Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Zemsta 2 - Podstolina i Tytus de Zoo

(Opowiadanie wchodzi w skład Bordo Literary Universe i jest równocześnie kontynuacją dzieła Aleksandra Fredry)

 

Papkin w swoim laboratorium stworzył małpiszona, który momentalnie zaczął hasać i rozpierdalać wszystko w laboratorium. Papkin musiał dzwonić po Leppera.

 

Tytys de Zoo: Uuuuuiuiuiuiuiuuiuiuiuiu!!! Uuuaaauuuaaaiiiiiiiiii!!!

 

Papkin: NIECH KTOŚ KURWA ZABIERZE STĄD W KOŃCU TEGO SZYMPANSA!!!

 

W końcu małpiszona udało się spacyfikować gdy Podstolina zgniotła mu głowę pomiędzy swoimi cyckami.

 

Dźwięki usłyszał Braun, który wparował do środka ze strzelbą.

 

Braun: SZCZĘŚĆ BOŻE!

 

Papkin: No nie! Tylko prawicowców od Korwina brakowało! Ja pierdolę!

 

Papkin musiał posunąć się do wypuszczenia z klatki Grubego z Dobermana. Jak to się skończy? Czy Gruby wszystkich pozagryza? Przekonacie się w następnej części!

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 22

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • akwamen 2 miesiące temu
    Bzdura!
  • Tomek Bordo 2 miesiące temu
    Kto bezpodstawnie dał 1 poza akwamenem?
  • yanko wojownik 2 miesiące temu
    Nie poradzę, że mnie rozbawia, daję pióntkę. Nawet jeśli epoka się porąbała - np. w ramach próby samobójczej - to bez związku.
  • marok 2 miesiące temu
    Piękne 1 ode mnie
  • fanthomas 2 miesiące temu
    Ode mnie 2 za fajny awatar
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    W końcu małpiszona udało się spacyfikować gdy Podstolina zgniotła mu głowę pomiędzy swoimi cyckami.

    Pozamiatane.

    Nasz talent do takich pastiszy.
    Co akapit , śmiałem się.

    Wchodzi Braun i... Szczęść Boże.

    Tytus de zoo jako efekt eksperymentu Papkin.

    Pięknie łączysz lub przesiwstawiasz charaktery postaci.

    5

    Fantomas jest, teraz, Ty. Inna wyobraźnia, ale bardzo dużo dajesz radości, gdy się to czyta ;)
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    Czekam na kontynuację, choć wiem, że nie wiem na co czekam.
  • Basileus 2 miesiące temu
    Tak, to jest to na co czekałem od bardzo dawna. Z jednej strony opowiadanie idzie ścieżką prozy życia, z drugiej, równolegle, serpentyną biegnie ciemnymi zakamarkami parabolicznych symboli człowieczeństwa. Na końcu te dwie niejako sprzeczne koncepcje łączą się w niespotykany wcześniej przeze mnie mix różnorodności. Czytelnik niespodziewanie, niemal podstępem skierowany jest na drogę egzystencjalnych przemyślań i w tej wędrówce chce podążać dalej, w głąb siebie. Zakończenie pozostawia go z wrażeniem, że podróż jego myśli dopiero się zaczyna i niechybnie ma nadzieję, że będzie trwać dalej wraz z kolejną częścią tego bogatego w symbolikę tekstu. Brawo! Brawo! I jeszcze raz brawo! Oniemiałem z wrażenia. Naprawdę żałuję, że mogę dać tylko 5, ale to pięć płynie z głębi mego rozradowanego serca.
    Pozdrawiam








    (Żartowałem. Chłam, 1)
  • Something 2 miesiące temu
    Nieporozumienie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania