wyspa poppera

siedział oparty o swój cień

grzebał w kieszeniach drobne

radości małe ssaki oddawały

mu hołd ale nie składały ofiar

 

patrzyłem jak koniec świata

ledwo wiąże

z końcem

 

dziś byłby gwiazdą internetów

albo żebraczkiem

 

lubił jeść jabłka jak nie był bardzo głodny

i prosił o najtłustsze kąski do kwaśnicy po świniobiciu

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 2 miesiące temu
    Dość ciekawe, przynajmniej pod kątem gry słów.
  • Wrotycz 2 miesiące temu
    Chodzi o Karla Poppera? O brak pewności we wszystkim, co wokół? Niefalsyfikowalność pewnych teorii, hipotez? Życie z dystansem, czerpanie garściami tego, co możliwe?
    Bardzo ciekawy i dobrze napisany wiersz. Fraza o końcu świata - wyśmienita.
    5.
  • DrV 2 miesiące temu
    tak, o niego
  • Wrotycz 2 miesiące temu
    Dzięki. Wyspa braku pewności. Tak mi się czyta.
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania