X

X

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Ritha rok temu
    "Krabschnittz, świadom pochodzenia swojego nazwiska, w pewnym momencie przyjął na klatę ksywkę Krab i to były jego jedyne nawiązania do skorupiaków, jakie czynił w życiu." ;)

    "w czym umiejętnie przeszkadzały jej jej własne buty" - tu to jej x2, wiem, ze logicznie ma sens, ale zapis deczko razi

    "Był wszakże dżentelmenem. No, może to za dużo powiedziane. Był kapitanem, oficerem, przynajmniej tu i teraz mógł być dżentelmenem. Posłusznie obszedł kobietę, stanął przed nią w rozkroku, pochylił się i ujął w talii. Podniósł jak lalkę, postawił na stopach i zabrał ręce. McKenna miała nadzieję, że nie ma rumieńców. Rozejrzała się. Nikt niczego nie zauważył... Może poza Hankiem, który uśmiechał się głupkowato. Pokazała mu środkowy palec, ale wyraz twarzy brata się nie zmienił" - słodziaszna scena :>

    "Krabschnittz popukał pięścią w szybę i zaczął robić miny do zamkniętego za szybą stworzenia" - cały Krab

    "Mężczyzna miał wyraz twarzy i aparycję wioskowego fachowca z gatunku tych, który na fuszki bierze swoje dziecko i usiłuje wycyganić ekstra zapłatę" :D (trafne)

    Mam zaległości, ale nadrobię :)
  • Canulas 9 miesięcy temu
    "Pewnie gdyby kazać im wymienić z dziesięć gatunków, to po czwartym byłoby "eee... hmmm..." i tak" - warte wyluszczenia, bo prawdziwe.

    Ogólnie cześć ok.
    Troche ta akcja z typem prowadzonym za ucho lekko z dupy.. no ale przeżyję.
  • Okropny 9 miesięcy temu
    Czemu z dupy?
  • Agnieszka Gu 3 miesiące temu
    "Poza tym jemu, jako kapitanowi, przynoszono najczęściej porządne rzeczy do jedzenia, a przynajmniej chciał w to wierzyć. " — ;)))
    "Pokazała mu środkowy palec, ale wyraz twarzy brata się nie zmienił." — ;))) McKenna tysz jest spoko :))
    "- Tu jest... Jakieś coś - powiedział, dając popis elokwencji Krabschnittz." — ;))) drobna uwaga: gdyby przestawić szyk : - Tu jest... Jakieś coś - powiedział Krabschnittz, dając popis elokwencji — chyba było by lepiej ;))

    "- Co? - spytał Hank, patrząc na niego. Parker wyrwała się do odpowiedzi, zaznajomiona z czytaniem z ruchu warg, ale Oxley przytomnie powtórzył na głos.
    - Król oceanu..." — świetnie rozpisana scena zaskoczenia... :))

    "Martwemu mistrzowi Hito zgaszono światło, pozostawiając jego zwłoki do odkrycia po imprezie. W kuchni nastała cisza." — kurcze, zarąbiście zakończyłeś akcje w kuchni! :))

    Ok, super :))
    Na dziś kuniec.... Ale jeszcze tu wrócę :))
  • Okropny 3 miesiące temu
    Dzięki, Agu, za wizyty, komentarze i podążanie po nitku do kłębku :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania