Z mojego doświadczenia wynika

że każdą rurę da się przepchać;

przetykaczem albo żmijką kanalizacyjną

a zazwyczaj pójdzie nawet tylko samą ręką,

na której palcach policzę ile razy musiałem rozkręcać

świat na którym doba coraz dłuższa, jest czas

kuć kafle, beton zbrojony, wyrywać pręty kratownic

w więzieniach reżimów które próbuję obalić klawiaturą

 

*

 

(dla Le Cong Dinha)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 2 miesiące temu
    Bardzo fajne. Znów sensolowe, ale i coś ma
  • betti 2 miesiące temu
    Też mi się podoba - uśmiałam się.
  • JamCi 2 miesiące temu
    Lubię tak. 5
  • Justyska 2 miesiące temu
    "na której palcach policzę ile razy musiałem rozkręcać

    świat na którym doba coraz krótsza" bardzo na tak ten frament. Calosc ciekawa, z pomyslem.
    Pozdrawiam
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    Kurde, chyba się rozkręcasz. Naprawdę ciekawy wiersz.
  • Wrotycz 2 miesiące temu
    Lekko o mega trudnym, za wpisaną nadzieję, ba, pewność - uśmiech i spokój tu wylewam, dzięki za tę chwilę:)
    Tfu - przepychaj (żmijką:), wyrywaj, rozmontuj tę wciąż odradzającą się hydrę, bo klawiaturę masz skuteczną jak ostrze ironii, absurdu, świetnej poezji.
    Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania