Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Wilcza Miłość Rozdział II

Możemy zrobić tak...

Możemy zrobić tak, że zaatakujemy ich po uroczystości lub dziś po zmroku.- cała trójka spojrzała się na mnie czekając na reakcje.

 

- Na mnie się nie patrzcie, alfa tu decyduje.- Przewróciłam zła oczami, a James wpatrywał się we mnie zszokowany.

 

- No co?- zapytałam z pretensjami, odwracając od niego wzrok, widziałam kątem oka, że jego oczy zrobiły się czarne niczym smoła, ale nie chciałam się odwracać spoglądałam na Emme, która była lekko wystraszona złością Emila. Natomiast mnie to mało interesowało.

 

= Wczoraj nie chciał mi pozwolić uczestniczyć w walce, a dziś się mnie o zdanie pyta.- powiedziałam do wewnętrznego wilka.

 

= Co nie? Żałosne. - parsknął mój wilk.

 

= Yhm... - Moje rozmyślanie przerwał głos nikogo innego jak Emila.

 

- Zależy mi na twojej opinii. - przerwał niezręczną ciszę, po czym uniósł ręce, by położyć na mej twarzy i ją gładzić tym samym zmuszając mnie do spojrzenia mu w oczy. Jego oczy były znów brązowe co mnie troszkę uspokoiło. Zawsze ich widok mnie uspokajał.

 

- Więc jak wolisz? - nachylił się i te słowa wypowiedział mi wprost do ucha przygryzając je tym samym. O nie nie ze mną te numery. Myśli, że mnie tak łatwo udobrucha nie ma mowy!

 

- Obojętnie skoro i tak nie mogę walczyć-odsunełam się i powiedziałam z obojętnością.

 

- Ale kotek rozmawialiśmy już o tym...

 

- Ale czemu? Zawsze mogłam brać udział w walkach, a teraz nawet nie chcesz mi powiedzieć co się dzieje! - Przerwałam mu wrzeszcząc praktycznie do jego ucha. Wstałam i założyłam ręce na piersi, uważnie się mu przyglądając. Gdy się na niego spojrzałam nie zobaczyłam złości, ale smutek i ból? Myślałam, że będziemy się kłócić, a on po prostu wstał i mnie przytulił.

 

- Przepraszam... Kiedyś ci to wyjaśnię.

 

= On chce cię udobruchać nie słuchaj się go.

 

= Zamknij się, na pewno ma ważny powód, by mnie nie brać.

 

= Jesteś naiwna...

 

- Powiedz coś proszę. Nienawidzę, kiedy jesteś smutna, a tym bardziej przeze mnie- Zrobił minę zbitego psiaka, a ja nie mogłam mu nie wybaczyć. Odwzajemniłam uścisk i powiedziałam:

 

- Ej... Kocie już jest dobrze. Przepraszam nie chciałam się unieść.- Spojrzałam się mu prosto w oczy a on mnie pocałował.

 

- Nie lubię się z tobą kłócić- wyszeptał w moje włosy, na co zaczęłam się śmiać. Każdy zaczął się na mnie patrzeć jak na niezrównowarzoną.

 

- Co jest? - Zapytał się roześmiany Emil, Zawsze, gdy się śmiałam on razem ze mną, nawet gdy nie wiedział z czego się śmiejemy po prostu lubił dzielić ze mną radość.

 

- No wiesz... Jaką Mate sobie wybrałeś z taką się męcz - Emil znienacka mnie pocałował co oczywiście odwzajemniłam bo jakby inaczej. Gdy się ode mnie oderwał, zrobił swój łobuziarski uśmieszek i powiedział:

 

- I vice versa-po czym klepnął mnie w tyłek, przez co dostałam ciarki.

 

- Dobra powiedz, kiedy atakujemy i wam już nie przeszkadzamy- powiedział miło James. wstając razem z Emmą.

 

- kocie? - Skierował swój wzrok na mnie.

 

- Po tym, jak mnie ugryziesz. - Zaśmiałam się na co on usiadł i pociągnął mnie tak, że usiadłam na jego kolana.

 

- Słyszeliście? - Zapytał gładząc mój brzuch.

 

- Tak, do zobaczenia-powiedziała Emma.

 

- Pa - odpowiedziałam odprowadzając ich wzrokiem do schodów. Gdy tylko zniknęli spoza widzenia skierowałam swój wzrok na Emiego.

 

- To, co w końcu sami? - Zapytał łobuziarsko.

 

- yhm - powiedziałam wędrując rekami po jego torsie, a on po moich plecach robiąc na nich kółka kciukami.

 

Po dziesięciu minutach naszych małych Pieszczan usłyszeliśmy, że ktoś się do nas zbliża. Zobaczyliśmy w drzwiach Emmę całą zadyszaną.

 

- Atakując nas!

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • DEMONul1234 3 tygodnie temu
    1 .Ależ powtórzeń :

    "Możemy zrobić tak...

    Możemy zrobić tak, że zaatakujemy ich po uroczystości lub dziś po zmroku.- cała trójka spojrzała się na mnie czekając na reakcje.

    - Na mnie się nie patrzcie, alfa tu decyduje.- Przewróciłam zła oczami, a James wpatrywał się we mnie zszokowany."

    2. Masz parę znaków "=" zamiast "-"

    3.Z jakiej litery piszemy po myślniku?^^(pomijając oczywiście imiona, nazwiska itp.)
    "Ej... Kocie już jest dobrze. Przepraszam nie chciałam się unieść.- Spojrzałam się mu prosto w oczy a on mnie pocałował."

    4. ?!
    "- I vice versa-po czym klepnął mnie w tyłek, przez co dostałam ciarki." To znanie było konieczne? Mnie jakoś rozbawiło xD może właśnie temu ono służyło? :))))

    5. - "To, co w końcu sami? - Zapytał łobuziarsko." Powinno być: To co? W końcu sami?, a i po myślniku z małej! ^^

    Tyle wyłapałem. Oczywiście to moje uwagi, którym należałoby się przyjrzeć...Gdybym miał zostawić ocenę(choć tego nie zrobię) to dałbym jakieś 3+ za zdanie z punktu 4, gdyż mnie rozbawiło ^^ Cóż, będę czytał dalej...Porada koleżeńska na koniec: Unikaj sztampowości...
  • LeeaThorelli 3 tygodnie temu
    Opowiadanie, które składa się praktycznie z samego dialogu? Brakuje mi tu opisów, które wprowadziłyby nas w otoczenie, to też jest bardzo ważne. Jesteśmy wrzucani w sam dialog, nie uważasz, że to jednak za mało? Poza tym, znak równości, którego użycie jest tutaj całkowicie błędne. Nie miałabyś problemu z zapisem rozmowy z wewnętrznym wilkiem, gdyby wszystko nie skupiało się wyłącznie na dialogach.
  • Shogun 3 tygodnie temu
    Zbyt dużo powtórzeń. Ogromna ilość "się". Popracuj nad tekstem, aby zredukować tę ilość. Cóż dialog w porządku, czegoś się dowiadujemy, ale przydałaby się choć odrobina opisów, gdyż nie wiadomo nawet gdzie ta rozmowa się odbywa, no a poza tym opisy budują klimat, nastrój. Osobiście trochę mi ich brakuje. Gdybyś je dodała, tekst tylko by na tym zyskał :D.
    Pozdrawiam serdecznie ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania