zamarzają pierwsi przechodnie
skupmy się na jutrze
zapowiadają mróz a nie wróży to dobrze
wystawionym za drzwi poetom
nie przysługuje miska
nawet karton w którym mogliby owijać
zmarznięte stopy wierszami
wreszcie byłby z nich jakiś pożytek
coś więcej prócz tłumaczenia obecności
i modlitw przerywanych w chwili
gdy znudzony Bóg odwraca głowę
wiatr wpycha słowa z powrotem do gardła
dławi nadmiarem treści w płucach
a oni proszą o rozgrzeszenie lub karę
byle nie stać w miejscu zająć czymś usta
to jak z czytaniem
koniecznie pod światło
kartka rzuca cień i oto są
obserwując reakcję na ból
nieuchronne zapadanie się kontynentów
choć ziąb taki że już nie sposób
wyobrazić sobie ciepła
pod skórą
Komentarze (11)
Dwie pierwsze strofy robią na mnie największe wrażenie, trzeciej chyba nie do końca rozumiem. Ogólnie za całość 5.
Dziękuję.
uważam, że Bóg nigdy się nie nudzi ...
a ja uważam ze Bóg się może nudzić: szczególnie głupotą , bezrefleksyjnością i prośbami które skierowujemy z myślą że On za nas załatwi coś co możemy zrobić sami. Obserwowanie ludzkiej głupoty i zachłanności może być nudne.
Moooże.
piliery - o to, to!
obserwyjąc reakcję na ból ??
nawet jeżeli przypadkiem, to wyszło połączenie obserwacji i wycia albo obserwacji wycia ;-)
Hi. Literówka. Dzięki:)
IgaIga nie zmieniaj :-) tak jest dobrze
Niektórym poetom przydałoby się przewietrzenie lub lekkie przemrożenie. :) Wiersz mi się podoba.
Dziękuję:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania