Zegarmistrz świata purpurowy

Poległam

w otchłaniach

na szczycie gór

walczyłam z samym Bachusem

Panem Krainy Cienia

aż w końcu

strąciłam wroga w mrok

Rozbijając w proch i pył

resztki znienawidzonego truchła

na wieczną pamiątkę

 

Nagle

zawładnęła mną absolutna

cisza i ciemność

Znalazłam się

poza wszelkim znanym człowiekowi

czasem oraz myślą

 

Gwiazdy

leniwie toczyły się

nade mną

 

A każdy dzień

zdawał się być epoką

w dziejach ziemi

ale to nie był koniec

Znów

poczułam w sobie życie

 

Przysłano

mnie z powrotem

abym dalej

wypełniała swoją misję

 

… Nieskończona noc jeszcze nie nadeszła...

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Akwadar 3 tygodnie temu
    Tytuł mnie sie nie podoba... Jak świetokradztwo jakie...
  • marcepanowypotwor 3 tygodnie temu
    Tytuł rzeczywiście można by ująć jakoś inaczej. O ile Bachus i Pan Krainy Cienia to w twoim utworze ta sama osoba, to cóż... to nie jest ta sama osoba XD Zgodnie z mitologią Bachus był bogiem pijaństwa i zabawy, Podziemiem rządził inny bóg.
    Nie podoba mi się też wielokropek przez ostatnim wersem...
  • piliery 3 tygodnie temu
    Bachus - Panem krainy cienia? Zegarmistrz światła purpurowy ? Namotałaś strasznie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania