wykropkowane nie znaczy puste
przemilczałam to
bo żadne słowo nie odda tego co już raz zabrało
lepiej milczeć niż pluć lepiej nie zawracać
choć zgubiło się po drodze dzień albo gest
i podobno dobrze jest usiąść na chwilę przed podróżą
świta
nie muszę ale odruchowo sprawdzam godzinę
to już chyba ten czas
kiedy wszystko znaczy mniej niż wczoraj
choć nawet wtedy nie było ważne na tyle
by rozpaczać z powodu utraty
nauczyłam się nie wybiegać myślą dalej niż do kolejnego wiersza
od wielkiego święta na rozpalone ulice
sparzyć się życiem jak pokrzywą
i mieć do niego żal
krótkotrwały jak ból w muśniętej liściem łydce
więc jednak coś czuję
margines błędu z bliżej nieokreśloną granicą
dopuszcza drobne niedoskonałości
porównywalne z tymi na skórze
gdy opalenizna schodzi ze mnie
zmęczenie upałem mija z pierwszą myślą o zimie
po drugiej stronie słuchawki śnieg i cisza
głęboka jak zaspy pod którymi jesteś naga Igo
wiosna obnaży twój wstyd
i zadrwi jeszcze nie raz może Bóg
może gusło
Komentarze (17)
Masz trochę dziwną manierę nadmiaru metafor. One nie są oczywiście złe, ale osaczasz nimi czytelnika, nie dajesz żadnej przestrzeni... mnie to męczy, bo zatracam się w tych obrazach. Z Twojego wiersza mi wyszłoby co najmniej dwa albo i trzy.
Masz trochę dziwną manierę nadmiaru metafor. One nie są oczywiście złe, ale osaczasz nimi czytelnika, nie dajesz żadnej przestrzeni... mnie to męczy, bo zatracam się w tych obrazach. Z Twojego wiersza mi wyszłoby co najmniej dwa albo i trzy.
betti - i właśnie o to chodzi. Masz się zatracić. Dać się porwać myśli.
Dzięki.
IgaIga w ten sposób - nie lubię. Ale, skoro chwalą Ciebie - autorytety, to się nie przejmuj.
betti - nie lubisz? Twoje prawo. Ja natomiast uwielbiam takie formy. Pisać, ale przede wszystkim czytać. Mamy różne gusta. I fajnie. Bo fajnie jest się różnić i nie mieć z tym problemu.
IgaIga zauważyłam. Też miałam kiedyś taki pęd do metafory, nadal lubię, ale już teraz tylko wplatać. Zaczęłam kombinować z najprostszym przekazem, żeby do ludzi trafiał, a nie tylko do znawców, bo tak sobie pomyślałam, co mi po tym, że garstka zrozumie? Dla mnie to za mało. Zachłanna jestem.
Sorry, zdublował mi się komentarz.
Cisza, brak odpowiedzi. Lęk przed roztopieniem się (nie tylko zasp), racjonalne próby oceny stanu, ale ze świadomością, że nawet wykropkowanie będzie wydrwione. Wykropkowanie = ostrożność. Pięknie poprowadzony temat, spójność międzywersowa i zwrotkowa, 5!
Jedynie 'Igę' przerzuciłabym do następnego wersu, na jego koniec oczywiście.
Genialna interpretacja. Wielkie dzięki, Wrotycz:)
IgaIga, dzięki za info.
Miło mi, nie zaprzeczę :)
Zmartwiony jestem. I Tobą i Wrotycz. Czy to jest jeszcze poezja? W gąszczu pięknych metafor gubicie jej sens. Poezja która nie niesie przekazu nie jest sobą. Poezja musi być człowiecza. Piękna technicznie, służąca zabawie, pusta w środku. Na co komu? Mimo tego że mi smutno - 5.
To nie jest puste. Ja też nie jestem pusta. I nie o zabawę tu chodzi. Ech:(
Hej! nie napisałem że jesteś pusta :( To nieprawda. Jeśli tak niezręcznie napisałem koment - przepraszam.Chodziło mi o przeładowanie metaforami. Taki wielki ładunek zabija przekaz.
Bardzo mi miło, że się o mnie martwisz, Piliery.
Pozdrawiam:)
Wrotycz martwię się tylko o to co dobre. O złe nie warto.
przyciężkie...
...ocenił Mistrz lekkich treści i form:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania