WOJOWNIK

WOJOWNIK

 

To był piękny dzień dla tej pary.

Jakby ktoś rzucił na nich dobre czary.

Zrobiła test i jest w ciązy

Wesoła atmosfera wokół nich krązy.

Choć nie mieli ślubu chcieli mieć dziecko.

Każda kobieta prawie przejdzie przez to.

Mineło 9 miesięcy i stał sie cud.

Urodził im sie syn słodki jak miód.

Szczęsliwi rodzice doczekali tej chwili.

Będa go kochali nie będą go bili.

I tak sie stało kochają go bardzo.

Zawsze są przy nim i nim nie gardzą.

Dbają o niego tak jakb powinno sie dbać.

Dziecko o nic nie musiało sie bać.

Gdy syn skończył 8 rok zycia

Przez sport nie miał tendencji do tycia.

Lecz zaczeło coraz czesto boleć go kolano.

Do lekarza pojadą jutro z nim rano.

I tak zrobili rano do lekarza pojechali.

I w kolejce sie troche nastali.

W koncu nadeszła ich kolej teraz.

Kazdy nastał sie przeciez nie raz.

Lekarz zrobił mu badań pare.

Za wynikami czekaja jakby za kare.

Cos sie nie zgadzało dostał skierowanie.

I w szpitalu zrobią mu następne badanie.

Jeszcze tego dnia do szpitala sie udali.

I od razu przyjęci zostali.

Matka czeka az przyjdzie lekarz do niej.

Z wynikami idzie jakby z ostrym nabojem.

Okazało ze syn ma pieprzonego raka.

I to jego najgorsza forma taka.

Zaatakował wszystkie jego kośći.

Teraz juz jest za czasem pośćig.

Matka we łzach brakuje jej słów.

Spełnia sie chyba najgorszy ze snów.

To spadło na nich jak z nieba grom.

Przeciez zycie nie jest kurw...zadna grą.

Bedzie ciezko aby z tego wyszedł.

Do matki jej narzeczony przyszedł.

Tez nie moze nadal uwierzyc w to.

Ich zycie straciło cała moc.

Czy bóg ich kara za jakieś błedy.

Dlaczego droga ma prowadzic tędy.

Zeby młode dziecko tak bardzo cierpiało.

I całe zycie z niego uleciało.

Smiał sie czesto mimo tego bólu.

Dzis moglbym mu mówic królu.

Młody chłopak był wojownikiem.

Lecz ten rak jest twardym przeciwnikiem.

Ból był straszny matka nie mogła patrzec na to.

Mieli zaplanowane juz całe lato.

Całe zycie runeło im na ziemie.

A kazdy dzien odbierał im nadzieje.

Potem ich syn w spiączke zapadł.

Bóg chyba na nich zrobił napad.

Mysleli ze juz go stracili.

Tak bardzo o niego walczyli.

Lekarze nie dawali mu zadnych szans.

W takiej sytuacji nie chciałbyc nikt z nas.

Mija tydzien on nadal śpi.

Ile jeszcze tych ciezkich dni.

Prosze cie otwórz oczy na chwile.

Zwariuje tu dłuzej tego nie wytrzymie.

Wiedziała ze ten rak bardzo go boli.

I nic nie moze zrobic mimo dobrej woli.

Młody jak wojownik cały czas walczył i walczył.

Z tej wojny wróci na tarczy .

Dla mnie jesteś najlepszym rycerzem.

Miłosc jest ochronnym pancerzem.

Matka cały czas do niego mówiła.

Zdarzyła sie cudowna chwila.

Otworzył oczka i popatrzył na mame.

Lekarze nie wiedzą co tu jest grane.

Matka sie pyta synu czy boli.

Bardzo mamo ale nie mam nad tym kontroli.

Juz powoli zblizało sie rano.

Powiedział jeszcze kocham cie mamo.

I nagle jego serce przestało bić.

W kazdych oczach pojawiły sie łzy.

Młody chłopak cierpiał jak nie wielu.

Zycie jego dotarło do celu.

Mimo bólu usmiech miał.

I tak było do tego dnia.

Gdy bóg wezwał go dzis do siebie.

By był szczesliwy tu przy nim w niebie.

 

MAŁY WOJOWNIKU SPOCZYWAJ W POKOJU.

DOZNAJ TAM TEGO SPOKOJU.

KTÓREGO TU DUZO NIE MIAŁEŚ.

BYŁEŚ WOJOWNIKIEM CHOĆ BARDZO CIERPIAŁEŚ.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania