Z mej winy

Żyć mogę lecz umrzeć już nie tak ojcze? Ale dlaczego ? czym sobie zasłużyłem na tak okrutną karę ?

Co ja uczyniłem w przeszłości, ile to krzywd musiałem wyrządzić że nie pozwalasz mi odejść już na zawsze z tego świata?

Kto dał ci prawo o decydowaniu nad moim żywotem ? bo nie uwierzę je to jest przeznaczenie, nie uwierzę że wszystko co do tej pory się wydarzyło jest winą przeznaczenia a nie mojej pychy.

Nie pozwolę by o ścieszki którymi podążam ustalał ktoś inny niż ja, nie wybaczę nikomu kto nałoży na mój umysł łańcuchy które zmuszą go do prostolinijnego myślenia.

Błagam cię ojcze przestań skazywać wszelkie niełaski na innych lecz skup się tylko na mnie i wlej je wszystkie tylko we mnie by inni już nie musieli nigdy cierpieć, z powodu mroku który rozwiną się w ich sercach.

Błagam cię pozwól mi umrzeć jak ty niegdyś za lecz nie z powodu grzechów jakiś ludzkość się dopuściła lecz by zabrać wszelkie cierpienie jakie ludzkość dopadła.

Średnia ocena: 1.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania