Tekst mi się podoba. Z jednej strony jest smutny, bo pokazuje samotnego mężczyznę, który stracił żonę, a z drugiej ukazuję miłość i oddanie męża. Bardzo dobrze udało ci się oddać obraz po stracie bliskiej osoby, czyli wspominki, przypominanie sobie drobnych, ale jakże ważnych dla nas wydarzeń związanych z utraconą osobą. Rzekłbym, iż to esencja miłości.
Pozdrawiam :).
Shogum właściwie napisał już wszystko, co chciałem napisać.
Dodam więc od siebie bardzo oryginalnie: Fajny.
"Ganiałem za tobą i krzyczałem: Agata, ogonem zamiata."
Chyba lepiej byłoby napisać: "Ganiałem za tobą i krzyczałem: "Agata, ogonem zamiata"."
Anonim12.02.2020
Dzięki, Marianie.
Sam nie wiem, w końcu całość jest wypowiedzią - monologiem.
Antoniuszu→Lubię teksty pisane w pierwszej osobie i ''teraz''. Zyskują na prawdziwości. Tu też.
Tak ''prosto''... ale trafia. No i koniec. Taka nostalgia z tego zamiatania wynikła.
Niby o to samo chodzi, ale sens jakże inny. Tak jakoś to widzę.→Pozdrawiam:)→5
Anonim12.02.2020
Dzięki, Dekoś.
Jak już pisałem, chyba nie jestem przekonany do tego tekstu.
Dobre. Zakończenie nieoczywiste, od początku sądziłem, że mówi do sparaliżowanej żony, którą odwiedza w jakimś ośrodku. No, w sumie to jednak bardzo się nie pomyliłem…
Nie muszą walić pioruny, błyskać fajerwerki. Nie musi być nie wiem jakie zaskoczenie. Od piewrszego zdania wiedziałam co będzie na końcu. Ale to, co zawarłeś pomiędzy pierwszym a ostatnim słowem jest takie... ludzkie. Zwyczajne i przez to bliskie.
Dzięki, JamCi.
Dla mnie samego brakuje w tym tekście właśnie "ognia". Bo ja ogniem żyję. Tak jak jazzu raczej nie polubię, bo tam flaki z olejem, tak i tekst musi mieć "jaja", Z jazzu to najbardziej lubię Methenego, który gra bardzo rockowo, albo Davisa za jego ognisty klimat. Tak samo z innymi rzeczami: jedzenie musi wypalać gębę, wtedy mi smakuje, jak sport to ekstremalny, tak, aby dupę z wrażenia urywało. A w tym tekście brakuje mi właśnie ognia, bo nawet melancholia musi być dla mnie ognista, aby mi się podobała.
Ale cieszę się, że się podoba.
Kurde, nie spodziewałem się takiej końcówki. Wygląda na to, że koleś zrozumiał swój błąd, wiedział, że nie tak to powinno wyglądać, ale trochę za późno. Smutne. Trzymasz czytelnika do końca w niepewności, więc tym mocniej wybrzmiewa główny wniosek z tekstu. Naprawdę dobry tekst, choć możnaby pomyśleć, że dość niepozorny.
Anonim13.02.2020
Dzięki, Pani B.
Interpretację w tym wypadku zostawiam czytelnikowi.
Spokojnie i z pewną dozą niepokoju, że zaraz wybuchnie konflikt. A tu proszę tylko zamiatanie. Końcówka smutna, ale w pewnym sensie mogłaby być zapisana jako epitafium.
Pozdrawiam
Anonim13.02.2020
Dzięki, Pasjo.
Tak mnie jakoś wzięło na ten tekst. Na drobny konkurs o tematyce jak w tytule.
Komentarze (35)
Tekst mi się podoba. Z jednej strony jest smutny, bo pokazuje samotnego mężczyznę, który stracił żonę, a z drugiej ukazuję miłość i oddanie męża. Bardzo dobrze udało ci się oddać obraz po stracie bliskiej osoby, czyli wspominki, przypominanie sobie drobnych, ale jakże ważnych dla nas wydarzeń związanych z utraconą osobą. Rzekłbym, iż to esencja miłości.
Pozdrawiam :).
Dzięki, mnie chyba jednak tekst nie przekonuje.
Pozdrawiam.
Shogum właściwie napisał już wszystko, co chciałem napisać.
Dodam więc od siebie bardzo oryginalnie: Fajny.
"Ganiałem za tobą i krzyczałem: Agata, ogonem zamiata."
Chyba lepiej byłoby napisać: "Ganiałem za tobą i krzyczałem: "Agata, ogonem zamiata"."
Dzięki, Marianie.
Sam nie wiem, w końcu całość jest wypowiedzią - monologiem.
Pozdrawiam.
Dobre Antoni.
Dzięki.
Dobry szorcik.
Emocje bez egzaltacji i oddane za pomocą wydarzeń, a nie opisu.
A to się ceni.
Z podobaniem niekłamanym :)
Dzięki.
o, tak, tak!
Dzięki.
Dobre. Zakończenie kompletnie mnie zaskoczyło! 5
To dla mnie największy plus tego tekstu.
Antoniuszu→Lubię teksty pisane w pierwszej osobie i ''teraz''. Zyskują na prawdziwości. Tu też.
Tak ''prosto''... ale trafia. No i koniec. Taka nostalgia z tego zamiatania wynikła.
Niby o to samo chodzi, ale sens jakże inny. Tak jakoś to widzę.→Pozdrawiam:)→5
Dzięki, Dekoś.
Jak już pisałem, chyba nie jestem przekonany do tego tekstu.
Dobre. Zakończenie nieoczywiste, od początku sądziłem, że mówi do sparaliżowanej żony, którą odwiedza w jakimś ośrodku. No, w sumie to jednak bardzo się nie pomyliłem…
Dzięki, bajkopisarzu.
Pozdrawiam.
Nie muszą walić pioruny, błyskać fajerwerki. Nie musi być nie wiem jakie zaskoczenie. Od piewrszego zdania wiedziałam co będzie na końcu. Ale to, co zawarłeś pomiędzy pierwszym a ostatnim słowem jest takie... ludzkie. Zwyczajne i przez to bliskie.
Dobry tekst.
Dzięki, JamCi.
Dla mnie samego brakuje w tym tekście właśnie "ognia". Bo ja ogniem żyję. Tak jak jazzu raczej nie polubię, bo tam flaki z olejem, tak i tekst musi mieć "jaja", Z jazzu to najbardziej lubię Methenego, który gra bardzo rockowo, albo Davisa za jego ognisty klimat. Tak samo z innymi rzeczami: jedzenie musi wypalać gębę, wtedy mi smakuje, jak sport to ekstremalny, tak, aby dupę z wrażenia urywało. A w tym tekście brakuje mi właśnie ognia, bo nawet melancholia musi być dla mnie ognista, aby mi się podobała.
Ale cieszę się, że się podoba.
Pozdrawiam.
Antoni Grycuk a czasem trza se usiąść i zamulić albo pobrodzić w lisciach i błocie.
JamCi
w takim brodzeniu ogień jest - ogień myśli i uczuć. A tu tego brak. Ale to dobrze, że taki tekst napisałem. Uczę się, co ludziom się podoba.
Dobry i smutny tekst. Ma klimat, a to ważne.
Dzięki, Ziótek.
Pozdrawiam.
Wow zaskoczenie pod koniec mocne. Lubię takie teksty
Dzięki, Jago.
Jak już pisałem, zakończenie to dla mnie największy plus tekstu. Ale cieszę się, że się podoba.
Pozdrawiam.
Antoni - mogę na dwie minutki na osobności?
Czekam.
Antoni Grycuk Nie poganiaj, bo łomot Ci zrobię! :P :D
... my się go boimy, na palcach chodzimy... ;)
Antoni Grycuk TYPOWO :D
Kurde, nie spodziewałem się takiej końcówki. Wygląda na to, że koleś zrozumiał swój błąd, wiedział, że nie tak to powinno wyglądać, ale trochę za późno. Smutne. Trzymasz czytelnika do końca w niepewności, więc tym mocniej wybrzmiewa główny wniosek z tekstu. Naprawdę dobry tekst, choć możnaby pomyśleć, że dość niepozorny.
Dzięki, Pani B.
Interpretację w tym wypadku zostawiam czytelnikowi.
Pozdrawiam
Spokojnie i z pewną dozą niepokoju, że zaraz wybuchnie konflikt. A tu proszę tylko zamiatanie. Końcówka smutna, ale w pewnym sensie mogłaby być zapisana jako epitafium.
Pozdrawiam
Dzięki, Pasjo.
Tak mnie jakoś wzięło na ten tekst. Na drobny konkurs o tematyce jak w tytule.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania