Zbrodnie nasze

Wyrwać nieba mały skrawek i uwięzić

Tak, by ptaki nigdy go nie odnalazły

I wykradać drzewom sploty liści, cieni

Tylko po to by malować móc obrazy

Czy to zbrodnia, że chce malarz robić swoje?

Czy kradzieżą jest kraść to, co nieskończone?

Tak bezkarnie chcieć odbijać pędzlem moment

Nim pokryje go na zawsze mrok zapomnień?

 

Zabrać cząstkę swoich myśli, ubrać w słowa

Uczuć garstkę zamknąć w klatce z czarnych liter

I mądrości trochę między wersy schować

Żyje w sercu, co w papierze raz wyryte

Czy to zbrodnia że poeta szuka siebie

Kiedy z pióra czarny strumień się wylewa?

W cudzych prawdach, swoich myślach, nocnym niebie

Włamywaczem być, o tych włamaniach śpiewać?

 

Niech ktoś inny, ktoś mądrzejszy to oceni

Czy artyście wolno tak przekraczać kodeks

Czy ma malarz prawo kolor kraść jesieni

Czy poeta się do snów włamywać może

Ale nigdy w swoim życiu nie słyszałam

Żeby gwiazdom przeszkadzały moje wiersze

Albo żeby się Natura zaskarżała

Że malarzy pod swym niebem gościć nie chce.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Dekaos Dondi 28.11.2017
    Piękny tekst - w moim odczuciu. Pozdrawiam - 5 natychmiast.
  • Ozar 28.11.2017
    Kurdę nie znam się na poezji, ale słyszę tu jakieś głębsze pokłady myśli. Podoba mi się.
  • betti 28.11.2017
    Zabrać cząstkę swoich myśli, ubrać w słowa
    Uczuć garstkę zamknąć w klatce z czarnych liter
    I mądrości trochę między wersy schować

    To mi się podoba i jak dla mnie wystarczy za cały wiersz.

    Pozdrawiam.
  • Aisak 28.11.2017
    Bardzo klimatyczny wiersz, w którym każdy znajdzie swój maleńki skrawek nieba.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania