Poprzednie częścipoczytaj mnie zanim zamknę kartki  

zanim mróz zwarzy

nad nieskoszoną łąką

jak na zielonych tratwach płyną nici babiego lata

szerokimi pasmami rozrzucąją po łące nadzieję

wiatr nawleka koraliki rosy po prosianych włociach

iskrzą i drżą w koszyczkach tej złotej dziewicy

 

dalej dróżka pnie się na wzgórze

gdzie zrudziały modrzew przy pierwszym przymrozku zrzuci igly

dzisiaj spoglada na urodzaj szarej renety

przygarbiona w pół pod ciężarem zarobaczonych owoców

zgina kark ku zielonej jeszcze ziemi

 

obok drewniany dom trzeszczy

nie tylko ma okna ale i duszę

owijam się w tę drzewną magię

oddycham razem z nim

odpływa ze zmierzchem zmęczenie dnia

 

czekamy na przebudzenie

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti 3 tygodnie temu
    Kiedy doczytałam do ''babiego lata'' już wiedziałam, że ten wiersz mnie kupił. Lubię taki klimat...
  • akwamen 3 tygodnie temu
    F-G udał Ci się reportaż ze wsi. Świat ten sam, a jakby inny ;) :)
  • Angela 3 tygodnie temu
    Po prostu bajkowo : )
  • JamCi 3 tygodnie temu
    Czarujesz. A ja się dałam zaczarować z przyjemnością.
  • Maurycy Lesniewski 3 tygodnie temu
    coś podobnego, myślę o klimacie, już tu chyba czytałem na opowi, no ale ten wiersz... Jakbym otworzył skondensowaną puszkę, z której ulatują obrazy, zapachy i dźwięki.
    Takie to ja lubię!
  • 00.00 2 tygodnie temu
    Uplecione niczym sielanka z dzieciństwa.
    Jak dotąd najlepszy Twój utwór.
    W przedostatnim wersie coś nie pasuje.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania