Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Zaczęło się

Pierwszy dzień astronomicznego lata budził się. Pomarańczowa tarcza słońca, leniwie się podnosiła dając pierwsze promienie słońca. Pomarańczowa łuna oświetliła niebo, które wyglądało jak by na granatową taflę, ktoś wylał żywy ogień Promienie słońca padły na polanę, która była skąpana poranną rosą. Każda kropla rosy w promieniach słońca mieniła się kolorami tęczy. Nad polaną roznosił się zapach porannej trawy, która nie była koszona i dorosłemu człowiekowi sięgała do pasa. Szelest trawy spłoszył zająca, który kicając strącał krople zimie, które spadały na ziemię. Centralny punktem polany był stary Buk, gdzie znajdował się ul pszczół. Pierwsze pszczoły opuszczały ul udając się w kierunku polany. Słońce podnosiło się coraz wyżej oświetlając polanę, lekki poranny wietrzyk muskał trawę. Na horyzoncie pojawiła się czarna chmura zwiastująca deszcz. A wiatr niósł słowa - Zaczęło się..

 

*

(Ten sam czas druga półkula kontynentu)

Kraina gdzie nigdy nie stawało słońca , na niebie była gruba warstwa chmur które był grube niczym stalowe drzwi. Przez chmury nigdy żaden promień słońca się nie przedzierał. Czuć było chłód, z nieba padał śnieg, płatki opadały bardzo powoli ma ziemię tworząc biała kołdrę, na skalistej ziemi. Rodzina skalnych lisów wychyliła się ze swojej nory ich futra był srebrne, niczym tarcza księżyca. Lisia mama wciągnęła powietrze do swych nozdrzy, kichnęła po czym ruszyła na łowy. Skakał w puchu śnieżnym. Podniosła głowę bo poczuła coś ciepłego na swym futerku, był to promień światła który przebił się przez grubą warstwę chmur. Wiatr mocniej zawiał niosąc ze sobą słowa - Zaczęło się..

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Marzyciel 5 miesięcy temu
    Dużo błędów. Niektóre zdania nie mają sensu, głównie ze względu na nieprawidłową składnię. Jak na tak krótki tekst jest za dużo powtórzeń.
    (Ten sam czas druga półkula kontynentu).
    Jeśli na jednej półkuli jest dzień, to na drugiej noc. Kłaniają się prawa fizyki.
    Tekstowi brak płynności. Powinnaś usunąć piasek (błędy), który zaciera tryby. Poza tym obrazek w miarę przejrzysty, ale pozbawiony znaczenia (przynajmniej dla mnie). Nie wiem też, czemu oznakowałaś go 18+?
    Pozdrawiam.
    M.
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Może poezja to niewymagający pracy bełkot:) Ale chyba sam/sama przyznasz, że proza jest wymagająca. Weźmy pod uwagę pierwszy akapit.

    Pierwszy dzień astronomicznego lata budził się.
    No okey.

    Pomarańczowa tarcza słońca, leniwie się podnosiła dając pierwsze promienie słońca.
    Przecinek po - słońca - do usunięcia, brak przecinka po - podnosiła.

    Pomarańczowa łuna oświetliła niebo, które wyglądało jak by na granatową taflę, ktoś wylał żywy ogień
    Jakby - łącznie.
    Ładny obraz - brawo.


    Promienie słońca padły na polanę, która była skąpana poranną rosą.
    W bliskim sąsiedztwie powtórzony zaimek: który.
    Promienie słońca padły na polanę, skąpaną w porannej rosie.


    Każda kropla rosy w promieniach słońca mieniła się kolorami tęczy.
    Rosy - można usunąć, aby nie powtarzać tych samych zbitek w zdaniach stojących obok siebie.

    Nad polaną roznosił się zapach porannej trawy, która nie była koszona i dorosłemu człowiekowi sięgała do pasa.
    Że trawa poranna wiadomo z kontekstu zdań poprzedzających. Unikaj monotonii powtórzeń, styl zyska.


    Szelest trawy spłoszył zająca, który kicając strącał krople zimie, które spadały na ziemię.
    O matko, rozpanoszył Ci się ten zaimek (który), ile razy już go w tym akapicie użyto? :)
    Zimie? - a może zimne (krople)?
    Zając spłoszony szelestem trawy, kicając strącał zimne krople na ziemię.



    Centralny punktem polany był stary Buk, gdzie znajdował się ul pszczół.
    Ort - buk to nie nazwa własna, gatunek drzewa zapisujemy małą literą.
    To co było centralnym punktem polany? Ul czy drzewo?:)

    Pierwsze pszczoły opuszczały ul udając się w kierunku polany.
    Znowu grzech nieuzasadnionego powtórzenia w zdaniach stojących jedno przy drugim (ul pszczół)
    Brak przecinka po - ul -.
    Zaraz, to ten ul obok buka nie znajdował się na polanie? :)
    Pierwsze pszczoły opuszczały swój dom, rozlatując się po polanie.

    Słońce podnosiło się coraz wyżej oświetlając polanę, lekki poranny wietrzyk muskał trawę.
    Brak przecinka po - wyżej - .
    Poranne - rządzi:))


    Na horyzoncie pojawiła się czarna chmura zwiastująca deszcz. A wiatr niósł słowa - Zaczęło się..
    A wiatr niósł słowa: Zaczęło się...

    Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania