Wesołe yelonkee hop - opis piosenki

Oprysze smaki i dzikie półnuty. Podskakują wesołkowie uszkami machają. Zeusy na chmurkach tańczą bujają się wychylają ze spirali swoich kamiennych min głębinowych. Leci za biegnikiem takie małe przepięcie i smaga zakłócającym cykaniem zapalników najdzikszych dzieci również głębinowych. Roztańcowują miechy gitar napowietrznych i rzucają się w tan z łąkowym burczeniem satyra w Kunegundy ostrężynach. Rozskakuje rozkrzykuje i łapie uchwyca. Tak przechwyca w szept usilnego młodzieńca w duszy starcem będącego i jego szept. Żeby tak podskoczyć móc i złapać jelonki. Zatańczyć zawirować zakotłować ułapać. Ulatujące w niebo kopytka w kręgi czarnonogiego i akcelerujących przebieraczy kolektywnej żuchwy, która ukazałą mi się w chlebie mego życia powszedniego. Zabiegać o jelonki u roztańczonych trąb błękitu chmurkowych Zeusów w rynsztoku pamięci. Obskoczenie hip i ucieczka od hop. Przeskoczenie od wałów ponętnych wibracji prosto pod koła dynamizmu. Nasza piosenka zawraca, nie pozostawia wytchnienia.

 

Tripudium! Zapachy ubawu w ich trąbkach i ulatujących tenorach jak z włoskiego śmiechu kabaretu. Rozdzwania się w oddali dzwonnica, potrącono nutę, która wypadła. Podskoki trwają, jelenie w oddali unikają śmierci swoich relatives i innych bliskich w przestrzeni. Turlikające się dźwięki. Branki niechodzących. Te fale sprężonego powietrza chcą naszego pływactwa. Nie ma to jak uciec w quadrivium w całej jego rozciągłości.

 

Rozdział ostatni. Bo tutaj jelonki czołobitne się stają. Ten wojenny marsz na kolanach odbyty. Ku ideom, ku ich obaleniu. Ostatnie słowa, ostatnie dźwięki. Nie potrafić inaczej niż jak meduza u sklepienia. To jest taniec upewnionych na dwójnasób. Poteż małych dzwonów. I odteż dalekich bliskich. Dolatuje do końca ta masa nasza. A gdzie już są yelonki, gdzie. Odbiegły het daleko. Zostali tylko satyrzy i ten Zeus cały ponury. Już nic nie pozostaje do powiedzenia. Nic pozostaje do powiedzenia. Artha.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • konfiguracja 2 miesiące temu
    Oprysze smaki i dzikie półnuty :D
    Oryginalny pomysł przekładu, ciekawe pisanie. Warto było posłuchać linii melodycznej bezpośrednio z głowy narratora.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania