walczący ze sterem życia

jestem z takich grzechów

że zabrakło by w piekłach skali

gdy by demony wyszły z czeluści

o radę by mnie pytały

 

kpię z twoich uśmiechów

serce o konsystencji skały

otwierając trumnę za kilka wieków

znajdą jego posąg skamieniały

 

i nerwy ze stali

bo tak naprawdę nie ruszy mnie wiele

nie potrzebuje blasku chwały

słońce dostatecznie oświetla mi cele

 

ominąłem wielkie kratery

po wybuchach emocji

dzierżąc w rękach życia stery

na grząskim gruncie wiele razy wpadnę w poślizg

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • O-Ren Ishii tydzień temu
    "ominąłem wielkie kratery
    po wybuchach emocji"
    Czuję, że to moje, poczułam do głębi. Bardzo mi się podoba ten utwór w całości, ale jednak najbardziej końcówka. Piąteczka.
  • wojtas326 6 dni temu
    Dziękuję Pięknie;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania