Poprzednie częściZanim zaśnie  

Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Zanim zaczęła się bać

Wściekła, trzasnęła drzwiami, wchodząc do mieszkania. Rzuciła torebkę oraz klucze na pobliską komodę, zsunęła szare szpilki i chwiejnym krokiem skierowała się prosto do łazienki.

- Nie tak to sobie wyobrażałam – westchnęła rozgoryczona.

Odkręciła wodę pod prysznicem i nerwowo zaczęła ściągać z siebie ubranie. Opięty sweterek w kolorze jaśminu, grafitową mini spódniczkę, bawełniane kwieciste figi.

- Szkoda prać – skomentowała, widząc pobrudzone krwią majtki i cisnęła nimi w kosz.

Spojrzała na własne odbicie w jeszcze nie do końca zaparowanym lustrze. Rozpięła kremowy, haftowany biustonosz i aż jęknęła na wspomnienie o bólu, który pozostawił po sobie sine ślady na piersiach. Weszła pod strumień ciepłej wody. Stojąc w bezruchu, wspominała miniony dzień w pracy.

~*~

- Anetko, pozwól do mnie! – zawołał leciwy mężczyzna kryjący się za uchylonymi drzwiami z napisem dyrektor naczelny.

- Znów ten stary oblech coś od ciebie chce – skomentowała siedząca obok kobieta. – Nie możesz być dla niego zbyt miła.

Aneta wstała od biurka, zakładając pospiesznie szarą szpilkę, którą tyle, co zdjęła, bo czuła jak piecze ją w stopę nierozchodzony but.

- Słucham, panie dyrektorze? – spytała, lekko dygając.

-Zostaniesz dzisiaj po godzinach – rzucił stanowczo ochrypłym głosem. – Będziesz mi potrzeba do kserowania dokumentów na jutro.

Aneta tylko skinęła głową. I tak jej życie prywatne od jakiegoś czasu kręciło się wokół pracy i obłożnie chorej matki, którą lekarze miesiąc temu umieścili w hospicjum, wiedząc, że dziewczyna nie poradzi sobie z nią sama w domu.

- Co, kazał ci zostać po godzinach? – współpracownica zapytała, ale bardziej było to stwierdzenie niż pytanie. – Nie pozwól sobą manipulować. To jest stary zboczeniec. Dobrze widzę, jak patrzy na ciebie tymi małymi, mętnymi ślepiami. Tu już niejedna musiała zrezygnować z pracy przez jego umizgi. Wydaje mu się, że jak jest szefem, to wszystko mu wolno, a do ciebie ma większą śmiałość, wiedząc o twojej sytuacji rodzinnej. Mogłaś mu nie opowia…

- Zostanę – przerwała jej – skseruję, co trzeba i pójdę do domu.

- Jakbyś nie mogła zrobić tego teraz – zauważyła koleżanka.

Dzień mijał spokojnie. Kilka telefonów od klientów, statystyka faktur z ostatniego tygodnia, dwie kawy ze śmietanką i długa rozmowa z sąsiadką z biurka obok.

Tego dnia Aneta żaliła się na pogarszający się stan mamy i dokuczliwą samotność, jaka dopada ją wieczorami.

Ze swoim chłopakiem zerwała jeszcze przed chorobą matuli. Nigdy nie powiedziała jej całej prawdy, by nie dokładać jej zmartwień. Nie chciała opowiadać o zdradach, za które ją obwiniał. ,,Ty ciągle masz jakąś wymówkę, żeby nie zacząć ze mną sypiać’’, mówił. ,,To nie średniowiecze, by czekać do nocy poślubnej. Myślisz, że wystarczy mi tylko cię całować i głaskać. Pewnie mnie nie kochasz’’. Znosiła dzielnie te wieczne wytykania, mimo że dochodziły ją różne opinie na jego temat, ale kiedy, na jednej z imprez, zobaczyła go uprawiającego seks w toalecie z dopiero poznaną dziewczyną, spasowała.

- Bądź ostrożna Anetko! – przestrzegła ją koleżanka, wychodząc.

- Będę pani Marylko.

Dyrektor pociągnął głośno ślinę zebraną w kąciku ust i ściągając okulary, podszedł do kserokopiarki.

- Zrób miejsce na stoliku pod oknem – wyjaśnił – i układaj tutaj skopiowane dokumenty.

Dziewczyna posłusznie zabrała się do pracy. Maszyna szumiała, a skserowane strony, jedna za drugą, wypadały z szelestem. Aneta układała je na wolnym blacie, zerkając tęsknym wzrokiem na parking, który z minuty na minutę pustoszał i na gawrona siedzącego na pobliskim drzewie. Kiedy wszystko było gotowe, odniosła je do gabinetu.

- Skończyłam – poinformowała pracodawcę. – Mogę już pójść?

Mężczyzna wstał i podszedł do drzwi. Zerknął na stolik pod oknem.

- Jeszcze poukładaj z powrotem wszystko na biurku.

Pracownica pospiesznie zaczęła sprzątać. Szef podszedł do niej od tyłu i przyparł sobą do blatu.

- Nie spiesz się tak – wyszeptał jej prosto do ucha i chwytając dłońmi za biodra, przyciągnął ją i nagniótł własne przyrodzenie jej pośladkami.

- Proszę mnie puścić – szarpnęła się, próbując uwolnić ciało z męskiego uścisku.

- Co jesteś taka nerwowa? – powiedział głośniej. Lewą ręką chwycił za kark dziewczyny i pewnym ruchem pochylił do zimnego blatu.

Przez moment była cicho z przerażenia i zaskoczenia, po czym zaczęła krzyczeć, szarpiąc się jednocześnie.

- Pomocy! Niech mnie pan zostawi! Ratunku!

Mężczyzna roześmiał się szyderczo. Widać było, że jej opór sprawił mu przyjemność. Podciągnął wyżej i tak kusą, spódnicę i jednym ruchem zsunął kolorowe majtki. Wsunął rękę między ściśnięte uda i wrzasnął z niezadowoleniem.

- Jesteś zarośnięta!

- Pomocy! Pomocy! – krzyczała ile sił w płucach i próbowała sięgnąć okna.

- Nikt cię nie słyszy – roześmiał się ponownie i złapał jej rude włosy, zaciskając na nich swoje krótkie i grube palce w pięść – sprawiasz sobie tylko większy ból.

Aneta spojrzała na czarnego ptaka siedzącego na gałęzi. Jego dziób otwierał się regularnie. Zamilkła. Chciała usłyszeć jego nawoływanie. Bezskutecznie. Gawron wciąż rozwierał masywną paszczę, ale żaden dźwięk nie docierał do jej uszu. Mnie też nikt nie słyszy, pomyślała i zaczęła szarpać się jeszcze bardziej. Uścisk rosłego mężczyzny w parze z jego wagą przygniatający dziewczęce ciało był nie do pokonania.

- Tam też jesteś ruda – drwił, penetrując dłonią intymność dziewczyny – czy może jesteś dwukolorowa.

- Ratunku! – wrzasnęła ponownie, kopiąc oprawcę obcasem wysokiego buta.

- Ty żmijo – zgiął się w pół, czując na goleniu damską szpilkę i opadł, przygniatając ją do stołu. – Bądź grzeczna, to będę delikatny – przecedził przez zaciśnięte zęby i pociągnął włosy tak mocno, że jej oczy ujrzały sufit.

Krztusiła się, opadając z sił. Wykorzystał ten moment. Wyprostował się, rozpiął spodnie i wydobył nabrzmiałe przyrodzenie. Obficie napluł na rękę i natarł śliną główkę, po czym ujmując go w dłoń powoli, ale stanowczo wsunął pomiędzy rozstawione uda. Jęknęła przeciągle, a on zakasując jeszcze wyżej spódnicę, dobił mocniej.

~*~

Zsunęła się i usiadła w rogu kabiny. Łzy same płynęły z oczu, mieszając się z cieknącą wodą.

- Tak długo nie dopuszczałam do siebie nikogo, żeby teraz oddać się w taki sposób – obwiniała samą siebie. – Dlaczego się tak seksownie ubierałam? Dlaczego byłam dla niego taka miła? Mówiła mi pani Marylka, aaaaaaaaa! – Rozpacz wyrwała się przeciągłym krzykiem.

~*~

Falował rytmicznie, sapiąc i pociągając, co jakiś czas, wyciekającą z ust ślinę. Zrzucił marynarkę, a koszula przyklejona do pleców, ukazywała mokrą plamę. W tym też miejscu prześwitywało przez nią obfite owłosienie na plecach. Dziewczyna pojękiwała, zagryzając wargi. Jej dłonie mocno ściskały śliski blat.

- Dooość. Proooszę. – błagała, tracąc oddech.

- Grzeczna dziewczynka – schlebiał jej, puszczając włosy. – Widzisz jak ci dobrze. Sama tego chciałaś – wmawiał ofierze, uśmiechając się – zawsze taka śliczna i uczynna. Nie musisz tego ukrywać. Nikomu nie powiem.

Trzymał rękami szczupłe biodra, układając kciuki w dołeczkach na lędźwiach i stojąc niemal na baczność, nasuwał i zsuwał wątłe ciało na swojego członka, obserwując każdy ruch.

- Proszę, to boli – resztkami sił próbowała się podnieść.

- O! – westchnął euforycznie. – Cycusie chcesz mi pokazać.

Jednym ruchem zagarnął jaśminowy sweterek pod same pachy i nie odpinając biustonosza, wydobył kryjące się pod materiałem jędrne, średniej wielkości piersi. Obnażone kołysały się dotykając nabrzmiałymi sutkami powierzchni biurka. Gwałtownym pociągnięciem obrócił bezwładne ciało na plecy i przyssał się do nich kolejno, nagryzając bez delikatności. Potem nagniatał palcami, całymi dłońmi, patrząc w jej jasno brązowe oczy. Nie protestowała. Przyglądała się z miną wykazującą obrzydzenie, jego twarzy. Małym, zasnutym mgłą przenikliwym oczom, roztrzepanym włosom wilgotnym ze zmęczenia, uchylonym ustom, łapiącym krótkie hausty powietrza, w których kącikach zebrała się piana białej śliny i kroplom potu wolno spływającym po poczerwieniałej, pyzatej twarzy. Kilka energiczniejszych ruchów i jedna za druga, zaczęły spadać wprost na policzki i dekolt Anety. Wzdrygnęła się, a torsje zaczęły szarpać jej ciałem.

- Po wszystkim – skomentował z zadowoleniem – i było tak się bronić. Kobieta bez seksu nabiera cech starej panny, a ty widzę, stroniłaś od niego jak od ognia – Zaczesał pulchną dłonią opadające włosy.

Dziewczyna bez słowa doprowadziła się do porządku i wyszła z pomieszczenia.

Na zewnątrz dobiegło ją krakanie gawrona. Zerknęła w jego stronę i ujrzała przyklejoną do szyby twarz gwałciciela.

~*~

Drżała pomimo ciepłej wody, która wciąż obmywała jej ciało. Kuliła się i kiwała w przód i tył, płacząc bezgłośnie. Czuła wstręt do samej siebie i do człowieka, który jej to zrobił. Była wściekła.

- A jaki on miał paskudny wyraz twarzy – wspominała głośno i na samą myśl dreszcz obrzydzenia wstrząsnął jej ciałem.

~*~

Telefon w torebce na komodzie zaczął wibrować, po czym zabrzmiała melodyjka zwiastująca wiadomość. Podniosła się, otulając mocniej miękkim szlafrokiem.

- Byle nie ze szpitala – powiedziała na głos – nieee – uspokoiła samą siebie – ze szpital by zadzwonili.

Wyjęła komórkę i odczytała wiadomość.

,,Na jutro masz być ogolona, albo pożegnaj się z pracą’’.

Fala gorąca oblała jej ciało od czubka głowy po koniuszki palców u nóg. Dłoń zadrżała, puszczając aparat, który upadając z jazgotem, rozpadł się na części. Przerażenie otwarło jej usta i odebrało mowę, a ciało zadygotało jak liść na wietrze. Dopiero teraz poczuła strach.

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 16

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Anonim 12.05.2015
    a co na to policja?
    ominąłem scenę gwałtu, przeleciałem tylko pobieżnie, zbyt szczegółowa jak na mój gust :)
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie mogę tego pojąć Karola, jak Ty osiągnęłaś taki licznik.
    Bez dwóch zdań jest to to twój kolejny dobry tekst i...właśnie
    to dziwi, że aż tak zdominowała ich powyższa opowieść.
    Czy chodzi tylko o nośnik przekazu?
  • KarolaKorman 3 miesiące temu
    Ponad 52 tysiące wyświetleń! Sama nie mogę w to uwierzyć, Robercie :) Są widać osoby, które lubią coś w tym opowiadaniu :) Bardzo mnie to cieszy :) Dziękuję wszystkim czytającym :D Pozdrawiam serdecznie :D
  • NataliaO 12.05.2015
    Podoba mi się pomysł, ciekawa zapowiedź. Gwałt dobrze opisany, poprowadzony szczegółowo z dużą naturalnością, i przerywki najpierw jej wspomnienia mieszane z gwałtem. Czytało się bardzo dobrze. 5:)
  • KainaBref 12.05.2015
    Nie pasuje mi to do tego serwisu, ale ok.
    Parę zdań jest bezsensu " cycusie chcesz mi nie pokazać." - no to chce czy nie. ALE ktoś czyta moje komentarze, bo sięsięjuja za dużo nie widzę. W zasadzie tylko jedna upierdliwa powtórka. Sam gwałt, nie wiem, nie doświadczyłam, ale wydaję mi się, że całkiem dobrze przedstawiłaś emocje. Wątpię jednak, by ofiara gwałtu po powrocie do domu umartwiała się nad tym czy prać czy wyrzucić potargane majtki ^^ . Daję ci mocną 4, bo poprawiasz warsztat:)
  • NataliaO 12.05.2015
    jeśli ofiara jest w szoku to nawet cos takiego jak pranie czy wyrzucanie majtek jest akurat dla niej " istotne" taki szok dla osoby po przeżytej tragedii
  • KainaBref 12.05.2015
    Może i masz racje. Dotąd widziałam jedynie szok w postaci wycofania i zamknięcia. Nie mam obycia :)
  • NataliaO 12.05.2015
    widziałam parę przykładów i każda osoba reaguje inaczej, czasem nas to zachowanie zdziwiło dla innych będzie naturalne
  • KarolaKorman 12.05.2015
    Dziękuję za Wasze opinie. Ten wątek to tylko moja wyobraźnia (nie mylić z fantazją), jeżeli wyszło nie najgorzej to jestem zadowolona :)
  • NataliaO 12.05.2015
    wyszło dobrze, aż dziwię się że aż tak ok
  • KarolaKorman 12.05.2015
    :)***
  • NataliaO 12.05.2015
    :))
  • KainaBref 12.05.2015
    wkurzające, że aż tak dobrze:P
  • NataliaO 12.05.2015
    heheee
  • KarolaKorman 12.05.2015
    Nie na darmo Dee Dee jest moją ulubienicą, ona też lubiła wkurzać hi, hi :)
  • KainaBref 13.05.2015
    oh, ona tylko lubiła naciskać guziki, kto tego nie lubi :) ?
  • KarolaKorman 13.05.2015
    Hi, hi :)
  • Prue 13.05.2015
    Powiem tylko tyle Genialne przedstawienie dziewczyny w sytuacji gwałtu. Dam 5
    Czy będzie coś dalej?
  • KarolaKorman 13.05.2015
    Dzięki Prue, niestety to tylko jedna część :)
  • Angela 13.05.2015
    To było po prostu genialne, aż mnie zatkało ( te wszystkie opisy, i sam pomysł )
    Chylę czoła 5 : )
  • Kaiks 13.05.2015
    Świetne :) Będzie kolejna część?
  • KarolaKorman 13.05.2015
    Tosia, to było dla dorosłych, a Ty pytasz o kolejną część :). Nie, nie będzie :)
  • KarolaKorman 13.05.2015
    Angela, Dzięki :)****
  • NataliaO 13.05.2015
    No, co Tosia chce więcej ja też hehe :)
  • KarolaKorman 13.05.2015
    Dziewczynki, czy wy mnie chcecie pogrążyć w nieczystych myślach hi, hi :)
  • Kate2004 18.05.2015
    Karola i tak będą czytać to młodsze osoby xD
  • Amy 18.05.2015
    Szkoda, że nie będzie kolejnej części. I nie chodzi mi o opisy, :D tylko o fabułę.

    Słucham panie dyrektorze
    Słucham, panie dyrektorze
    Zwrot do kogoś powinien być oddzielony od reszty zdania przecinkiem.
  • Anonim 18.05.2015
    No powinna być kolejna część
    w której sterroryzowane biuro przez szefa buca, buntuje się, instaluje ukryte kamery, zgłasza buca na policję, szefunio dostaje wieloletni wyrok, panie płaczą ukradkiem, że skończyły się miłosne igraszki
  • KarolaKorman 18.05.2015
    Świetny scenariusz Filip :). Szczerze? Już od dawna nosiłam się z zamiarem napisania tekstu o takiej tematyce, a dokładnie po wpisie Akwusa sceny gwałtu ( może ktoś pamięta), ale ciężko sobie wyobrazić emocje jeżeli się czegoś takiego nie przeżyło. Nawet oglądając taką scenę na filmie głównie złość czuję i obrzydzenie do sprawcy.
    ,,Miniatura - Rozejm który miał dać bezpieczeństwo'' - to tytuł tekstu Akwusa, jeżeli ktoś chciałby przeczytać.
  • Kaiks 26.05.2015
    Sorry ale tamten komentarz napisałamstarsza kuzynka korzystając z okazji, że wyszłam z pokoju i, że opowi było włączone:)
  • KarolaKorman 26.05.2015
    Nie ma sprawy, ja Cię za to bić nie będę hi, hi :)
  • lady 30.06.2015
    co dalej co jej chlopak na too ciag dalszyyt blaagam proszeee :)
  • KarolaKorman 30.06.2015
    Lady, chyba nigdy nie napiszę dalszego ciągu, choć kto wie :)
    Dziękuję, że zajrzałaś :)
  • Lady_Makbet 26.09.2015
    Wszystko pasuje do siebie jak ulał mocna piątka z mojej strony
  • KarolaKorman 26.09.2015
    Zaskoczyłaś mnie Lady :) Nikt tego już dawno nie czytał, a tu nagle taki komentarz. Pewnie Cię to +18 skusiło. Cieszę się, że zajrzałaś :)
  • Kwiatuszek6971 22.06.2016
    Niesamowicie opisana historia. Miło się czyta i jest bardzo interesująca. Daję mocne 5 :) Zapraszam do mojego linku http://www.opowi.pl/profil/kwiatuszek6971 Czekam na ciąg dalszy.
  • KarolaKorman 23.06.2016
    Dziękuję Kwiatuszku :)
  • Nazareth 23.06.2016
    Już węszyłem jakiś opowijski romans ;) a to tylko nick taki... (Poza tym zastanawiałem sie czemu ja sie nigdy nie doczekałem "kwiatuszka" XD )
  • KarolaKorman 23.06.2016
    Ha, ha :) Toś się rozczarował :D A kwiatuszka pewnie się jeszcze doczekasz, cierpliwosci :)
  • Nazareth 23.06.2016
    Paskudne to opowiadanie. To znaczy napisane na tyle dobrze by naprawdę wywołać obrzydzenie i gniew. Wiec jest dobre, ale paskudne zarazem.
  • krarolina dwa lata temu
    Całkiem dobre mi się podobało podnieciłam się jak to czytałam
  • KarolaKorman dwa lata temu
    Każdy odbiera indywidualnie, Twoje emocje tak innych inaczej, dziękuje za przypomnienie mojego staruszka :)
  • Eminem dwa lata temu
    Ale czy o to chodzilo?
  • KarolaKorman dwa lata temu
    Ja nie mam wpływu na czytelnika :(
  • Anonim rok temu
    Świetne opowiadanie. Uczucia które mi towarzyszą aż dotąd, moim zdaniem są sprzeczne. Gniew i podniecenie. Żal i euforia. Moim zdaniem opowiadanie na mocne 5.
  • KarolaKorman rok temu
    Pisząc to opowiadanie, nie widziałam, że wywoła aż tyle emocji. Dziękuję za przeczytanie i komentarz :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania