wolno... coraz wolniej

a to piwnica w kamienicy

i bal na trzy fajerki

coś tu dobrego nam na papierku

podali a w zęby nać ziemniaczycy

 

i marne gierki

gdzie zmarnowany krzew

i głupio lana krew

i płachty sinych wrzosowisk wolnych

 

szczury jest impreza

za przelotny deszcz

i jeszcze bardziej seks

za miłość ciut nieświeżą

 

niepłonną

niepokorną

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Tjeri ponad tydzień temu
    Ludzie, piwnica, szczury, wolne sine wrzosowiska i ta ziemniaczyca...
    Kojarzy mi się smutno wojennie (bo i zmarnowany krzew i głupio lana krew). Ale może i jest tu drugie/ trzecie dno. Nie wim, trochem zmęczona.
  • Morf ponad tydzień temu
    Inne.
    Wciąga.
    Za dużo "i".

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania