Zew Krwi

Wielokrotnie wołałam o pomoc

A mój niemy krzyk

Odbijał się echem od pustych ścian

Natrafiając jedynie na mur

Obojętnych spojrzeń

 

Pozostawiona sama sobie wariowałam

Z rozpaczy i samotności

Niemocy, żalu oraz tęsknoty

 

Nie chcę już rozmawiać

Za późno – poddałam się

Mieliście rację jestem słaba

 

Teraz nie potrzebuję nikogo

Rozbijam kolejną szklankę

Czekam na nadejście bólu

Wcale się go nie boję

Ogarnia mnie błogi spokój

 

Z przyklejoną do twarzy maską uśmiechu zasypiam…

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • Ciekawy1 rok temu
    To jakby zapowiedź samobójstwa. Czy to tylko środek ekspresji poetyckiej, czy rzeczywiści tak myślisz? Jeśli rzeczywiście, to jak można Ci pomóc? Na odległość.
  • Leila rok temu
    Jestem wdzięczna za chęć pomocy, ale to nie zapowiedź samobójstwa opisałam, a problem samookaleczania nie tylko młodzieży, lecz również u dorosłych.
  • Ciekawy1 rok temu
    Leila uff, bo już się przestraszyłem. Bo chyba nie umiałbym pomóc. Dzwonić na policję, ale jak mieliby cię odnaleźć. Po IP by trochę zajęło czasu.
  • Leila rok temu
    Ciekawy1 Spokojnie twarda dziewczynka ze mnie.
  • Canulas rok temu
    Eee, jakoś nie widzę w tym aż takiej autentyczności, by wznosić alarmy. Nie mniej też ciężko się przypierdzielic jakoś mocno. Takie trochę licealne, ale no. Twój tekst, Twój autentyzm. Osobie postronnej, trudno emocjonalnie odczuć płynący z tekstu ból.
    Przynajmniej mnie.
    Pozdrówka
  • Leila rok temu
    Niekiedy udaje mi się na tyle naładować wiersz emocjami, iż osoba postronna przeżywa razem ze mną doznane krzywdy czy też chwile radości.
  • Canulas rok temu
    Leila, tak, zresztą ja się złapałem na tym, że od jakiegoś czasu mam "głazią/głazową odczuwalność, więc możliwe, że wina leży po mej stronie.
    Pozdrox

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania