wyspa poppera
siedział oparty o swój cień
grzebał w kieszeniach drobne
radości małe ssaki oddawały
mu hołd ale nie składały ofiar
patrzyłem jak koniec świata
ledwo wiąże
z końcem
dziś byłby gwiazdą internetów
albo żebraczkiem
lubił jeść jabłka jak nie był bardzo głodny
i prosił o najtłustsze kąski do kwaśnicy po świniobiciu
Komentarze (5)
Dość ciekawe, przynajmniej pod kątem gry słów.
Chodzi o Karla Poppera? O brak pewności we wszystkim, co wokół? Niefalsyfikowalność pewnych teorii, hipotez? Życie z dystansem, czerpanie garściami tego, co możliwe?
Bardzo ciekawy i dobrze napisany wiersz. Fraza o końcu świata - wyśmienita.
5.
tak, o niego
Dzięki. Wyspa braku pewności. Tak mi się czyta.
Pozdrawiam.
Bardzo spoko
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania