych fraz?
    Czwarty i piąty wers brzmią nieco patetycznie. Bym zmienił coś, bo coś tam jest potrzebne, ale nie tak.
    Za kim bym oddzielił.
    W trzecim i czwartym masz trzykrotnie "się".
    Jako wróg zaimków wyciąłbym "sobą" i siebie". Wiadomo i bez nich o co kaman, a nieco poetycko, z domysłem się robi.
    To tyle na gorąco i po pierwszym spojrzeniu :)
  • refluks 2 miesiące temu
    dziękuję za pochylenie się nad tekstem
  • Puchacz 2 miesiące temu
    refluks Prąciem.
  • sisi55 2 miesiące temu
    Podoba mi się.
  • refluks 2 miesiące temu
    raduję się, że zrobiłam coc, co komuś jakąś przyjemnośc sprawiło, a niechby i spodobanie
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    uuu, wiersza się u ciebie nie spodziewałem. Ogólnie nieźle, ale pozbyłbym się dużych liter i interpunkcji.
  • refluks 2 miesiące temu
    eee, ja wiesz napisałam?
    aby prozatorsko chciałam.
    masz panie placek
  • betti 2 miesiące temu
    Bardzo smutny...
  • refluks 2 miesiące temu
    samo życie
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    Co Ty, Refkuks, nie płacz

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania