Mój pierwszy raz

Było świetnie. Czułam się tak lekka. Unosiłam się nad ziemią, nie czując nic. Żadnych trosk, zmartwień, bólu liczyło się tylko tu i teraz. Wszystko dziwnie się rozmazywało, chwiało i działo w spowolnionym tempie. Szłam, a mój krok trwał wieki. Towarzyszył mi przyjaciel, ubrany tak jak ja w biały skafander. Skakaliśmy, śmiejąc się i ciesząc z tej lekkości. Już dawno nie czuliśmy nic podobnego. Staliśmy się pyłkiem, lecącym tam gdzie zamarzył sobie wiatr. Spodobało się nam to. To był mój pierwszy raz na księżycu. I nigdy, przenigdy nie uwierzę tym zazdrośnikom, że to była tylko łąka, a ja porządnie się naćpałam.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Pan Buczybór 12.10.2016

    Mimo krótkiego czasu podołałaś wyzwaniu. Brawo. 5

  • Elizabeth Lies 12.10.2016

    Dzięki bardzo.

  • TeodorMaj 12.10.2016

    Tekst króciutki (trochę szkoda :P), ale pomimo tego bardzo dobry. Z przyjemnością zostawiam 5 :)

  • Elizabeth Lies 12.10.2016

    Miał być dłuższy, ale nagle wszystkie pomysły zwiały. Ale fajnie, że mimo to Ci się spodobał.

  • Perzigon69 12.10.2016

    Heh byłam ciekawa jakie może być inne wytłumaczenie niż lot w kosmos... A tu dragi xD i wszystko jasne jak słońce xD

  • Elizabeth Lies 12.10.2016

    Dragi tłumaczą wszystko. Dzięki za odwiedziny.

  • Violet 13.10.2016

    Lekko, zwiewnie i króciutko, dokładnie tak i tyle ta przyjemność trwa. Pozdrawiam. 5

  • Elizabeth Lies 13.10.2016

    Dzięki za odwiedziny i miły komentarz.

  • Alicja 16.10.2016

    Szkoda, że tak krótko. Chętnie przeczytałabym rozszerzoną część :) A teraz 5.

  • Elizabeth Lies 17.10.2016

    Też bym ją chętnie napisała, ale mój mózg odmawia współpracy. Dzięki za odwiedziny i piątkę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania