wizjonerka

widziałam naszą śmierć Igo widziałam wielokrotnie

za pierwszym razem spłoszyły ją psy

wczoraj wiatr z hukiem zatrzasnął drzwi

gdy przebrana za inkasenta próbowała nas podejść

 

ale o tym cicho sza zwłaszcza o tej porze

gdy słowa stają się namacalne potrafisz nas zdefiniować

nienagannie dobierając określenia do podmiotu

i okoliczności przyrody zdają się nam sprzyjać

 

wbrew podszeptom nie patrz pod światło

pulsujące przed oczami plamy są jak małe zaćmienia

żadnego z nich pożytku tylko chaos

w obszarach odpowiedzialnych za kolejny ruch

 

trzymaj się lewej strony ale prawą miej w odwodzie

na wypadek gdyby skończyła się droga

albo niebezpiecznie głęboko otarło ramię

badające strukturę mijanych w pijanym marszobiegu ścian

 

czy może ścianek gdzieś między dnem a zakrętką

gdzie może i szerzej ale za to gorzko tak

że nie warto już zbawiać tym bardziej czekać

aż wszystko przyschnie

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • JamCi tydzień temu
    gorzko tak...
  • IgaIga tydzień temu
    Dziękuję.
  • Dekaos Dondi tydzień temu
    Igalga→Jak zwykle znów mnie się podoba. Pozdrawiam:)→5
  • IgaIga tydzień temu
    Dziękuję i odpozdrawiam:)
  • Canulas tydzień temu
    Początek tak fenomenalny, że dalej można jedynie pikować. No więc pikujesz zbytnim rozbudowaniem. Oczywiście jedynie dla mnie.
    W każdym razie był zalążek na uber-sztos.
  • IgaIga tydzień temu
    No lubię se* pogadać, lubię.
    Dzięki.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania