.

Wtorkowe starocie z Canulardo (w środę) — Amadea (2)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Karawan 3 miesiące temu
    Na kropkach, przecinkach i innych sie nie znam. Reszty nie chcesz to i nie masz ;) Gwiazdki sztuk pięć gratis!
  • Canulas 3 miesiące temu
    Haha, dobreee. Dzięki panie Wóz
  • Enchanteuse 3 miesiące temu
    I ja zawitałam do Canulardo.

    "No co jest z tobą człowieku? To wielkie święto. Twój sukces. Ty nas wprowadziłeś na samą górę!"
    Przecinek, przed "człowiekiem". To jest tak: zwrot bezpośredni poprzedza przecinek.

    "Nie naiwniaku. Przyszli tu, by czcić bożka. Ja im tylko tego bożka dobrze karmię."

    Tu też.

    Powiem Ci, że nie jest tak źle, jak mówisz. Ba, w ogóle nie jest źle. Co prawda nie na tego słynnego "pierdolnięcia" (wybacz słowo), ale mimo wszystko tekst ma ręce i nogi, a jeszcze potrafi nimi ładnie przebierać.
    Sytuacja prawdopodobna, rozmarzenie typa też prawdopodobne, bo zakochany.
    Pominęłam część pierwsza, ale w ogóle tego nie odczułam. Tekst mógłby swobodnie oddychać jako samodzielny twór.

    Tyle chyba na temat. Pozdrawiam :)
  • Canulas 3 miesiące temu
    Przed człowiekiem myślałem nad przecinkiem, ale na myśleniu się skończyło (albo na niemyśleniu). Zawsze jak mam 50% nie trafiam. Eh... dziękuję bardzo.
  • Keraj 3 miesiące temu
    Niespełnione marzenia o miłości, lub błędnie zainwestowane uczucia 5
  • Canulas 3 miesiące temu
    Noo, jakoś tak to idzie. Dzienks.
  • nimfetka 3 miesiące temu
    Przeczytane. Strasznie źle oceniasz swoje starocia, bo naprawdę nie jest aż tak paskudnie. Oczywiście, że współczesny Canulas pisze o niebo lepiej. Amadea może być nieco naiwna jak na Ciebie, ale bez przesady.
    Czekam na rozwój wydarzeń, jeżeli taki ma nastąpić.
    Stawiam piątala.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Nie wiem czemu tu ni dałem komentarza. Hmmm. Taaaa, sam widzę, że jest naiwnie ;)
    No ale co tam. Niech będzie.
    Pozdro
  • Majonez XvX 3 miesiące temu
    Cóż, nieco lepiej niż w poprzedniej. Ale jakoś nadal nie odnalazłem tego solidnego trzepania beretu. Miłosne jest ale też jakoś emocjonalnie na zagrało. Ot typowe opko z rodzaju fajne ale po tygodniu jakoś nie możesz sobie przypomnieć. Żle nie jest. Błędy nieliczne i błache więc nie warto nawet wypisywać a interpunkcja to czarna magia i nie ruszam tego tematu. Stawiam ogólnie mocne 4+ bo jednak ta część lepsza. Jeśli taka szczerość jest brutalna wal śmiało, wtedy ograniczę się do luźniejszych słów. Profesor Majonez zaciąga slipy
  • Canulas 3 miesiące temu
    Odpowiem tu.
    Nooo, pomijając fakt, że jestem nieco (choć pozytywnie) zdziwiony tymi odwiedzinami, to raczej się zgadzam. 4- to naprawdę max, co można tu dać i to przy rozbudowanej bazie dobrej woli.
    Ja to wiem, widzę i czuję. Tekst jest starszy od węgla, ale niech mnie chuj zastrzeli ptasim jadem, jeśli bym chciał, by leciwość była jakimkolwiek czynnikiem łagodzącym.
    To tylko zobrazowanie drogi. Tak było. W takich barwach widziałem świat. Nie odzegnuję się od tej całej, zawartej tu naiwności. Dzięki piękne.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Witam.
    Od razu zaznaczyć muszę, że nie będę zbytnio w tym grzebać, jedynie jakby jakieś duże kwiatki. No chyba, że chcesz, to do Pogrooma ze starociem Canulardo ;)

    „Pieniądz to tylko równo ciosany papier” – ładne

    „— Ma na imię Amadea. Wiem, bo napisała na szybie.
    — Co?
    — Bo widzisz Michał, z nią jest taki szkopuł, że ona nie może zza tej szyby wyjść. To znaczy okna. Chyba nie może, czy coś. Zresztą, nie wiem dokładnie” – no ciekawe, czyżby chora?

    I tera muszę coś pokazać:
    „— A fura?
    — Nie mam.
    — Co z nią?
    — Zostawiłem.
    — Gdzie?
    — Nie pamiętam.
    — Powiedz chociaż czemu?” – tu jest za bardzo pociachane, zbyt zwyczajnie, natomiast tutaj:
    „Wyszedłem, zostawiając go samego.
    …szesnaste piętro…
    …wiatr…
    ...niski balkon…
    Depresja... alkohol… szaleństwo...
    Dodałem to wszystko, stojąc z butelką w ręku i odwróciłem się niemal natychmiast.
    Wesołych, kurwa mać, świąt.
    Na balkonie nikogo już nie było” – jest cudnie

    I końcówka też fajna. Lecim dalej :)
  • Canulas 3 miesiące temu
    Ja wiem, racja. Jest tak jak w tenisie. Piłka, odbicie. No, ale niech będzie na pamiątkę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania