Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Zawieszony w próżni

Cześć, na imię mi... Nie to, naprawdę nieistotne, jak każdy, jakoś się nazywam. Pamiętam, że kiedyś uczył mnie taki matematyk. Powiedział kiedyś, żeby zapisać mu na kartce, nazwisko i imię, każdego z nas. Bo najpierw jest nazwa pliku, a potem rozszerzenie. Wiecie co? Czuje się, jak jakiś niepotrzebny plik, który pewnie zaraz ktoś skasuje. Odbiegłem od tematu. Mam dziecko oraz problem. Czyli mam tak naprawdę dwa problemy, gdyż dziecko mnie nie słucha.

 

„Jaki masz problem?"- pytacie. Kochani, to trudne, ano chyba taki, że istnieje i ten, z tym moim dzieckiem. A, tak naprawdę, to boli mnie, to, co Adasia Miauczyńskiego. Nigdy, nie byłem pierwszy, zawsze drugi, nigdy najlepszy. Moim największym, życiowym sukcesem, jest to, że wstaje rano i oddycham.

 

Dookoła pełno lepszych ode mnie, lepiej rysują, lepiej tańczą, są lepszymi fachowcami. Na przykład wy, podziwiam, te wasze opowiadania i wiersze- istny majstersztyk. Nie to, co moje, nędzne wypociny. Owszem, pomysł na historię jest, jak się zbierze sny i fantazję z dwudziestu lat, to historia, aż krzyczy. Lubię ładne i silne kobiety, jestem facetem, więc czemu, by nie o kobietach? Pełen wizji zabram się do pracy i... polegam, przez przecinki i powtórzenia. Zawsze coś, przecinek, źle przeniesiony iks, stres, byle gówno, brak dokładności. Szczerze? Już tym rzygam.

 

Zawodowo pytacie? Dziękuję, jakoś się kręci. Miałem szesnaście lat, zainteresowałem się elektroniką. Potrafiłem, wlutować rezystor, naprawić telewizor, złożyć zestaw do samodzielnego montażu. Dwadzieścia cztery lata później, potrafię mniej więcej tyle samo. To, nie tak, że nie chciałem, uczyłem się sam, ale zawsze było coś. Do technikum nie przyjmą, bo za głupi, bo miał trójkę z polskiego. Bo faza księżyca była zła.

 

W domu nie było czasu na naukę, bo „są sprawy ważne i ważniejsze". Potem, pojawiła się rodzina i dziecko...

 

Anglia- ta kraina możliwości — wyjechałem. Tak mam nowe umiejętności-jeżdżę wózkiem paletowym, układam towar i chcę mi się płakać. Obok siedzi inżynier, kreśli jakiś schemat i wykonuje, moją pracę marzeń...

 

A ja sobie trwam, zawieszony, nie umiejąc złapać kontaktu z czterolatkiem...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Kocwiaczek 2 tygodnie temu
    Nieistotne - razem
    Bez "jak"
    Rozszerzenie
    Czuję.

    Kropki i przecinki są istotne, ale nie powinny być powodem do rezygnacji z pisania. Rób to, co sprawia ci przyjemność. Jeśli pisanie to dla ciebie odskocznia od codziennych trosk nie zabraniaj jej sobie pod żadnym pozorem.
  • JPA 2 tygodnie temu
    Dziękuję
  • JPA 2 tygodnie temu
    Poprawiłem, rzuć proszę okiem teraz.
  • Kocwiaczek 2 tygodnie temu
    Jestem lepiej, są jeszcze przecinki do poprawy, ale ja sama mam z nimi często problem.
  • JPA 2 tygodnie temu
    Kocwiaczek Tak, a gdzie?
  • Kocwiaczek 2 tygodnie temu
    JPA

    Nie, to naprawdę nieistotne, każdy jakoś się nazywa.

    Pamiętam, że niegdyś uczył mnie taki matematyk. (Unikamy powtórzenia w następnym zdaniu słowa kiedyś)

    Powiedział kiedyś każdemu z uczniów, żeby zapisać mu na kartce nasze nazwisko i imię.

    A tak naprawdę, to boli mnie to, co Adasia Miauczyńskiego.

    Nigdy nie byłem pierwszy, zawsze drugi. Nigdy najlepszy.

    Moim największym życiowym sukcesem, jest to, że wstaje rano i oddycham.

    Owszem, pomysł na historię jest - jak się zbierze sny i fantazje z dwudziestu lat, to historia aż krzyczy.

    Lubię ładne i silne kobiety, jestem facetem, więc czemu by nie napisać o kobietach?

    Pełen wizji zabrałem się do pracy i... poległem - przez przecinki i powtórzenia.

    Zawsze coś : przecinek, źle przeniesiony iks, stres, byle gówno, brak dokładności. (Na marginesie - nikt nie jest doskonały)

    A jak zawodowo? - pytacie.

    //
    To są tylko moje porady. Nie wiem czy dobrze, ale tak bym to napisała. W żadnym stopniu nie zmienia to mojej oceny tekstu, który uważam za dobry. Są w nim emocje, myślę, że wielu z nas czasem się tak czuje. Jeśli udało Ci się w nas je wzbudzić - to już wielkie zwycięstwo. Nie tylko wstawianie i oddychanie:)
  • Kocwiaczek 2 tygodnie temu
    *Wstawanie.
  • Kocwiaczek 2 tygodnie temu
    Powiedział kiedyś każdemu z uczniów, żeby zapisać na kartce swoje nazwisko i imię. - coś mi nie grało, tak chyba lepiej.
  • Kocwiaczek 2 tygodnie temu
    *Zapisał
  • Kocwiaczek 2 tygodnie temu
    Widzisz, poprawki to naturalna rzecz :D
  • Józef Kemilk 2 tygodnie temu
    Ten tekst jest dobry, zdecydowanie lepszy niż poprzedni. Są uczucia, dobrze napisane.
  • JPA 2 tygodnie temu
    Cześć, dziękuję, za opinię. Tak to chyba jest, że najlepiej, przynajmniej mnie, wychodzi spisywanie przemyśleń. Szczególnie gdy targają tobą emocje. Nic dodać i nic ująć, tak się czuje.Dziękuję, za poradę ze stroną.
  • Tjeri 2 tygodnie temu
    Bardzo dobry tekst, JPA. Owszem parę przecinków jest do przestawienia, ale nie wpływa to zupełnie na komfort czytania. Kosmetyka. Tekst jest dobrze napisany, wiarygodny. Do tego jest w nim to, o co chodzi w pisaniu - czyli zagarnięcie na chwilę czytelnika i jego emocje. Przeczytałam, posmutniałam, porozmyślałam.
    Co do bohatera - nic straconego.;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania