Zacne knowania

zaczynają się od niezgody na sok z pomarańczy

oziębły w wyniosłej szklance zroszonej chłodem

 

wszak to barbarzyństwo miażdżyć owoce

przepełnione słońcem należy obracać w dłoniach

wyczuć fakturę skóry pod palcami oszołomić

zapachem niepowtarzalnym dotknąć ustami

oprzeć czoło pomiędzy

 

weźmy takie jagody

czy nie lepiej scałować z policzków łzy

o ile się pojawią delikatnie

 

objąć kiście winorośli o gronach zakończonych

opuszkami z których każdy nadaje się

do ssania choć może nie tak jak ta

wisienka na torcie jedna jedyna

 

od której zacznę chyba

bo tak rozbiera mnie apetyt

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Misiek 3 miesiące temu
    niedawno mówiłeś ,że jestem romantykiem
    może to i prawda
    ale czytam teraz twój piękny erotyk o bladym świcie
    i aż się nie chce już spać
    będzie piękny dzień to wiem na pewno
    skoro tak się zaczął
    pozdrawiam cię przyjacielu
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Nie wszedł na główną, bo jest tu limit - 2 teksty na dobę.
    Słodzić Ci nie będę, bo pewnie nie raz ten tekst komenciłam. Że dobrze piszesz, wiesz. Zwykle życzy się artystom i w ogóle ludziom rozwijania się, ale ja Tobie przewrotnie pożyczę cofnięcia - do czasów, gdy Twoje komentarze uczyły, a wiersze... Mgielne tramwaje albo choć krem z porów ;).
    Naprawdę do tych czasów tęsknię.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    *za tymi czasami

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania