Poprzednie częściWieczór na konarach

Wieczór

Kruszy się światło pod paprocią,

rzeka wypycha czas w zakole,

zmrok grudy ziemi równo dociął

i głos stęskniony w wietrze poległ.

 

Dym w kasztanowym monolicie

do snu obraca wszystkie drzewa;

ujrzymy siebie znów o świcie,

gdy nurty Ziemi szepną „teraz”.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • Zaciekawiony 10 miesięcy temu
    Bardzo ładnie skomponowany obraz.
  • Neurotyk 10 miesięcy temu
    Zaciekawiony, dzięki za opinię.
  • Dekaos Dondi 10 miesięcy temu
    Neurotyku→U Ciebie, to już nie byłem nawet dłużej.
    No Tak. Naprawdę istnieje tylko teraz, w nieskończonym krótkim czasie,
    ściśnięte jak śledź przemijania, między przeszłością a przyszłością:)
    A co do wiersza, to nawet bardzo mi się podoba. Ładne też niedokładne rymy w pierwszej, psują trochę, dokładne w drugiej...licie:)
    Pozdrawiam→5
  • Neurotyk 10 miesięcy temu
    Dekaos, dziękuję za interpretację.
  • JamCi 10 miesięcy temu
    Jakie piękne zasypianie zatrzymane w kadrze. Takie że nic już innego się nie chce. A jednak z nadzieją poranka - wiosny.
  • Neurotyk 10 miesięcy temu
    JamCi, dziękuję za komentarz.
  • Pan Buczybór 10 miesięcy temu
    Pod względem formy jest to naprawdę świetne.
  • Neurotyk 10 miesięcy temu
    Bulomurze, dziękuję.
  • O-Ren Ishii 10 miesięcy temu
    Jakoś to sobie zaśpiewałam. Bardzo ładnie, Neuro ☺️
  • Neurotyk 10 miesięcy temu
    O,O-Ren się zjawiła :) Miło Cię widzieć na Opowi. Dziękuję za ocenę.
  • betti 10 miesięcy temu
    Bardzo smutny i bardzo dobrze napisany.
  • Neurotyk 10 miesięcy temu
    Betti, cieszę się, że dostrzegłaś, może nie jedyna, aczkolwiek jedyna, która wprost to oznajmiła, że wiersz jest przygnębiający.
  • Neurotyk 10 miesięcy temu
    Czy ktoś były skłonny zinterpretować puentę?

    /ujrzymy siebie znów o świcie,

    gdy nurty Ziemi szepną „teraz”
  • marcepanowypotwor 4 miesiące temu
    Mi kojarzy się z reinkarnacją. Być może postacie "ujrzą siebie znów", bo przychodzą w nowym wcieleniu, być może dlatego, że pochowano ich razem pośród natury i ich dusze razem kończą ziemską wędrówkę i rozpoczynają następną w bliżej nieznanym kierunku. Być może zostali przez kogoś wskrzeszeni ("dym w kasztanowym monolicie" kojarzy mi się z obrzędem, czymś mistycznym.
    Możliwe, że w ogóle nie chodzi o coś, co dla nas w sposób oczywisty jest żywe, a na przykład o cień, który nie istnieje bez światła (stąd
    " ujrzymy siebie znów o świcie,
    gdy nurty Ziemi szepną „teraz” " - może to wiązać się z obrotem Ziemi i pojawieniem się światła, które ożywia cień).
  • Neurotyk 4 miesiące temu
    marcepanowypotwor, drugi odłam (od "Możliwe, że w ogóle nie chodzi o coś...") interpretacji zatrzymał mnie na dłużej (długo). Dzięki!
  • Neurotyk 10 miesięcy temu
    *byłby
  • betti 10 miesięcy temu
    Nie jest przygnębiający, jedynie mówi o tym, że istnieje życie wieczne i tam spotkamy się z tymi, za którymi tęsknimy.

    Ale bardzo możliwe, że źle odczytuję, bo zawsze po swojemu.
  • Neurotyk 4 miesiące temu
    Okej.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania