zamarzają pierwsi przechodnie

skupmy się na jutrze

 

zapowiadają mróz a nie wróży to dobrze

wystawionym za drzwi poetom

nie przysługuje miska

nawet karton w którym mogliby owijać

zmarznięte stopy wierszami

 

wreszcie byłby z nich jakiś pożytek

coś więcej prócz tłumaczenia obecności

i modlitw przerywanych w chwili

gdy znudzony Bóg odwraca głowę

wiatr wpycha słowa z powrotem do gardła

dławi nadmiarem treści w płucach

 

a oni proszą o rozgrzeszenie lub karę

byle nie stać w miejscu zająć czymś usta

to jak z czytaniem

koniecznie pod światło

kartka rzuca cień i oto są

obserwując reakcję na ból

nieuchronne zapadanie się kontynentów

choć ziąb taki że już nie sposób

wyobrazić sobie ciepła

pod skórą

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Bogumił miesiąc temu
    Dwie pierwsze strofy robią na mnie największe wrażenie, trzeciej chyba nie do końca rozumiem. Ogólnie za całość 5.
  • IgaIga miesiąc temu
    Dziękuję.
  • Misiu M miesiąc temu
    uważam, że Bóg nigdy się nie nudzi ...
  • piliery miesiąc temu
    a ja uważam ze Bóg się może nudzić: szczególnie głupotą , bezrefleksyjnością i prośbami które skierowujemy z myślą że On za nas załatwi coś co możemy zrobić sami. Obserwowanie ludzkiej głupoty i zachłanności może być nudne.
  • IgaIga miesiąc temu
    Moooże.
  • IgaIga miesiąc temu
    piliery - o to, to!
  • Jacom JacaM miesiąc temu
    obserwyjąc reakcję na ból ??

    nawet jeżeli przypadkiem, to wyszło połączenie obserwacji i wycia albo obserwacji wycia ;-)
  • IgaIga miesiąc temu
    Hi. Literówka. Dzięki:)
  • Jacom JacaM miesiąc temu
    IgaIga nie zmieniaj :-) tak jest dobrze
  • piliery miesiąc temu
    Niektórym poetom przydałoby się przewietrzenie lub lekkie przemrożenie. :) Wiersz mi się podoba.
  • IgaIga miesiąc temu
    Dziękuję:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania