Włodek rozjeżdża

Wylazł Włodzimierz z dzikiej głuszy

I w Polskę swoim autem ruszył

Uprzednio niszcząc leśniczówkę

W której pomieszkiwał za stówkę

I jak na łosia rasowego

Czy innego jelenia przystało

W nastroju zwierza bojowego

Pojechał przez wieś śmiało

Lecz skończył swoją podróż szybko

Bo nie zobaczył, że za szybką

Rower po pasach z babcią wali

(Inni czekali, bo się bali

Widząc Włodziunia za kółkiem w aucie

Ja też bym bał się)

Proszę Włodeczku! Nie rób numerów

I się do UE nie pchaj. Bo tam więcej rowerów!

Lepiej wracaj znowu w dzicz

I żubry licz!

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • konfiguracja ponad tydzień temu
    Oj, cienko, cienko i z rytmem, i językiem, i składnią.
    1.
  • Bogumił ponad tydzień temu
    Piątka za poruszenie tematu.
  • sensol ponad tydzień temu
    gniot
  • Zaciekawiony ponad tydzień temu
    Kolejny który myśli, że nie trzeba dbać o formę bo tylko przekaz jest ważny.
  • Bogumił ponad tydzień temu
    To ja proponuję taką wersję

    Carex za kierownicą

    Wylazł Włodek z dzikiej głuszy.
    W Polskę swoją bryką ruszył.
    Gnał ze swojej leśniczówki,
    aż dojechał do Hajnówki.

    Zamiast zwolnić, dodał gazu.
    Nie hamował ani razu.
    Jak kret ślepy, z groźną miną,
    nagle zderzył się z babiną.

    Co po pasach przechodziła
    cudem kontakt z nim przeżyła.
    Włodek szybko dał drapaka
    Chryja jest nie byle jaka.

    Teraz straszny ma dylemat,
    by pod dywan zamieść temat.
    Zbrodnią swą się nie przejmuje
    Do Brukseli kandyduje.
  • Pan Buczybór tydzień temu
    Suabe

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania