-

-

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Angela 7 miesięcy temu
    To wszystko byłoby zabawne, gdyby nie było tak bardzo prawdziwe. Wartości, którym choldowalo moje pokolenie, dla tych obecnych, młodszych, wywołuje jedynie śmiech i aż strach pomyśleć co będzie dalej.
  • stefanklakson 7 miesięcy temu
    Ta część wyszła chyba najczarniejsza z dotychczasowych, ale wynika to z powziętego przeze mnie już dawno temu założenia, żeby pisać w takiej, a nie innej tonacji.
  • Angela 7 miesięcy temu
    stefanklakson czytałam wszystkie i mój komentarz odnosił się do całości.
  • Aisak 7 miesięcy temu
    aha.
  • fanthomas 7 miesięcy temu
    A mi się to teraz skojarzyło z Edną i Harveyem. Tam też było dużo czarnego humoru i niewinna Lilly która przypadkowo wszystkich mordowała ;)
  • fanthomas 7 miesięcy temu
    Ogólnie to całkiem niezła seria
  • stefanklakson 7 miesięcy temu
    Fanthomas, ja jestem wychowany na Curse of Monkey Island, Grimie Fandango i Discworld Noir. Grałem kiedyś w każdą możliwą przygodówkę. W każdą część Quest for glory do 5, chociaż osobiście najbardziej lubiłem 4 o wampirach, ale klimat miała ta gra, dzisiaj są patche, co naprawiają bugi, bo gra się wieszała na bagnach. Grałem w oba Gabriele Knighty, ale jedynki nic nie przebije, może jest to nawet najlepsza gra przygodowa, jaka kiedykolwiek powstała. Grałem w Broken swordy, właściwie wszystko, co było. W ostatnich latach przygodówki trochę odżyły dzięki Wadjet Eye Games, np. Gemini Rue (2011), będącą ukłonem w stronę Beneath a Steel Sky. W Ednę i Harveya nie grałem, muszę zobaczyć.
  • fanthomas 7 miesięcy temu
    stefanklakson no to jak lubisz przygodówki i czarny humor to pozycja obowiązkowa
  • fanthomas 7 miesięcy temu
    Najlepiej zacząć od dwójki
  • stefanklakson 7 miesięcy temu
    Jeszcze seria Goooblins była wyjątkowa, szczególnie dwójka jest dobra, nawet do dzisiaj. I 3. Taka przygodówka inna niż wszystkie, pewnie dlatego, że to Francuzi robili, a potem był Woodruff and the Schnibble of Azimuth tej samej firmy, w Gooblins 2 i Woodruffa warto zagrać i dziś. A ile jest eleganckich przygodówek czeskich i rosyjskich, ale u nas nikt tego nie tłumaczył niestety w tamtych czasach. Chęć grania w gry niestety się we mnie wypaliła ileś lat temu, ale czasem nachodzi mnie ochota sciągnąć ScummVM i pograć w coś starego, tak było np. jak wyszedł remake Grima Fandango z lepszą grafiką. Przygodówki to były moje ulubione gry, myślę, że to, że potrafię napisać coś trochę śmiesznego to wynika właśnie ze słuchania wszystkich tych dialogów w tych pojebanych i jednocześnie takich przecież fajnych grach, często fabularnie ciekawszych niż niejeden film.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania