Z wokandy życia Autor: Pasja Czytano 379 razy Data dodania: 20.03.2020
Średnia ocena: 4.7 Głosów: 13
Zaloguj się, aby ocenić61
Komentarze (23)
Anonim20.03.2020
Pasjo,
tekst byłby bardzo dobry, gdyby na początku dać jakieś zaczepienie, któraewyjaśniłoby końcówkę. Przynajmniej ja nic takiego nie zauważyłem. Bo tak jest ok, ale trochę oderwane od całości, kontekstu. Takie moje zdanie.
Twierdzi, że od niego się to wszystko zaczęło.
Czemu tu czas teraźniejszy?
I dwukrotnie dałaś niepotrzebnie pauzę w dialogu, gdy kontynuowała ta sama osoba.
Witaj.
Twierdzi, błąd oczywisty i skąd się wziął? Pauzy nadmiar też.
Lecz nie rozumiem dlaczego na początku ma być jakieś zaczepienie nawiązujące do końcówki?
Dziękuję i pozdrawiam
Anonim20.03.2020
pasja
może po prostu ja nie kumam. Czasem nie błyszczę, i tyle.
Hmm, jakiś trochę nierozgarnięty, lub nazbyt pobłażliwy ten prokurator, że dał się wrobić w coś takiego. Z resztą dość to nierealistyczne, bo w końcu u lekarza sprawdzają tożsamość i tak dalej. To taki jedyny mankament, który wymagałby uwiarygodnienia zdaniem mym, ale poza tym wszystko w jak najlepszym porządku. Czytało się płynnie i przyjemnie.
Pozdrawiam :)
Witaj Shogun
Oczywiście, że sprawdzają tożsamość. Ale nie zawsze na dzień dobry w takich oddziałach. Wiadomo, że człowiek został z zaskoczenia ubrany w inne buty. I przeważnie zaczyna się denerwować i przechodzić w stan oburzenia i w dodatku nikt go nie słucha. Wtedy jest ciężko odkręcić nieporozumienie. A potem nafaszerowanie lekami i myślisz, że jesteś tym kim jesteś.?
Scenka trochę z tragikomedii.
Pozdrawiam
No nic, kłania się tu pan Franz Kafka. Oczywiście zza grobu :( Ewentualnie Pan Bruno Schulz; kiwa dłonią wysuniętą z okna w Sanatorium Pod Klepsydrą...
Czasami warto nie być życzliwym, współczucie może okazać się złym doradcą. Lepiej trzymać się z daleka od podejrzanych indywiduów. Opowieść grozy w szpitalu psychiatrycznym. Zdrowy może okazać się chorym i na odwrót. Trudna rzeczywistość. Pozdrowionka!
Bardzo dobre ?
Zgodnie z zasadą, że nie ma normalnych, są tylko niezbadani, to w zasadzie wszystko się zgadza. Najwyraźniej pan prokurator był właśnie takim przypadkiem, a skoro trafił na oddział to można go zbadać i zdiagnozować. Dajcie mi pacjenta, a diagnoza już się znajdzie! Najwyraźniej pan Lelito był już wcześniej badany i nie było potrzeby powtarzać, bo jego stan paranoi jest wszystkim dobrze znany. A co do pana Gduli, to lepiej się upewnić.
Komentarze (23)
Pasjo,
tekst byłby bardzo dobry, gdyby na początku dać jakieś zaczepienie, któraewyjaśniłoby końcówkę. Przynajmniej ja nic takiego nie zauważyłem. Bo tak jest ok, ale trochę oderwane od całości, kontekstu. Takie moje zdanie.
Twierdzi, że od niego się to wszystko zaczęło.
Czemu tu czas teraźniejszy?
I dwukrotnie dałaś niepotrzebnie pauzę w dialogu, gdy kontynuowała ta sama osoba.
Pozdrawiam.
Witaj.
Twierdzi, błąd oczywisty i skąd się wziął? Pauzy nadmiar też.
Lecz nie rozumiem dlaczego na początku ma być jakieś zaczepienie nawiązujące do końcówki?
Dziękuję i pozdrawiam
pasja
może po prostu ja nie kumam. Czasem nie błyszczę, i tyle.
Hmm, jakiś trochę nierozgarnięty, lub nazbyt pobłażliwy ten prokurator, że dał się wrobić w coś takiego. Z resztą dość to nierealistyczne, bo w końcu u lekarza sprawdzają tożsamość i tak dalej. To taki jedyny mankament, który wymagałby uwiarygodnienia zdaniem mym, ale poza tym wszystko w jak najlepszym porządku. Czytało się płynnie i przyjemnie.
Pozdrawiam :)
Witaj Shogun
Oczywiście, że sprawdzają tożsamość. Ale nie zawsze na dzień dobry w takich oddziałach. Wiadomo, że człowiek został z zaskoczenia ubrany w inne buty. I przeważnie zaczyna się denerwować i przechodzić w stan oburzenia i w dodatku nikt go nie słucha. Wtedy jest ciężko odkręcić nieporozumienie. A potem nafaszerowanie lekami i myślisz, że jesteś tym kim jesteś.?
Scenka trochę z tragikomedii.
Pozdrawiam
No nic, kłania się tu pan Franz Kafka. Oczywiście zza grobu :( Ewentualnie Pan Bruno Schulz; kiwa dłonią wysuniętą z okna w Sanatorium Pod Klepsydrą...
Dziękuję pięknie za takie porównanie. Jednak takie historie mogą się zdarzyć. Pozdrawiam ciepło.
Czasami warto nie być życzliwym, współczucie może okazać się złym doradcą. Lepiej trzymać się z daleka od podejrzanych indywiduów. Opowieść grozy w szpitalu psychiatrycznym. Zdrowy może okazać się chorym i na odwrót. Trudna rzeczywistość. Pozdrowionka!
Witaj Bożenko
Oj tak można czasem wpaść w tarapaty. Życie potrafi nieraz dobrze dokopać za nic.
Pozdrawiam
Świetne! Piątak się należy ?
Dzięki za świetne, ?
Miłego dnia
Dobre, a końcówka najlepsza.
Pozdrawiam.
Witaj Marianie
Koniec jest tutaj clou całości. Pozdrawiam i dziękuję za obecność.
Bardzo dobre ?
Zgodnie z zasadą, że nie ma normalnych, są tylko niezbadani, to w zasadzie wszystko się zgadza. Najwyraźniej pan prokurator był właśnie takim przypadkiem, a skoro trafił na oddział to można go zbadać i zdiagnozować. Dajcie mi pacjenta, a diagnoza już się znajdzie! Najwyraźniej pan Lelito był już wcześniej badany i nie było potrzeby powtarzać, bo jego stan paranoi jest wszystkim dobrze znany. A co do pana Gduli, to lepiej się upewnić.
Witaj
skoro sam przyszedł do szpitala, to musi być zbadany. Jeśli wyjdzie to będzie uzdrowiony. Szczególny przypadek prokuratora. ?
Pozdrawiam
pasja - jeśli wyjdzie... :-)
Bajkopisarz albo wyjedzie ?
Do momentu zbadań każdy byłby uznany za świra... Dobry tekst. Ode mnie leci 5.
Pozdrawiam ciepło :D
Witaj TRO
Wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy
Hej hej la la la la hej hej hej hej ?
Pozdrawiam
pasja :D
Ooo, ktoś tu słucha dobrej muzyki... :D
Mów o czymś, co inni uznają za niemożliwe i już jesteś wariatem.
W taki sposób są postrzegani często geniusze.
Pozdrawiam.
Dzięki. Jak nie jesteś to zostaniesz. A co do geniuszy to racja.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania