wróżba

jestem tu gdzie być muszę

widzę symbole i gesty

dzień jak ruletka obraca oczy

do wewnątrz

patrzę z zaplecza wzroku

na dzikich samobójców

drzewa już nie krzyczą

piach i popiół pokrywa ciszę

 

synku nie wiem

ile jest powietrza ile jest wody

jak dużo zostało czasu

przetrwanie też jest życiem

narody przestaną być czymkolwiek

kiedy pragnienie zmusi do biegu

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania